RSS
 

Notki z tagiem ‘SLD’

Kwaśniewski pytał: Chcecie wygrać wybory? To obniżcie podatki [FRAGMENT KSIĄŻKI MARKA BELKI]

26 maj

„Selfie” – to tytuł nowej książki Marka Belki, która na początku czerwca ukaże się w księgarniach. Jak zapowiada wydawnictwo Studio EMKA, motywem przewodnim jest biografia ustępującego prezesa NBP; bogata, niekonwencjonalna, a równocześnie konsekwentna, osnuta wokół dwóch pasji profesora – nauki i polityki.

Autor nie portretuje tylko siebie, ale też wiele osób, które spotkał na swojej rodzinnej, naukowej i politycznej drodze. Jak sam wyznaje, jego pasją jest “kolekcjonowanie ludzi” – znanych i nieznanych, zawsze jednak nietuzinkowych. Jednym i drugim poświęca wiele uwagi oraz ciepłego zainteresowania.

*****

Technologia doradzania Aleksandrowi Kwaśniewskiemu w codziennej praktyce nie była skomplikowana. W moim przypadku polegała na tym, że na biurku w gabinecie z widokiem na kościół Wizytek lądowały pisma dotyczące spraw gospodarczych i adresowane do Prezydenta RP, które prezydent czytał, a następnie kierował do mnie z adnotacją: “Proszę o opinię” lub “Proszę o kontakt” – jeśli rzecz wymagała przedyskutowania. W tej drugiej sytuacji dzwoniłem lub uprawiałem sprint na dystansie 60 metrów, dzielących mój pokój od gabinetu Aleksandra Kwaśniewskiego. Najczęściej jednak wydawane przeze mnie opinie przybierały postać tekstową.

Od pierwszego dnia przyjąłem trzy konsekwentnie przestrzegane zasady serwisowania tych pism, co w dużej mierze wynikało z lenistwa. Po pierwsze, odpisywałem na fiszkach formatu A-5 z emblematem pałacowym, zawsze ręcznie, zawsze wiecznym piórem. Po drugie, odpisywałem krótko, maksimum półtorej strony, i konkretnie; w punktach – jak to mawiają Amerykanie: to the point. Nie były to utwory literackie. Po trzecie, odpisywałem zgodnie ze swoją najlepszą wiedzą lub też informacjami pozyskanymi od ludzi mądrzejszych. Ta forma idealnie spełniała oczekiwania Aleksandra Kwaśniewskiego, tak że generalnie było miło. Z wyjątkiem momentów, kiedy robiło się niemiło.

Pierwszy bój przeżyłem zaraz na początku kariery doradcy. Ślęczałem właśnie w swoim gabinecie nad założeniami budżetowymi na rok 1997, bo założenia z reguły przygotowuje się ze znacznym wyprzedzeniem czasowym. Kiedy tak pracowałem, w głowie głowy państwa powstała myśl, z którą prezydent przyszedł najpierw do mnie, co było przyjemnym dowodem zaufania.

– Panie profesorze – zapytał – a co by było, gdybyśmy tak obniżyli podatki? Czy budżet, nad którym pan pracuje, by się zawalił?

– Absolutnie nie – odparłem zgodnie z prawdą. – Mamy akurat bardzo wysoką koniunkturę, nie wiem wprawdzie, czy to odpowiedni moment na zmniejszanie wpływów z podatków, ale budżet z pewnością to wytrzyma.

Prezydent nie powiedział ani słowa i wyszedł.

Następnego dnia wezwał premiera Cimoszewicza, ministra finansów Grzegorza Kołodkę oraz SLD-owskich hierarchów: Józefa Oleksego i Jerzego Szmajdzińskiego. O ile dobrze pamiętam, był też Marek Ungier.

– Pan profesor – Aleksander Kwaśniewski wskazał mnie dyskretnym ruchem głowy – mój doradca do spraw ekonomicznych jest zdania, że obniżenie podatków nie wyrządzi budżetowi znaczącej krzywdy. Zapadła grobowa cisza, ale prezydent nie pozwolił jej trwać zbyt długo.

– Chcecie wygrać wybory w przyszłym roku? – spytał i tradycyjnie, nie czekając na odpowiedź, dodał tonem nieznoszącym sprzeciwu – Chcecie. To obniżcie podatki.

Nie zapomnę wyrazu twarzy szefów rządu, które stężały z wyjątkiem oczu, ale i w nich z pewnością nie błyskały refleksy sympatii do mnie. Raczej czegoś absolutnie odwrotnego. Dzień wcześniej panowie Cimoszewicz i Kołodko walczyli jak lwy w Sejmie, zaklinając Wysoką Izbę, że obniżenie podatku oznaczać będzie apokalipsę finansów publicznych, upadek budżetu i pełną katastrofę.

Ale taka jest polityka. Stawki podatku dochodowego od osób fizycznych – z angielskiego Personal Income Tax, czyli w skrócie PIT – zostały ustalone na początku lat dziewięćdziesiątych, jeszcze przez Marka Dąbrowskiego, zastępcę Leszka Balcerowicza: na poziomie progów 20, 30 i 40 procent. Potem rząd podniósł je o parę punktów z powodu kryzysu, a teraz miałby je obniżyć do poprzednich pułapów, aby zyskać dla SLD przychylność elektoratu. Z prezydentem nie było dyskusji. Sporządzono autopoprawkę budżetową, ale – jak już obniżać, to obniżać spektakularnie – uradzono, że najniższy próg zjedzie z 21 procent do 19. Parę dni później, a może nawet następnego dnia, rząd pomaszerował z autopoprawką do Sejmu. Nie wiem i chyba nie bardzo chciałbym wiedzieć, jakie myśli dedykowali mi wtedy Włodek Cimoszewicz i Grzesiek Kołodko. Ważne, że później współpracowało nam się bardzo dobrze i do dziś mamy relacje nieopodatkowane tamtym wydarzeniem.

Marek Belka SELFIE
Copyright © Maria i Piotr Belka
© Copyright for the Polish edition by Wydawnictwo Studio EMKA, Warszawa 2016

Za: 300polityka.pl

 
Brak komentarzy

Napisane w kategorii Notatki o polityce

 

Pochód pierwszomajowy nie jest wybiegiem dla modelek i miss, takich jak Magdalena Ogórek

01 maj

Źródło: www4.rp.pl >>>

 
Brak komentarzy

Napisane w kategorii Ciupcianie

 

Hofman, nieodrodek Kaczyńskiego

28 mar

Pozwanie Adama Hofmana w trybie wyborczym przez prezydenta Bronisława Komorowskiego uważam za bardzo ważne i – przede wszystkim – symptomatyczne.

Hofman stosuje strategię PiS: obrzuć błotem (w wersji hard: gównem), a zawsze coś się przylepi.

Tę strategię najlepiej stosuje prezes. Hofman w programie Moniki Olejnik starał się wmówić, że w komitecie poparcia Komorowskiego jest członek władz SKOK Wołomin Andrzej Kleszczewski.

Co zostało od razu odparte, Hofman złapany na kłamstwie.

Oczywiście takie chamstwa trzeba wypalać gorącym żelazem, aby z Hofmana zostały skwarki.

A SKOK-i są bardzo ważne. To PiS-u bank, przybudówka finansowa, którą chronili politycy tej partii przed nadzorem bankowym, jak mogli. Chronił przede wszystkim Lech Kaczyński i jego kamerdyner Andrzej Duda, obecny kandydat PiS na prezydenta.

Prezes Kaczyński kolejny raz w sprawach SKOK-ów mówi:  „Żadne krzyki i płacze nas nie przekonają, że białe jest białe, a czarne jest czarne”.

Debata o SKOK-ach jest merytorycznie trudna, ale społecznie – wrażliwa, bo chodzi o oszczędności 2,5 mln ludzi, często właśnie zwykłych i niezamożnych. Zawiłość problemu wykorzystują politycy, gdy w słowach pełnych demagogii, z pominięciem wielu faktów, oceniają – jak w sobotę Kaczyński – że to „kolejna kampania zwrócona przeciwko uczciwemu człowiekowi, zmierzająca do tego, by wmówić ludziom, że białe jest czarne, a czarne jest białe”

- pisze Agata Kondzińska.

Kaczyński nie odpowiedział na konkretne pytania w sprawie SKOK:

* Czy na finiszu prac nad ustawą o SKOK-ach jesienią 2009 r. równie często Pałac wizytowali np. konstytucjonaliści, których opinie mogły mieć znaczenie przy pisaniu skargi konstytucyjnej?

* Czy Bierecki przynosił prezydenckim prawnikom opinie zlecane przez Kasę Krajową SKOK, której był szefem?

* Skąd w biurze prawnym i ustroju prezydenckiej kancelarii – nadzorowanym wtedy przez ministra Andrzeja Dudę – wzięła się bardzo obszerna ANONIMOWA opinia, której fragmenty przepisano we wniosku do Trybunału?

Tak groźnej partii dla Polski jak PiS nigdy nie była w naszych dziejach. Nic dobrego nie wnieśli, a na każdy temat kroją społeczeństwo, kłamią i chachmęcą.

Z innej beczki.

Oraz zdjęcie z Instagramu Wyborczej.

 
Brak komentarzy

Napisane w kategorii K. jak ka

 

Goebbels byłby dumny

09 sie

Kolejny billboard PiS

 
Brak komentarzy

Napisane w kategorii K. jak ka

 

Prawicowy trismus smoleński – PiS w drodze do Brukseli

01 kwi

Dziwna to kampania do Parlamentu Europejskiego. Widać to po spotach wyborczych. Partie pieprzą o wszystkim, tylko nie o Europie. A to ona będzie decydować o Polsce.

Jedynie PO podjęła temat europejski. I także SLD, należą im się osobne brawa.

A prawica ma trismusa (szczękościsk) smoleński, albo obolałej tradycji. Zdrowo im miesza się we łbach.

Spot wyborczy PiS jest kuriozalny. Nawołuje do stawienia się na 4. rocznicę smoleńską. Kaczyński, jak Mojżesz, chce zapieprzać do prawdy na piechotę do Brukseli.

Niemniej durny jest także spot ziobrystów – o płk. Ryszardzie Kuklińskim. Czyżbyśmy jeszcze byli w Układzie Warszawskim?

Za to wróżę wielkie powodzenie pozycji Marka Migalskiego ” Parlament antyeuropejski”. Odkłamuje PE i pokazuje go jako instytucję korupcji.


 
Brak komentarzy

Napisane w kategorii Notatki o polityce

 

Piotr Bors z SLD – ą

28 paź

Po wyborze na wiceszefa łódzkich struktur SLD Piotr Bors podziękował na Twitterze:

Potem poprawił na Koleżankom i Kolegom!

Klasa polityczna? Tacy się do polityki pchają, tacy są wybierani w demokratycznych procedurach, taką mamy a nie inną rzeczywistość społeczno-polityczną.

 
 

Sondaż: podwójne zyski SLD

01 mar

 

Na scenie politycznej następują przewartościowania. Zyskuje partia, która jakby najmniej zasługiwało na to – SLD, a to dlatego, że ludzie uciekają od polityki, od wiecznej wojny po-pisowej. Na razie nieudanie wygląda inicjatywa Europa Plus Aleksandra Kwaśniewskiego i Janusza Palikota.

 

Najnowszy sondaż TNS Polska:

Dwa tygodnie temu tak wyglądał:

PO nie ma gdzie zyskiwać. Może tracić głównie na rzecz lewicy. Gdyby SLD miał lepszego lidera, już dzisiaj byłby alternatywą dla PO.

 

A Tusk ma jeszcze kłopot z Gowinem. W tej chwili nie może się go pozbyć, gdyż w perspektywie pół roku mielibyśmy nowy rząd.

 

 
Brak komentarzy

Napisane w kategorii Notatki o polityce