RSS
 

Kublik

Strona Agnieszki Kublik

„Gruba kreska” Millera, to stara kreska

Leszek Miller zwraca się do polityków, którzy w różnym czasie i z różnych powodów odeszli z SLD, by razem z nim utworzyli listę do Parlamentu Europejskiego. Brzmi znajomo. Oto, co Miller mówił w wywiadzie dla „Gazety Wyborczej” w listopadzie 2011 r., jeszcze zanim wygrał wybory na szefa Sojuszu z Grzegorzem Napieralskim. To ważna uwaga, bo Napieralski Sojusz zamykał w wąskim gronie tych, którzy go lubili, a że nie było w partii takich wielu, SLD z wynikiem 8 proc. przegrało wybory. Miller więc „sprzedawał się” jako jego przeciwieństwo. I opowiadał tak (fragment tego wywiadu):

„Cytuję pański blog: »[W SLD] Ładunek wzajemnych niechęci i sporów przekroczył dopuszczalne granice«.

- Niestety, i dlatego moim zadaniem nie jest tworzenie kolejnych podziałów i podkreślanie tych, które już są, a cierpliwa praca, żeby przeszłość była mniej ważna niż przyszłość. Więc będę się dogadywał ze wszystkimi, żeby…

Wiem, wiem, marzy się panu „gruba kreska”.

- Tak, ja to proponuję całej partii. Wszystkich, którzy byli zmuszani do odejścia albo sami odchodzili, a którzy nie popadli w konflikt z prawem, zapraszam do Sojuszu.

Zmienił się pan. Kiedyś był pan pamiętliwy.

- Człowiek się zmienia, zwłaszcza jak przekracza pewną granicę wieku.

Zaprasza pan i Józefa Oleksego, i Włodzimierza Cimoszewicza?

- Tak. Tylko z jednym nazwiskiem mam problem – z Markiem Borowskim, bo w trudnym momencie rozbił SLD i do dzisiaj ponosimy tego skutki. (…) Mnie po prostu jest szkoda SLD. Sojusz to kawał mojego życia, moich kolegów, mojej rodziny. Przeżywałem w SLD wielkie triumfy, wielkie porażki. Nie chciałbym kończyć działalności politycznej w poczuciu zgorzkniałego człowieka, który myśli: Kurczę, zbudowaliśmy taką siłę i nie ma po niej śladu. Chcę uczestniczyć w procesie sanacji SLD, rewitalizacji SLD”.

Kogo od tego czasu Miller zachęcił do powrotu do SLD? Jakiej dokonał sanacji? Jak zrewitalizował Sojusz?

Hm, jeżeli uda mu się z Markiem Borowskim, uznam to za przełom. W przeciwnym wypadku, ten ostatni apel będzie tylko takim millerowskim gadaniem. W 2011 r. chodziło o to, żeby wygrać z Napieralskim, teraz żeby zwabić Kwaśniewskiego i pokonać z Palikota.

 

Źródło: Strona Agnieszki Kublik

Dodaj komentarz