RSS
 

Notki z tagiem ‘Lech Kaczyński’

Psychoza Kaczyńskiego. Leczyć prezesa PiS

17 paź

Pamiętacie „Psychozę” Alfreda Hitchococka z 1960 roku? Syndrom tego przypadku zachodzi u Jarosława Kaczyńskiego.

psychoza

Prezes PiS niezwłocznie winien być zbadany przez dobrego specjalistę psychiatrę i to niekoniecznie Polaka.

„Psychoza” to klasyka w najlepszym wydaniu. Czyny głównego bohatera organizuje trup matki, od której się uzależnił do tego stopnia, że jej trupa przetrzymuje w mieszkaniu.

Jest samotny i chory psychicznie, acz na pozór wydaje się być wielce normalny.

Podobnie jest z samotnym Kaczyńskim, który w drugiej części wywiadu dla Onetu mówi o trupie swego brata, będzie ekshumowany:

- Ja się zgadzam z decyzją o ekshumacjach. W przypadku mojego brata jest już mowa o terminach. To będzie jedna z pierwszych, jeśli nie pierwsza ekshumacja – mówi.

jaroslaw-kaczynski-2

Prezes PiS chce nas, jak bohater grany przez Anthony’ego Perkinsa, zabić fetorem.

Kaczyński nie ma rozumu i tym chce się podzielić. Pozwoliliśmy temu małemu człowiekowi (intelektualnie jest nad wyraz mały) bajdurzyć i zabijać Polskę.

Kaczyńskiemu należy się lekarz, a nie bredzenie w mediach. Wszyscy Polacy winni brać udział w konsylium. A na koniec – jak w „Psychozie” – niech trzyma brata u siebie na Żoliborzu.

Brat – winny katastrofy smoleńskiej, prezes – winny katastrofy Polski. Taki ktoś rządzi. Chcemy być nienormalni, jak on?

Więcej >>>

 
Brak komentarzy

Napisane w kategorii K. jak ka, Polityka polska

 

Lech Kaczyński jako zombie Tworek PiS

02 wrz

Z normalnością Polska się pożegnała. Na jak długo? Na tyle, ile będzie rządziło PiS i takie postaci z Tworek, jak Antoni Macierewicz. Apel smoleński został odczytany na uroczystościach upamiętniających wybuch II wojny światowej na Westerplatte.

radio

Znaczy się Lech Kaczyński poległ we wrześniu 1939 roku. Ciekawe, gdzie? Na poczcie gdańskiej, na samym Westerplatte, na Helu, w obronie Warszawy, w bitwie nad Bzurą, a może od noża wbitego w plecy 17 września.

Lech Kaczyński został zombie polskiej polityki i martyrologii.

kuba jagowski

Zaś lotnicy nie dostają żadnych Ikarów, jako wyróżnienia, tylko „błasiki”. Odjazd, zwłaszcza iż wręcza je sznapsowa generałowa, wdowa Ewa B.

toZdjęcie

Andrzej Duda podał rękę Lechowi Wałęsie. Czyżby uciekał przed Jarosławem Kaczyńskim, który przymierza się do premiera?

tajemnicza

A może Duda czuje się winny śmierci żołnierza GROM na Westerplatte, gdy przechwalał się polskimi jednostkami specjalnymi przed królem Jordanii?

W każdym razie mamy paranoję pisowską w sztafażu wschodniej despotii, o czym przekonała się sama Jadwiga Staniszkis.

staniszkis

Aby społeczeństwo nie do końca zdurniało, potrzebuje edukacji, pozytywistycznej pracy u podstaw.

musimy

Naprawdę jesteśmy okupowani przez wroga wewnętrznego, PiS to trzy w jednym: sowiet ze szkopem i ruskim. Mentalny karzeł, taki dorwał nas wróg. KOD organizuje więc społeczeństwo obywatelskie – samokształcące się.

Jakoś trzeba demokrację propagować, przede wszystkim uczyć jej. Polska to w tej chwili pisowskie Tworki.

Więcej >>>

 

Macierewicz ofiaruje krew Lecha Kaczyńskiego

22 sie

agnieszka kublik

Pora się bać. Taki pacjent jest ministrem obrony narodowej, który opowiadał w niedzielę o kibolach z kijami bejsbolowymi z Wojsk Obrony Terytorialnej i o polegniętych pod Smoleńskiem.

Macierewicz o aeroklubach…

Aerokluby w całym kraju będą miały swój udział we wsparciu powstających Wojsk Obrony Terytorialnej kraju. Aby tak było, aerokluby mają swoje zadanie. Może warto je przypomnieć. To jest nie tylko szkolenie pilotów szybowcowych, ale to wkrótce już będzie codzienne wsparcie, obowiązek codziennego wsparcia powstających Wojsk Obrony Terytorialnej kraju, które przecież muszą mieć także komponent lotniczy. Aerokluby w całym kraju będą miały w tym swój udział.

O Smoleńsku…

Bo ta ofiara krwi, którą oni nam dali, bo dali ją nam, ma owocować polską siłą, polską determinacją i polską gotowością do obrony ojczyzny.

Macierewicz – grafoman oralny.

Marek Raczkowski twierdzi, że „wkrótce”. Nie! One już są i czynią – zemstę.

CqZzLJyWYAAYh0W

Wiersz wspaniałego Andrzeja Bursy (ha, ha, lata 50-te).

CqaRCojWcAEUytM

 
Brak komentarzy

Napisane w kategorii Polityka polska, Smoleńsk

 

Polskie katastrofy smoleńskie, PiS w całej rozciągłości

06 lut
polskaMaProblem

widziszHans

baca

Dokumentacja sprzed katastrofy smoleńskiej. Z archiwum Sejmu: pismo min Stasiaka (szefa kancelarii Lecha Kaczyńskiego) do ówczesnego Marszałka Sejmu.

stasiak

aKiedy

 
Brak komentarzy

Napisane w kategorii K. jak ka

 

Hofman, nieodrodek Kaczyńskiego

28 mar

Pozwanie Adama Hofmana w trybie wyborczym przez prezydenta Bronisława Komorowskiego uważam za bardzo ważne i – przede wszystkim – symptomatyczne.

Hofman stosuje strategię PiS: obrzuć błotem (w wersji hard: gównem), a zawsze coś się przylepi.

Tę strategię najlepiej stosuje prezes. Hofman w programie Moniki Olejnik starał się wmówić, że w komitecie poparcia Komorowskiego jest członek władz SKOK Wołomin Andrzej Kleszczewski.

Co zostało od razu odparte, Hofman złapany na kłamstwie.

Oczywiście takie chamstwa trzeba wypalać gorącym żelazem, aby z Hofmana zostały skwarki.

A SKOK-i są bardzo ważne. To PiS-u bank, przybudówka finansowa, którą chronili politycy tej partii przed nadzorem bankowym, jak mogli. Chronił przede wszystkim Lech Kaczyński i jego kamerdyner Andrzej Duda, obecny kandydat PiS na prezydenta.

Prezes Kaczyński kolejny raz w sprawach SKOK-ów mówi:  „Żadne krzyki i płacze nas nie przekonają, że białe jest białe, a czarne jest czarne”.

Debata o SKOK-ach jest merytorycznie trudna, ale społecznie – wrażliwa, bo chodzi o oszczędności 2,5 mln ludzi, często właśnie zwykłych i niezamożnych. Zawiłość problemu wykorzystują politycy, gdy w słowach pełnych demagogii, z pominięciem wielu faktów, oceniają – jak w sobotę Kaczyński – że to „kolejna kampania zwrócona przeciwko uczciwemu człowiekowi, zmierzająca do tego, by wmówić ludziom, że białe jest czarne, a czarne jest białe”

- pisze Agata Kondzińska.

Kaczyński nie odpowiedział na konkretne pytania w sprawie SKOK:

* Czy na finiszu prac nad ustawą o SKOK-ach jesienią 2009 r. równie często Pałac wizytowali np. konstytucjonaliści, których opinie mogły mieć znaczenie przy pisaniu skargi konstytucyjnej?

* Czy Bierecki przynosił prezydenckim prawnikom opinie zlecane przez Kasę Krajową SKOK, której był szefem?

* Skąd w biurze prawnym i ustroju prezydenckiej kancelarii – nadzorowanym wtedy przez ministra Andrzeja Dudę – wzięła się bardzo obszerna ANONIMOWA opinia, której fragmenty przepisano we wniosku do Trybunału?

Tak groźnej partii dla Polski jak PiS nigdy nie była w naszych dziejach. Nic dobrego nie wnieśli, a na każdy temat kroją społeczeństwo, kłamią i chachmęcą.

Z innej beczki.

Oraz zdjęcie z Instagramu Wyborczej.

 
Brak komentarzy

Napisane w kategorii K. jak ka

 

Szacki jest za pomnikiem dla Lecha Kaczyńskiego

11 kwi
  1. @szacki Nie chodzi o pomnik jako taki. Tylko – gdzie ma stanąć. Pretekst chodzenia za prawdą zmieni akcenty. To króliczek PiS.

A tym wpisie publicysta „Polityki” przekonuje: postawmy Lechowi Kaczyńskiego pomnik (fragmenty):

Zaraz wracam - Wojciech Szacki: tu piszę o Polityce

Mam całkowicie nieracjonalną nadzieję, że za rok zwolennicy Lecha Kaczyńskiego będą mogli położyć wieńce pod jego pomnikiem w Warszawie. No, może za dwa lata, wybudowanie takiego pomnika zajmuje zawsze trochę czasu, choć liczne polskie posągi Jana Pawła II zdają się wskazywać, że dzieło może powstać w ciągu kilku godzin, a nawet po ciemku.

(…)

Nie rozumiem sprzeciwu wobec budowy. Pomniki nie są – nie powinny być – od tego, żeby złorzeczyć na upamiętnionych. Jeśli komuś nie pasuje Piłsudski, to nie chodzi pod pomnik Piłsudskiego, ktoś nie znosi Dmowskiego, to nie rzuca mu wiązanek kwiatów, ale i nie ciska wiązanek.

Nie, nie zrównuję Kaczyńskiego z wyżej wymienionymi. Po prostu uważam, że jego pomnik nikomu nie zrobiłby krzywdy – poza zapewne estetyczną – a wielu przyniósłby pewne uspokojenie.

Więcej >>>

 
Brak komentarzy

Napisane w kategorii Notatki o polityce

 

Smoleńsk: organizacja lotów za Lecha Kaczyńskiego

10 kwi
  1. „Organizacja lotów legła w gruzach, gdy nastał prezydent Kaczyński”. To zarzut siostry ofiary katastrofy…
    http://dlvr.it/5MhpYv 
    #tokfm

 
Brak komentarzy

Napisane w kategorii Smoleńsk

 

Bracia Ka: Fetor i Smród

13 lut

Lech Kaczyński (Lech Ka) za życia niedoróbka polityczna, dopuścił się pod koniec swego trwania na tym Padole Łez do Największej Niedoróbki – katastrofy smoleńskiej.

Jego imię winno być przeklęte.

Ale – nie.

Stawiają mu pomniki. Po Radomiu – Łódź ma takowy posiadać. Mniejsza dlaczego (okoliczności postawienia pomnika – czyt. tutaj).

Dla mnie taki pomnik kojarzy się tylko z jednym – z fetorem w przestrzeni publicznej.

Pomnik Lecha Ka zwał będę Fetor.

Jego żyjący brat Jarosław to codzienny smród w przestrzeni publicznej. Nazywam go Smród.

Czy Polacy są aż tak kiepsko wyposażeni w zmysły estetyczne, aby ważnymi postaciami byli: Fetor i Smród?

Niech naród polski wytrząśnie ze swych galotów te dwie nieestetyczne – aintelektualne: to oczywista oczywistość – postaci. Gluty.

Więcej nosa politycznego, mniej powonienia wszelkich zdrad, spisków, ksenofobii, resentymentu.

>>>

 
Komentarze (2)

Napisane w kategorii K. jak ka

 

Biografia Lecha Kaczyńskiego w drugiej połowie maja

12 kwi

 

W drugiej połowie maja ma ukazać się „Lech Kaczyński. Biografia polityczna”. Informację podaję za: Dziennik.pl. Jest w niej krtkie resume i wywiad z autorem.

 

Po niezliczonej ilości przekłamań i zwykłych kłamstw na tematLecha Kaczyńskiego grupa badaczy pod kierunkiemSławomira Cenckiewicza postanowiła przygotować pierwszą naukową biografię byłego Prezydenta Rzeczpospolitej. Część pierwsza tej opowieści, obejmująca lata 1945-2005 prowadzi nas siłą rzeczy w stronę bogatej historii rodu Jasiewiczów i Kaczyńskich, opisuje losy Jadwigi i Rajmunda Kaczyńskichoraz dzieciństwo, dorastanie i młodość ich ukochanych synów-bliźniaków: Lecha i Jarosława - czytamy w broszurze poświęconej publikacji.

Wydawca książki przekonuje, że od tej pory plotki i domysły na temat różnych aspektów biografii Lecha Kaczyńskiegopowinny ustąpić sprawdzonej wiedzy naukowej opartej na bogatej kwerendzie archiwalnej, relacjach świadków i przekazach rodzinnych. Takiej książki jeszcze nie było!

Dziennik.pl: Na czym zatem polega wyjątkowość tej książki?

Sławomir Cenckiewicz: Wyjątkowość polega na tym, że jest to pierwsza naukowa, empiryczna książka o Lechu Kaczyńskim. Do tej pory mieliśmy co czynienia z publicystycznymi szkicami, a tu zawarliśmy ogrom pracy kwerendalnej wykonanej w archiwach. I to, jak się widzi w całości, może robić na czytelniku duże wrażenie. Każdy z tych głównych wątków życiorysu przynosi jakieś zaskoczenia i nowe ustalenia…

Co Pana w takim razie zaskoczyło podczas zbierania materiałów do biografii byłego prezydenta?

Przede wszystkim to, że był to człowiek niesamowicie aktywny zawodowo jako naukowiec i aktywny politycznie. Te dwie sfery próbował całe życie godzić. On miał opinię, zwłaszcza w okresie„Solidarności” lat 80-81, takiego „żuczka”, który od rana do nocy, a nawet godzin  rannych spędzał w siedzibie związku. Cały czas pracował, a do tego prowadził zajęcia, zajęcia także ze studentami zaocznymi, czyli cały weekend. To był tytan pracy. Dla mnie to było w pewien sposób odkrywcze, bo nie miałem świadomości, a mogłem się o tym przekonać studiując różne dokumenty.

Pana zdaniem „Lech Kaczyński. Biografia polityczna” odkłamie wizerunek byłego prezydenta? Może jest jakiś konkretny przykład związany z tą kwestią, na który natrafił Pan podczas pracy nad książką?

Jeśli ktoś będzie chciał racjonalnie pochylić się nad książką, to ona oczywiście odkłamuje wizerunek byłego prezydenta. Przykład? To jest na pewno udział w strajku sierpniowym 80′ roku. W 2010 roku zapewne pan słyszał, że Lecha Kaczyńskiego tam nie było, albo był tylko kilka godzin. A ja na ten temat napisałem kilkadziesiąt stron. Dotarłem do znakomitych materiałów, w tym także zdjęciowych, na których on jest uwieczniony i okazuje się, że to była rola bardzo znacząca jeśli chodzi o kształt porozumienia sierpniowego. I to w takich obszarach jak więźniowie polityczni, kierownicza rola partii i legalizacja związków zawodowych. Był doradcą prezydium MKS (Międzyzakładowy Komitet Strajkowy – dop. red.) w tym czasie, nie wszedł w ramach pewnej intrygi do tzw. komisji ekspertów kierowanych przez Tadeusza Mazowieckiego, ale Lech Kaczyński był na terenie stoczni od 22 sierpnia do 31 sierpnia. Nocował tam i był 24 godziny na dobę. To mówią świadkowie, dokumenty… Dotarłem do wypowiedzi, z których wynika, że Lech Kaczyński był na terenie stoczni zanim przyjechała tam grupa ekspertów Mazowieckiego i miał status niesformalizowanego doradcy.

FRAGMENT KSIĄŻKI „LECH KACZYŃSKI. BIOGRAFIA POLITYCZNA”:

W dziesiątej klasie liceum nad Kaczyńskimi zaczęły zbierać się czarne chmury, jak to zwykle bywa w „okresie burzy i naporu”. Łobuzowali w typowy sposób: żarty z zamienianiem się na lekcjach, Lech za Jarosława, Jarosław za Lecha, pierwsze prywatki, alkohol, big-beat, papierosy, zagrożona promocja do następnej klasy. W szkole wrzało. W dodatku Lech wyskoczył kiedyś przez okno podczas zajęć, tłumacząc później, że… „strasznie mu się nudziło”. Poza tym już nieco wcześniej podejrzewano ich, że się zamieniają podczas wywoływania do odpowiedzi. Stąd też bliźniacy zostali przydzieleni do różnych klas, co wcale nie załagodziło sytuacji.

 
Brak komentarzy

Napisane w kategorii Polityka polska

 

Przemówienie Jarosława Kaczyńskiego z okazji trzeciej rocznicy katastrofy smoleńskiej przed Pałacem Prezydenckim

10 kwi

 

„To trzy lata od wielkiej tragedii, śmierci 96 naszych rodaków, Polek i Polaków, śmierci prezydenta RP, jego małżonki, ostatniego prezydenta na obczyźnie, wielu wybitnych przedstawicieli naszego życia publicznego. To trzy lata także od tego momentu, w którym wydawało się, że Polacy są i będą zjednoczeni, od tego momentu, gdy w tym miejscu składano dziesiątki tysięcy zniczy, przesuwały się ogromne tłumy. Ta jedność była siłą, ale ta jedność – jedność w bólu, ale także jedność w gotowości przyjęcia tego wielkiego wyzwania – nie wszystkim odpowiadała. Rozbito ją szybko. Rozbito ją w imię nadziei, że emocje opadną, że tragedia zostanie zapomniana. Nie została zapomniana. Państwo tutaj są najlepszym dowodem na to, że nie została zapomniana.

Tak, proszę państwa, pamiętamy i mamy prawo do prawdy. Mamy prawo jako obywatele, ale mamy także prawo jako naród, a przypomnę, naród to my wszyscy, ale naród to także przeszłe i przyszłe pokolenia. Mamy prawo i mamy obowiązek. Mamy obowiązek o tę prawdę walczyć i będziemy walczyć.

Mamy obowiązek dlatego, że rację mają ci, którzy mówią, że jeżeli się zgodzimy na to wszystko, co dzieje się wokół Smoleńska, to znaczy, że z Polską można wszystko zrobić. Otóż nie można. Nie godzimy się na to i nie będziemy sie na to godzili w przyszłości. Będziemy zabiegać o to, by Polska trwała. Będzie trwała, bo są w Polsce miliony patriotów, mądrych ludzi, którzy nie dadzą się zmanipulować i oni żyją, tak jak my żyjemy, a póki my żyjemy, póty Polska nie umarła.

Ale ten obowiązek pamięci i obowiązek walki o prawdę wynika także z naszego szacunku wobec tych, którzy zginęli. Wobec wszystkich, bo różniło ich bardzo wiele, ale połączyła ich wspólna wyprawa, wspólny cel, by oddać hołd ofiarom ludobójstwa popełnionego na Polakach. I to jest powód dla naszego szacunku, dla naszej pamięci. I powtarzam: nigdy nie możemy zapomnieć.

Ale obok tego powodu jest także inny. Śp. prezydent Lech Kaczyński, jego przyjaciele, jego współpracownicy pozostawili pewne niezwykle ważne dziedzictwo. Ma ono różne aspekty, ale pierwszym z nich, tym najważniejszym, jest patriotyzm, miłość ojczyzny. Jeżeli by zapytać, jak można śp. prezydenta najkrócej scharakteryzować, to trzeba powiedzieć: był polskim patriotą.

Tak, był polskim patriotą, ale to nie był patriotyzm deklaracji, to nie był patriotyzm pusty. Zabiegał o to, by nasz kraj był suwerenny, był godny, by Polska była poważnym państwem. To była bardzo ważna część tego patriotyzmu i musimy o niej pamiętać. To dziedzictwo musi być kontynuowane. To jest nasze zadanie. Naszym zadaniem jest dążenie do prawdy, ale także musi nim być dążenie do tego, by Polska była silna, dumna, suwerenna.

Ale ten patriotyzm zawierał w sobie jeszcze inny ogromnie ważny element. To było dążenie do sprawiedliwości. Polska powinna być krajem dla wszystkich Polaków. Polskie państwo powinno dbać o wszystkie grupy społeczne. Nie może być gorszych i lepszych. Trzeba pamiętać o tych, którym się mniej udało. Trzeba pamiętać o społecznej sprawiedliwości. Lech Kaczyński był człowiekiem, dla którego patriotyzm oznaczał także społeczną sprawiedliwość. Polska musi być i silna, i godna, i suwerenna, i poważna, i sprawiedliwa. Dopiero wtedy będzie to Polska z jego marzeń, z marzeń jego współpracowników, a jestem przekonany, że także i z naszych marzeń.

Takiej Polski właśnie potrzebujemy i o taką Polskę musimy zabiegać. Gdy chcemy prawdy, gdy domagamy się prawdy, gdy domagamy się uczczenia tych, którzy zginęli, gdy domagamy się uczczenia prezydenta RP Lecha Kaczyńskiego, gdy domagamy się, aby tu w tych okolicach stanął pomnik, to nie są puste żądania. To są żądania związane z tym dziedzictwem, które musimy traktować nie tylko jako ważne, lecz także jako święte. Bo to było wskazanie wszystkich polskich patriotów przez całe polskie dzieje.

Lech Kaczyński i jego współpracownicy byli tego patriotyzmu najlepszej próby kontynuatorami. Właśnie dlatego tak bardzo niektórzy ich nienawidzili. Ale pamiętajcie: rechot przemysłu pogardy towarzyszył niejednemu polskiemu patriocie i mężowi stanu, który chciał budować mocną Polskę. Ale ci, którzy byli w ten sposób atakowani, nie załamali się. I my się też nie załamiemy. Jestem o tym przekonany.

Jestem przekonany, że dożyjemy – i to w niedługim czasie – Polski, w której będą stawały pomniki Lecha Kaczyńskiego, ofiar katastrofy smoleńskiej, ale jednocześnie będzie realizowany ten program, jedyny program, który może służyć Polsce i wszystkim Polakom. Polska suwerenna, godna, silna, poważna i sprawiedliwa. Wierzę, że taki dzień nadejdzie. Każdy, kto się tu pojawił, buduje tę nadzieję i umacnia wiarę w to, co przyjdzie. Wiarę w zwycięstwo.

Z całą pewnością zwyciężymy, jeśli potrafiliśmy przez trzy lata pod takim naciskiem wytrzymać i jesteśmy tutaj, to zwyciężymy. Bo tam gdzie jest wola, dobry zamiar, tam przychodzi zwycięstwo.”

 
Brak komentarzy

Napisane w kategorii Smoleńsk