RSS
 

Tusk

Premier Tusk dla „Gazety Wyborczej”: Nie jestem liderem salonowej rewolucji!

 

Jeśli naprawdę ktoś w Polsce sądzi, że celem wspólnoty narodowej czy społeczeństwa jest radykalne przyspieszenie rewolucji obyczajowej, to stawia nietrafną diagnozę. I tak samo odpowiadam na radykalne propozycje PiS. Chodzi mi o to, żeby Polska się nie rozjechała. Premier Donald Tusk w rozmowie z Dominiką Wielowieyską
Dominika Wielowieyska: Są takie nadzieje, że przyjdzie władza, która rozpali płomień namiętności. To się czasem nazywa porywającą ideą. A ja nie chcę być przywódcą rewolucji obyczajowej – mówił pan w TOK FM. Publicysta ”Gazety” Marek Beylin napisał, że pan niesłusznie abdykuje z roli przywódcy.

 

Premier Donald Tusk: To dziwna ocena, odnajduję w niej rozczarowanie tych, którzy uczestniczą w jakimś marszu i chcą, żebym ja stanął na czele. Pewnie sądzą, że jestem dość skutecznym politykiem.

Panie premierze, chce pan tylko zarządzać i mediować. Tony Judtmówił o zwolennikach takiej strategii: polityk w wersji light. A przywódca nie może iść z tyłu albo z boku. To ważne, co ma pan do zaproponowania: jak Polska w przyszłości będzie wyglądać.

- Mam do zaproponowania bezpieczne, stabilnie rozwijające się państwo i gigantyczny skok modernizacyjny i cywilizacyjny. Jestem politykiem, który uważa, że nie ma, nie było i nie będzie ważniejszego zadania władzy niż ochrona obywateli przed przemocą, zapewnienie bezpieczeństwa ojczyźnie. Tak jak w jednej z najstarszych modlitw: od pożogi, od wojny, od głodu uchowaj nas, Panie.

Wygrywałem wybory nie w imię rewolucji obyczajowej. Naszym zadaniem jest zbliżyć poziom życia i rozwoju cywilizacyjnego do Zachodu, żeby Polska stała się naprawdę partnerem nie tylko politycznym, ale też cywilizacyjnym dla największych i najbogatszych państw Zachodu. Jeśli dla kogoś jest to cel minimum, to w sumie dobrze, bo oznacza, że wszyscy w Polsce staliśmy się wyjątkowo ambitnymi ludźmi.

Ale może dla wspólnoty narodowej, dla społeczeństwa idea, byśmy się stali bogatsi i żyli wygodniej, to za mało?

- Jestem przekonany, że wyrażam zdecydowanie trafniej cele wspólnoty narodowej niż Janusz Palikot, który proponuje radykalne wersje związków partnerskich. Chciałbym, żeby to dotarło wreszcie do zaangażowanych w tę dyskusję: jestem premierem polskiego rządu, a nie liderem salonowej rewolucji! I jeśli naprawdę ktoś w Polsce sądzi, że celem wspólnoty narodowej czy społeczeństwa jest radykalne przyspieszenie rewolucji obyczajowej, to stawia nietrafną diagnozę. I tak samo odpowiadam na radykalne propozycje PiS.

Moim zadaniem jest to, żeby dwa wielkie, poważne i godne szacunku odłamy naszego narodu czuły się dobrze w naszym kraju. I ten bardzo konserwatywny, który obawia się każdej zmiany. I ten, który chce wyrwać do przodu tak szybko, jak się da. Zadaniem dla mnie najważniejszym jest to, żeby ta Polska nam się nie rozjechała. Jest wystarczająco dużo konfliktów, żeby dokładać kolejne.

Czy wierzy pan w aktywny powrót Aleksandra Kwaśniewskiego do polityki krajowej?

- Widać gołym okiem, że inicjatywa Europa Plus nie jednoczy lewicy. Jest kolejną formacją budowaną na zgliszczach pomysłu Palikota i raczej utwierdza podział na lewicy.

Mamy lewicę socjalną, trochę konserwatywną obyczajowo. To klasyczny elektorat Sojuszu Lewicy Demokratycznej. I jest druga lewica, którą symbolizował do niedawna Palikot, domagająca się radykalnych zmian obyczajowych. Ona nie bardzo pasuje do oczekiwań wyborców SLD. Ale jest też wyraźna oś podziału oparta na ambicjach i niechęciach liderów poszczególnych środowisk. Dlatego nie sądzę, aby lewica się zjednoczyła w najbliższym czasie.

Może Kwaśniewski buduje zaplecze polityczne, by starać się o stanowisko np. szefa unijnej dyplomacji. Miałby wtedy poparcie rządu?

- Aleksander Kwaśniewski ma papiery wytrawnego dyplomaty. I nie przypadkiem włożyłem dużo wysiłku, by reprezentował Parlament Europejski w bardzo trudnych rozmowach z Ukrainą.

Nie chce pan odpowiedzieć, bo Kwaśniewski staje się poważnym rywalem. Były prezydent powiedział w ”Polityce”: zużycie PO grozi powrotem PiS. Obyśmy nie musieli nerwowo błagać Tuska, aby po raz szósty został premierem. Stworzenie silnej centrolewicy, która zrównoważy scenę polityczną, jest kwestią racji stanu. I w interesie samej PO, bo to ją ”uwolni od zemsty pisowców”.

- Nie akceptuję tej motywacji, którą prezydent Kwaśniewski sformułował z nadzwyczajną otwartością i bez zażenowania. Po władzę powinno się sięgać z innych powodów: że chce się zmieniać Polskę lepiej, sprawniej, zaproponować nowy program.

Może to po prostu realizm polityczny?

- Realizm polityczny podpowiada, że do tej pory PO była zaporą nie do przebycia dla radykalizmów prawicowych. Jeśli sposobem na osłabienie PiS ma być osłabianie SLD i Platformy, to gratuluję Kwaśniewskiemu przenikliwości.

Postrzega pan rolę PO przede wszystkim jako kordonu sanitarnego chroniącego Polskę przed PiS?

- Platformę tak postrzegają niektórzy wyborcy. Ja ich rozumiem. Tak jak choćby prezydent Kwaśniewski, który uznał, że jego misją jest dzisiaj chronić Polskę i Tuska przed zemstą PiS (śmiech). Ale rozumiem tych wyborców, którzy myślą: nie mam zbyt wielu oczekiwań od władzy, każda władza ma swoje wady, ale z całą pewnością jedna rzecz jest ważna – żeby w Polsce żyło się bezpiecznie i normalnie. I wiem, że nie chcę Jarosława Kaczyńskiego w rządzie.

To racjonalna argumentacja. I mnie śmieszy próba dyskredytowania nas w stylu: a Platforma dawno by przepadła, gdyby nie PiS. Tak można powiedzieć o każdej partii, która wygrywa wybory w demokratycznym kraju. Anglosasi jako pierwsi odkryli tę oczywistą regułę, że głosowanie z reguły jest głosowaniem negatywnym. Bo nie kocha się polityków, nie kocha się partii politycznych. Nie ma jakiejś nadzwyczajnej identyfikacji z liderami. Ale ludzie wiedzą, kto jest na pewno niebezpieczny, i chcą go poprzez głosowanie wyeliminować.

Jeśli dzisiaj powstaje formacja lewicowa, która mówi, że głównym jej zadaniem jest być kordonem sanitarnym i chronić Polskę przed PiS – jest to chyba spóźniona inicjatywa.

Może na wyrost nakręca pan strach przed PiS, może ta partia nie jest już żadnym zagrożeniem?

- To spróbujcie.

 

Dodaj komentarz