RSS
 

Grupiński

GRUPIŃSKI: PRZESILENIE W PO JESZCZE SIĘ NIE ZAKOŃCZYŁO

 

 

Jestem przekonany, że niezależnie od decyzji premiera w jego sprawie Gowin zagłosuje w obronie rządu.

 

Cezary Michalski: Czy po czwartkowym spotkaniu władz Platformy Obywatelskiej ma pan wrażenie, że kryzys w partii rozpoczęty sejmowym wystąpieniem Gowina już się zakończył?

 

Rafał Grupiński: O żadnym kryzysie nie ma mowy. Odebrałem to raczej jako przesilenie spowodowane niefortunnym zachowaniem jednego z ministrów rządu w stosunku do szefa tego rządu. Nie jestem pewien, czy to przesilenie już się zakończyło, czy też będzie jego kolejna odsłona.

 

Pana zdaniem Gowin zostanie zdymisjonowany?

 

Nie wiem, to premier decyduje o składzie rządu.

 

Rozumiem jednak, że kolejna osłona tego „przesilenia” nastąpi po dymisji ministra sprawiedliwości?

 

Mówiąc najogólniej, gdyby Gowin został zdymisjonowany, to nie sądzę, aby miało to oznaczać początek jakikolwiek rozłamu w partii. Jestem przekonany, że niezależnie od decyzji premiera w jego sprawie Jarosław Gowin w kwestii votum nieufności zagłosuje w obronie rządu.

 

Może się z premierem spierać w kwestiach ideowych, część elektoratu Platformy mu to wybaczy, ale gdyby obalił rząd PO dla Jarosława Kaczyńskiego byłby skończony w oczach waszych wyborców?

 

Tak czy inaczej mamy do czynienia z okresem pewnego politycznego napięcia, które uważam, że jeszcze się nie zakończyło.

 

Premier „sprawdził” Gowina, ustalił, że w PO nie ma jego frakcji, ale jednocześnie ustąpił przed konserwatystami. Ostateczny kształt projektu Platformy będzie – jak nam powiedziała Joanna Kluzik-Rostkowska – bardziej konserwatywny niż bardzo ostrożny projekt posła Dunina.

 

To nie jest rozstrzygnięte, ale projekt posła Dunina będzie podstawą do dalszych prac w PO. Niemniej trzeba rozstrzygnąć wątpliwości związane z ewentualną niezgodnością jego nowszej wersji z konstytucją i usunąć wszelkie elementy wskazujące na taki konflikt prawny.

 

Jeśli to poprawianie projektu Dunina stworzy projekt akceptowalny nawet dla Żalka czy Godsona, to znaczy, że w tym sporze nie poszło o idee, ale to był wyłącznie kryzys przywództwa, test na siłę Donalda Tuska.

 

Trzeba jednak pamiętać, że to przesilenie rozpoczęło się od sporu o związki partnerskie. Istnieją w PO pewne różnice, a raczej wyraziste odcienie postaw ideowych. Jesteśmy szeroką partią, reprezentującą całe centrum polskiego społeczeństwa, w której można odnaleźć poglądy bardziej liberalne i bardziej konserwatywne. Ale istotnie, przesilenie w PO, o którym rozmawiamy, rozpoczęło się od wystąpienia Jarosława Gowina jako ministra.

 

Czemu spory w klubie parlamentarnym PO nie wybuchają wokół kwestii związanych ze służbą zdrowia, edukacją, ekonomią, bezrobociem, polityką europejską? Czy poza kwestiami światopoglądowymi jesteście aż tak jednolici, czy też inne kwestie mniej was interesują i pozostawiacie je rządowi do rozstrzygnięcia?

 

Proszę zwrócić uwagę, że właśnie w Sejmie rozegrała się dyskusja wokół ustawy refundacyjnej i to właśnie w Sejmie ustawa refundacyjna została w istotny sposób zmieniona. To samo dzieje się z innymi ustawami. Dyskusje nad poszczególnymi ustawami często są burzliwe, tyle że zazwyczaj prowadzone są w komisjach, z dala od kamer, i w efekcie przekładają się one na rozmaite rozstrzygnięcia techniczne w ustawach. Ponadto nie dziwię się, że te merytoryczne różnice między nami są bez porównania mniej interesujące dla mediów.

 

Pewna arbitralność waszych poglądów może jednak zastanawiać. Raz Pełnomocnikiem Rządu d.s. Równego Traktowania zostaje Elżbieta Radziszewska, kiedy indziej Agnieszka Kozłowska-Rajewicz. Ich stanowiska światopoglądowe różnią się radykalnie. Raz ministrem sprawiedliwości zostaje konserwatywny i katolicki Jarosław Gowin, a później ma się do niego pretensje o jego ideową wyrazistość.

 

Powtórzę, że Platforma Obywatelska jako reprezentacja szerokiego centrum społecznego musi ukazywać światu także różne wybory ideowe tego centrum. Ale różnice poglądów, o których pan mówi nie są aż tak skrajne. Nawet pomiędzy paniami Elżbietą Radziszewską i Agnieszką Kozłowską-Rajewicz. Obie posłanki zajmowały się i zajmują tymi samymi kwestiami, również jako Pełnomocniczki Rządu d.s. Równego Traktowania. To wrażenie większego radykalizmu światopoglądowego Agnieszki Kozłowskiej-Rajewicz może się brać nie tylko z odmienności poglądów obu pań, lecz także z tego, że ona jako pełnomocnik pracuje bardzo intensywnie i pewne sprawy skutecznie przeprowadza.

Źródło: Dziennik Opinii – Krytyka Polityczna

Dodaj komentarz