RSS
 

Notki z tagiem ‘KOD’

Kijowski i KOD. Wiosna nasza!

02 kwi

Mateusz Kijowski w rozmowie z Grzegorzem Kajdanowiczem w „Faktach po faktach” TVN24 mówił:

„Nie wiem, czy one muszą być liczne. One przede wszystkim były w bardzo wielu miastach. Zrobiliśmy taką mapkę, było 30, 40, 50 miast, jakoś tak, w całej Polsce. Tam cały czas przybywało. Tydzień temu były manifestacje europejskie, gdzie śpiewano „Odę do radości”. Nie da się robić co tydzień, czy nawet co miesiąc gigantycznych demonstracji. Całkiem podobna demonstracja jak wtedy, w grudniu była np. 25 marca. Też było kilka tysięcy ludzi. Tak naprawdę nie to jest istotne. Demonstracje są tylko zamanifestowaniem wartości. Prawdziwa praca nie dzieje się na demonstracjach. Nikt nie liczy na to, że za pomocą demonstracji obronimy Konstytucję czy zmienimy postępowanie partii rządzącej. Znacznie ważniejsza jest praca z ludźmi, na dole, tam gdzie rozmawiamy, spotykamy się, czytamy Konstytucję”.

Zadeklarowałem, że będę startował i będę startował [na przewodniczącego KOD]. Nie widzę powodu, dla którego miałbym nie startować. Na tym polega demokracja, że pozwalamy wybrać wyborcom, a nie decydujemy w zakulisowych rozgrywkach, kto będzie wybrany”.

„Istotne jest to, czy KOD nadal będzie zajmował się wartościami, czy wróci do tego, co go stworzyło na początku, kiedy ludzie się spontanicznie poderwali, poczuli, że coś im się zabiera i trzeba tego bronić, czy skupi się na rozgrywkach personalnych, kto kogo załatwi”.

Kijowski: Nigdy nie zarabiałem na KOD-zie

Nigdy nie zarabiałem na KOD-zie. Firma wykonywała pewne usługi, dostawała za nie wynagrodzenie. Przez ten czas zbiedniałem, więc trudno powiedzieć, żebym się dorobił na tym. Co więcej, od sierpnia w żaden sposób KOD nie zwraca mi kosztów działalności, nie dostaje żadnych zwrotów za przejazdy, hotele” – mówił  Kijowski. I dodał:

„Tak, tak chcę powiedzieć. Nic się nie stało [ws faktur]. Te faktury to była decyzja podjęta przez gremia kierownicze. Nie podejmowałem jej, bo dotyczyła mnie. Nie uczestniczyłem w jej realizacji i nie uczestniczyłem w zbudowaniu afery wokół tego, która po iluś miesiącach, kiedy wszyscy o wszystkim wiedzieli, nagle podniesiono krzyk: nic nie wiedzieliśmy”.

 
Brak komentarzy

Napisane w kategorii Polityka polska

 

Opozycja i KOD w proteście świątecznym przed Sejmem i w Sejmie. Moc jest z nami i w nas. Zwyciężymy

24 gru

Posłowie opozycji – Platformy Obywatelskiej i Nowoczesnej – którz spędzają święta protestując w Sejmie, będą zupełnie innymi ludźmi.

Wykuwają w sobie szlachetność. To nie jest takie proste, ale wspaniale, że jest. Jestem z nimi. Kilka obrazków.

michal-stasinski

Jestem (jesteśmy) z wami!

krystyna-szumilas

KOD i popierający protestujących posłów opozycji przed Sejmem przed Sejmem w rytuale Wigilii BN.

polska-w-ruinie

Życzenia z Mińska Maz. dla obecnych dziś w sejmie na ręce .@AndrzejHalicki @JanGrabiec @MKierwinski @M_K_Blonska @joannamucha

c0cxmv4w8aafbri

Patrzcie i podziwiajcie. #CzarnyProtest nakarmił posłów. @Platforma_org i @Nowoczesna - pamiętajcie o kobietach! #SejmJestNasz #święta

c0dwszpxcaap3gs

Sławny poseł Michał Szczerba – ten od „marszałku kochany” – chwali się kutią od Karola Modzelewskiego. Jest moc.

michal-szczerba

A Karola Modzelewskiego nie wpuszczono do Sejmu. To się w pale nie mieści.

marcin-swiecicki

No i muzyka łagodzi obyczaje.

michal-szczerba-2

Jeszcze raz Michał Szczerba. Społeczeństwo obywatelskie razem z posłami opozycji.

michal-szczerba-3

Polska będzie inna, nie boję się, zwyciężymy PiS. Tyle dobra nie zmarnuje się.

 

Odezwa do wszystkich Polaków

03 gru

odezwa

Stop dewastacji Polski!

Niemal dokładnie rok temu, 12 grudnia, protestowaliśmy po raz pierwszy przeciwko paraliżowaniu prac Trybunału Konstytucyjnego i łamaniu Konstytucji przez rząd i Prezydenta.

Dziś wiemy, że rok rządów Prawa i Sprawiedliwości to przede wszystkim czas metodycznego niszczenia Polski, jej stosunków z sąsiadami i wizerunku na świecie. To czas podporządkowywania partyjnym interesom niemal wszystkich publicznych instytucji: sądów, prokuratury, służby cywilnej i wojska. Władza przejęła publiczne media i przekształciła je w prorządową tubę, która nie waha się kłamać i manipulować. PiS chce utrudnić nam gromadzenie się i protestowanie.

Dziś społeczeństwo polskie jest, jak nigdy dotąd, dotkliwie podzielone. Odczuwamy przede wszystkim gniew z powodu poczynań rządu, większości parlamentarnej oraz Prezydenta. Władza metodycznie niszczy to, co udało się wypracować przez ostatnie dekady. Niszczy też nas jako społeczeństwo – stawia jednych przeciwko drugim, próbuje nas podzielić i skłócić.

Przygotowywane bez żadnych konsultacji i przyjmowane pospiesznie niszczycielskie ustawy mają tylko jeden cel: zwiększenie władzy PiS-u kosztem wolności obywateli. Rząd PiS systematycznie rujnuje polską kulturę, spowalnia rozwój gospodarki, przeprowadza zamach na prawa kobiet i właśnie przystępuje do forsowania reformy, która spowoduje gigantyczny chaos w polskiej szkole.

Dlatego wzywamy wszystkich – obywatelki i obywateli, nauczycieli, rodziców, pracowników służby zdrowia, górników, rolników, przedsiębiorców, twórców i dziennikarzy, sędziów, prokuratorów, policjantów i wojskowych, a także organizacje pozarządowe, partie polityczne i samorządy, organizacje związkowe, samorządy zawodowe – by się temu wspólnie przeciwstawili.

Dziś nadeszła chwila, by wypowiedzieć posłuszeństwo tej władzy.

13 grudnia wyjdźmy na ulice wszystkich polskich miast i miasteczek i pokażmy, że nie zgadzamy się na niszczenie Polski. Zaprotestujmy przeciwko aroganckiej wszechwładzy PiS. Ale też pokażmy, że potrafimy być razem. I nie dajmy się, jak pamiętnego 13 grudnia ’81 roku, ustawić przeciwko sobie, nie dopuśćmy do żadnej konfrontacji.

Nie oddamy naszej wolności. Nie oddamy kultury, edukacji, praw kobiet, praw pracowniczych, samorządów, organizacji pozarządowych, mediów, gospodarki.

Dość kompromitowania Polski na arenie międzynarodowej! Dość tłamszenia wolności i demokracji! Dość tego szaleństwa!

Sławomir Broniarz
Władysław Frasyniuk
Krystyna Janda
Jacek Jaśkowiak, Prezydent Miasta Poznania
Jacek Karnowski, Prezydent Miasta Sopotu
Mateusz Kijowski
Marta Lempart, inicjatorka Ogólnopolskiego Strajku Kobiet
Płk dypl. rez. mgr inż. Adam Mazguła, były dowódca wojskowy, harcmistrz
Ryszard Petru, Przewodniczący Nowoczesnej
Krzysztof Pieczyński, aktor, stowarzyszenie Polska Laicka
Grzegorz Schetyna, Przewodniczący Platformy Obywatelskiej
Aleksander Smolar, Prezes Fundacji im. Stefana Batorego
Lech Wałęsa

 

Oświadczenie dziesięciu założycieli Komitetu Obrony Demokracji

21 lis

cxzrhgyweaecfsi

cxzrkpcxaaeffna

cxzrmxsxgaajggv

 
Brak komentarzy

Napisane w kategorii Polityka polska

 

Zbigniew Hołdys – Mój ruch oporu

09 wrz

rzadko

Szóstego września prezydent Gdańska Paweł Adamowicz umieścił na twitterze dość bezradny wpis: „Stało się #MKIDN łączy od 1grudnia muzeum IIWś i Muzeum Westerplatte, to nie jest #dobrazmiana :(”. Odpowiedziało mu kilka kwęknięć w rodzaju „To niech zapłacą za działkę w takim razie” i to wszystko. Protest. Nikt nie napisał (sorki, ja w końcu napisałem) „Nie ma co biadolić tylko zapowiedzieć ponowne rozdzielenie, gdy stracą władzę. Połączenie nazwać chwilowym.” Kropka.

PIS okłada Polskę bejzbolem propagandy, Kukiz tańczy mu w rytm jak pajacyk na sznurkach, a opozycja bezradnie rozkłada ręce. Za chwilę Macierewicz każe odczytać apel „poległych w Smoleńsku” u wrót krematorium w Auschwitz – i nie będzie żadnej mocnej reakcji, poza wyrażonym niesmakiem na ekranach telewizji. Wkurza mnie to od wielu tygodni. Chyba od chwili nocnego gwałtu na sejmie w wykonaniu komunisty Piotrowicza, który nie obcyndalając się zbytnio rechotał, olewał głosy opozycji, rozdawał klapsy, manipulował pracami, odmawiał prawa wygłaszania zastrzeżeń, a gdy padały pytania o wyjaśnienie, mówił „Koniec dyskusji, przechodzimy do głosowania”. Tyle. Gdy raz głosowanie wyśliznęło mu się z rąk, uznał je za sfałszowane i wbrew prawu je powtórzył, a posłowie opozycji karnie wzięli w nim udział. Jak te biedne owce w „Milczeniu owiec”, które nie kwękając szły na rzeź. Nikt nie powiedział: „To, co robicie, jest nielegalne” i nie odmówił wzięcia udziału w farsie. Odwrotnie – wszyscy obecni ją przyklepali.

Opozycja kwili. Nie walczy. Nie ma programu. Nie szturmuje. Ba, nawet nie ma odpowiedzi, ani utalentowanych mówców-specjalistów od ripost, ani wspaniałych nośnych argumentów, które popłynęłyby samodzielnie w stronę społeczeństwa i stanowiły zasiew pod ruch oporu. Opozycja jest obijanym workiem bokserskim, w który wali byle kto, w rękawicach lub bez, a ona tylko dynda na sznurze i czasem się bujnie z wgniecionym nosem. Obita wydusza z siebie niczym wągra żałosne hasło „Zasługujecie na więcej”, po czym wyśmiana chowa je pod fartuszkiem (i słusznie, bo denne).

Walka to jest walka, a nie pokorne przyjmowanie wszystkich ciosów i akceptowanie fauli. To, że pisiści chcą strącić sędziów z boiska i zmienić przepisy gry, wymaga twardego odporu, a tu okazuje się, że tylko Nadzwyczajny Kongres Sędziów i niezmordowani prezesi – Pani Gersdorf, Panowie Stępień, Zoll, Safjan i Rzepliński – go okazali. Bezwzględny, mądry, taktowny, nie do obalenia. A teraz, gdy zaczyna się ich kompromitowanie – opozycja milczy. Żadna partia nie podjęła uchwały stającej naprzeciw szkalowaniu sędziów. Tak, jakby losy Trybunału były zadaniem tych paru sędziów, a nie członków opozycji i jakby nie chodziło o obronę demokracji w Polsce. Nikt nie wydał komunikatu: „Gdy dojdziemy do władzy, odwrócimy wszystkie nielegalnie podjęte przez PIS uchwały i ustawy, przywrócimy godność sponiewieranym ludziom. Unieważnimy podejmowane dziś decyzje, ich autorów postawimy przed sądem, przywrócimy prawdę i szacunek.”

W uroczystościach rocznicy Sierpnia Szydło nie wspomina ani słowem nazwiska Lecha Wałęsy. Dlaczego opozycja nie zorganizowała masowych pokazów filmu „Robotnicy ‘80”, gdzie z ekranu bije prawda o przebiegu strajku w 1980? Tam widać rolę Wałęsy, znakomite wystąpienia Andrzeja Gwiazdy i Anny Walentynowicz, Bogdana Lisa – i nie widać Kaczyńskich, bo ich tam nie było. Nie macie sal w miastach? Gdy zalinkowałem ten film w internecie, obejrzało go półtora tysiąca ludzi w dwa dni, z czego większość była zszokowana – są tak młodzi, że o jego istnieniu nie wiedzieli. A przecież to dokument historyczny! Dlaczego opozycja nie zawalczyła o prawdę przy pomocy tak bezdyskusyjnego i ośmieszającego pisowskich propagandystów dowodu?

Po premierze filmu „Smoleńsk” ministerka, która nie wie gdzie leży Jedwabne, zapowiada, że film powinna obejrzeć młodzież szkolna. Czytaj „należy jej wbić do głów, że był zamach i że Tusk maczał w tym palce”. Dlaczego opozycja nie zorganizuje w całej Polsce otwartych pokazów filmu „National Geographic” o katastrofie smoleńskiej, gdzie są pokazane dowody na jej przebieg? Dlaczego nie ustanowi Dnia Filmów Prawdy? Dyskusji nad nimi?

Przygotowywany jest program reformy edukacji, który nie ma nóg i rąk, chwilami zahacza o szaleństwo indoktrynacyjne, jego zapowiedzi demolują intelektualną siłę nowego pokolenia, wszczepia się jakieś nieokreślone idee patriotyczne, za którymi kryje się kłamstwo; tysiące nauczycieli wylecą na bruk, ci co zostaną, nie wiedzą czego będą uczyć i pod jaką polityczną presją. Co będzie teraz lekturą obowiązkową w szkołach? Książki Wildsteina? Czym będzie Okrągły Stół? Stołem zdrady? Dlaczego opozycja miauczy i biernie się przygląda skutkom tej mentalnej dintojry? Dlaczego jedynie odwarkuje, że „to jest nieprzygotowane”? Dlaczego nie podejmuje uchwały i deklaracji w brzmieniu: „Gdy dojdziemy do władzy przywrócimy z powrotem właściwy system edukacyjny, a ten narzucany dziś siłą chory eksperyment zlikwidujemy na pewno. Damy szansę młodzieży, by dołączyła szybko do reszty świata”

KOD był nadzieją wielu ludzi. Wędruje ulicami coraz mniejszymi grupami, niekiedy w niejasnym celu, dla samego protestu bez tytułu, ktoś przemawia na placach o konieczności obrony demokracji, chwilami wydaje się, że ruch KOD jest coraz bardziej wątły, a na pewno nie ma żadnej projekcji na przyszłość. Obrona demokracji to dość ogólne hasło. Dla niektórych aktywność w tym względzie sprowadza się do klikania lajków w internecie, dla innych zaledwie do czytania tam treści, śmielsi coś wystukają na twitterze. Tyle. Kiedy ma miejsce protest w Teatrze Polskim we Wrocławiu, gdzie zachodzi podejrzenie poważnego naruszenia zasad demokracji – nie słychać, żeby zjawił się tam obserwator KOD, który by przyjrzał się protestowi, zbadał atmosferę, przekazywał obiektywne raporty reszcie społeczeństwa i ewentualnie zaapelował do centrali KOD o wsparcie. Żeby aktorzy wiedzieli, że mają to wsparcie, żeby społeczeństwo wiedziało, że KOD wykonuje pracę na jego rzecz. Że w ramach obrony demokracji broni praw pracowniczych i twórczych innych ludzi, a nie jedynie zaprasza ich na kolejne manifestacje. Kiedy powstał praojciec KOD-u, KOR (Komitet Obrony Robotników), jego wysłannicy jeździli na procesy protestujących robotników Radomia i Ursusa, obserwowali je, zdawali stamtąd relacje (ryzykując aresztowania), na tej podstawie wysyłano znakomitych adwokatów-społeczników, zbierano fundusze na zapomogi dla rodzin ludzi osadzonych w więzieniach. Tak zaczynał Ludwik Dorn, świeżo upieczony długowłosy maturzysta czy 25-letni instruktor harcerstwa Andrzej Celiński. Wydawano biuletyny o prześladowaniach, ludzie je sobie przekazywali z rąk do rąk. Nawet dziś chętnie bym dostał zadrukowaną kartkę papieru z opisami tego, co się w Polsce złego dzieje i co KOD dobrego robi, internet jest zbyt rozproszony, a na dodatek natychmiast jest kontrowany zniewagami, zarzutami o kłamstwo. Papier to papier. Dziś jedynie frunie komunikat „Spotykamy się pod siedzibą Trybunału w niedzielę” – to wszystko. To nie jest praca u podstaw. Nie tak ją sobie wyobrażałem. Nie chodzę na marsze KOD.

Podczas spotkania z młodymi ludźmi KOD zachęcałem ich do stworzenia występu parateatralnego, który by całą Polskę rzucił na kolana. Jak kiedyś Kaczmarski czy Kleyff i jak dziś ruch „Black Live Matters” (Czarne Życie Ma Znaczenie). Jęknęli z podziwu (pokazałem im jak protestuje młodzież w USA) i… wymiękli. Nie oddzwonili, woleli stanąć obok Mateusza na manifestacji i pomachać chorągiewką. Tak wygląda ich praca od postaw. Włożyć nieco trudu, stworzyć wiersz, pieśń, pantomimę, zgrabne hasło, wybębnić je i zaśpiewać je tak, by wzbudzić podziw milionów innych młodych Polaków – to wszystsko okazało się za trudne. Instruktorów w ich otoczeniu zabrakło. A to jest właśnie praca u podstaw. A wyzwanie dla młodych – postawienie nowej sceny na manifie i pokazanie jak walczy Generacja Y.

KOR i jego otoczenie stworzyło tzw. Latający Uniwersytet, a potem Towarzystwo Kursów Naukowych, przenoszone z mieszkania do mieszkania wykłady z rożnych dziedzin, spotkania z autorytetami na tematy merytoryczne; coś, co w jakimś sensie i ogromnej skali powtórzyłem jako Akademia Sztuk Przepięknych na Przystanku Woodstock. Na wykłady ASP przybywają tysiące – tak są spragnieni prawdy i wymiany myśli. Swoje niby „ASP” miał PIS w postaci Klubu Ronina, gdzie brednie i jad gromadziły tysiące ludzi – i tak tworzyły się kręgi aktywistów tej partii. Gdzie mają się spotkać dzisiejsi zagubieni? Nikt się nimi nie interesuje. Kto ich poprowadzi? Tych, co się nie godzą na PISowską ideologię kłamstwa, poszukiwaczy prawdy i sprzeczności? Przywódców stada nie ma. Ani wykładowców, ani miejsca, choć tyle kawiarni powstało… Mógłbym tak klepać bez końca, ale nie chodzi o to, bym tu wrzucił katalog bezczynności – chodzi o to, by partie polityczne i ruchy protestu skumały, że klepanie treści w internecie to nie jest ruch oporu. Polityka i służba narodowi to nie jest udzielanie wywiadów. Udział w programie Olejnik czy Lisa to nie jest aktywność polityczna i działalność społeczna. Aktywność polityczna Kuronia zgodna była z jego hasłem „stawiajmy własne komitety”, wraz z przyjaciółmi tworzył świetnie zorganizowaną siatkę pomocy wszelkiej (był harcerzem, może tu tkwi przyczyna?), prawnej, informacyjnej, finansowej, organizacyjnej. Z tą wiedzą wspierali ludzi doraźnie, edukowali młodych robotników, którzy potem stanęli na czele strajków, a kiedy trzeba było zjechali do Stoczni Gdańskiej doradcy z kręgu KOR i świata nauki, tytani wiedzy – to oni uczynili protest robotników jednym najbardziej efektownych i efektywnych wydarzeń w historii ruchów oporu XX wieku.

Dziś w Polsce indoktrynacja ruszyła pełną parą. Żadna z grup opozycyjnych nie ma swoich oddziałów szybkiego reagowania. Od kilku miesięcy jesteśmy pojeni nową historią Polski. To takie zjawisko, jak przy oraniu ciężkimi pługami płytkiej gleby, gdzie pozostałości upraw, korzenie, resztki łodyg i rżyska po wywróceniu znajdują się pół metra pod ziemią, zmieszane z gliną i przestają być naturalnym nawozem. Tak powstaje ugór. Jeśli się go nie obsieje choćby łubinem, nic z tej ziemi nie zostanie i nic na niej nie urośnie. A chętnych do orki i siania nie ma. Kreacji – zero. Trwa ślizganie się od studia do studia. Opozycja jest chętna do zebrania plonów, ale nie do pracy od podstaw.

Zbigniew Hołdys

kodpolonia

jacek-protasiewicz

manifest


http://pokazywarka.pl/8urb23/

 
Brak komentarzy

Napisane w kategorii K. jak ka, Polityka polska

 

Duda, Macierewicz, Szydło i prezes Kaczyński winni ubrać się w pasiaki

03 wrz

kancelaria

Andrzej Duda zaprasza do narodowego czytania. Lektura „Quo vadis?” jest nieprzypadkowa. Ale… Duda i tej powieści nie rozumienie.

Poważnie!

Fabularnie powieść Sienkiewicza jest słaba, nie dorównuje Trylogii, ale ma wspaniałe duże passusy eseistyczne. Ich wartość intelektualna i historiozoficzna jest niezwykle nośna do dzisiaj. I tego Duda nie rozumie.

Przede wszystkim Duda powinien nauczyć się czytać Konstytucję ze zrozumieniem. Duda, do nauki! Niewiele wiesz o prawie, a o etyce nie masz zielonego pojęcia. Mamy amoralnego prezydenta.

Jak Duda jest zniszczony, świadczy wiersz jego matki. Rymy częstochowskie matki Dudy obnażają jego wychowanie. Nie tylko estetyczne. Denne.

wierszAutorstwaMatkiPrezydenta

Dobre pytanie Dudzie zadaje świetny eseista (wręcz kapitalny, kolejny jego tekst, którym jestem w zachwytach) Stanisław Skarżyński: „Quo vadis, panie prezydencie?”

gazeta

>>Niestety, wszystko w „Quo vadis” i w dzisiejszej Polsce wygląda podobnie: jest samotny władca, tragedia, rzucanie oskarżeń. Jest żądny chleba i igrzysk lud, któremu władza schlebia i który rozgrzesza, oraz grupa, na którą zrzuca się odpowiedzialność i kosztem której utrzymuje się władzę.

Ciekawe, jak prezydent przeczyta jeszcze ten fragment: „Piotr Apostoł objął rękoma swą białą drżącą głowę i wołał w duchu: » Panie! Panie! Komuś Ty oddał rząd nad światem? «”.<<

A sędziowie zwołali się nadzwyczajnie, bo Polska dryfuje ku bezprawiu. Ani prezydent, ani rząd nie przyjęli zaproszenia.

tvn24

Polska jest bez prawa. Władza nie uznaje obowiązującego prawa. Gdzie żyjemy? Strach odpowiadać, ale to bezprawie.

KOD wspiera polskich sędziów.

Crah4tiW8AANwo0

Tę wiadomość należy przyjąć ze zdumieniem. Szok. Oprócz bezprawia mamy paranoję. Apel smoleński czytany w obozie koncentracyjnym Stutthof.

tomasz lis

To i tam poległ Lech Kaczyński? Nosił pasiaki?

Wygląda na to, że Duda, Macierewicz, Szydło i prezes Kaczyński winni ubrać się w pasiaki. Bo tylko do tego się nadają. Zaś leczyć ich można w więziennym lazarecie.

CrQ8GIiVMAAlaQ4

Więcej >>>

 

 
1 komentarz

Napisane w kategorii K. jak ka, Polityka polska

 

Lech Kaczyński jako zombie Tworek PiS

02 wrz

Z normalnością Polska się pożegnała. Na jak długo? Na tyle, ile będzie rządziło PiS i takie postaci z Tworek, jak Antoni Macierewicz. Apel smoleński został odczytany na uroczystościach upamiętniających wybuch II wojny światowej na Westerplatte.

radio

Znaczy się Lech Kaczyński poległ we wrześniu 1939 roku. Ciekawe, gdzie? Na poczcie gdańskiej, na samym Westerplatte, na Helu, w obronie Warszawy, w bitwie nad Bzurą, a może od noża wbitego w plecy 17 września.

Lech Kaczyński został zombie polskiej polityki i martyrologii.

kuba jagowski

Zaś lotnicy nie dostają żadnych Ikarów, jako wyróżnienia, tylko „błasiki”. Odjazd, zwłaszcza iż wręcza je sznapsowa generałowa, wdowa Ewa B.

toZdjęcie

Andrzej Duda podał rękę Lechowi Wałęsie. Czyżby uciekał przed Jarosławem Kaczyńskim, który przymierza się do premiera?

tajemnicza

A może Duda czuje się winny śmierci żołnierza GROM na Westerplatte, gdy przechwalał się polskimi jednostkami specjalnymi przed królem Jordanii?

W każdym razie mamy paranoję pisowską w sztafażu wschodniej despotii, o czym przekonała się sama Jadwiga Staniszkis.

staniszkis

Aby społeczeństwo nie do końca zdurniało, potrzebuje edukacji, pozytywistycznej pracy u podstaw.

musimy

Naprawdę jesteśmy okupowani przez wroga wewnętrznego, PiS to trzy w jednym: sowiet ze szkopem i ruskim. Mentalny karzeł, taki dorwał nas wróg. KOD organizuje więc społeczeństwo obywatelskie – samokształcące się.

Jakoś trzeba demokrację propagować, przede wszystkim uczyć jej. Polska to w tej chwili pisowskie Tworki.

Więcej >>>

 

KOD ma 9 miesięcy

19 sie

Panie i panowie! KOD właśnie osiągnął wiek 9 miesięcy. A ile krwi napsuł psujom Polski. KOD nie jest jednak od dzielenia, jest od godzenia.

KOD jest od bronienia wolności, otwartości, jest od Polski przyjaznej Polakom i Innym. KOD jest za Polską naszą . Za mało w Polaku obywatela i o to walczy KOD, bądźmy ludźmi dla siebie, walczmy razem o wielkość człowieka w sobie, bo nas pomniejszają, degradują, jak dzisiaj robi PiS.

Ale KOD nie jest przeciw PiS, KOD jest przeciw małości.  Oddaję głos szefowi KOD Mateuszowi Kijowskiemu, który o powinnościach stowarzyszenia obywatelskiego przypomina.Kijowski, proszę!

1KOD

19 listopada 2015 roku, podpuszczony przez Magdę Canty, na podstawie artykułu Krzysztofa Łozińskiego, założyłem na Facebooku grupę Komitet Obrony Demokracji. Myślałem, że spotka się tam może kilkadziesiąt osób, żeby dyskutować o ważnych sprawach publicznych i wymieniać się materiałami czy informacjami. Jednak Wy zadecydowaliście inaczej.

Przychodząc do grupy domagaliście się założenia organizacji, wyjścia na ulice, wyrazistego protestu. I zrobiliście to całkiem licznie. W ciągu pierwszego weekendu przyszło Was ponad trzydzieści tysięcy. Tego nie można było zignorować.

I tak powstał KOD. Dziękuję Wam wszystkim za to, bo to ogromna przyjemność i wielki zaszczyt być z Wami. A okazja dzisiaj jest szczególna. Koło południa minęło dzisiaj równo dziewięć miesięcy od czasu, jak powstała grupa Komitet Obrony Demokracji.

Przez te dziewięć miesięcy zrobiliśmy razem naprawdę dużo. Zostaliśmy zauważeni w całym świecie. W Polsce zajęliśmy ważne miejsce i staliśmy się podmiotem, którego nie można pominąć myśląc o przyszłości kraju.

Dzisiaj KOD żyje nie tylko we wszystkich regionach, ale i w większości chyba powiatów. Nikt nie jest w stanie ogarnąć wszystkich działań i aktywności KODerek i KODerów, bo jak to w ruchu oddolnym — nikt nie jest centralnie rozliczany i niewiele jest centralnie planowanych działań.

Przed nami wybory. 27 sierpnia pierwsze wybory regionalne – w Regionie Pomorskim. 1 października ostatnie – w Regionie Małopolskim. Prawdopodobnie 29 października odbędzie się Krajowy Kongres Programowo Wyborczy. Po pierwszych dziewięciu miesiącach szybkim krokiem zbliżamy się do dorosłości. Po zakończeniu procesu wyborczego będzie można powiedzieć, że Komitet Obrony Demokracji działa w pełni demokratycznie również wewnętrznie.

A to wszystko zasługa Was, KODerek i KODerów, którzy od miesięcy angażujecie się codziennie w budowanie tej organizacji i tego ruchu społecznego. Świętujmy dzisiaj i cieszmy się, bo mimo, że KOD powstał w niesprzyjających okolicznościach to sądzę, że wielu z nas od dawna brakowało czegoś takiego i że wspólnie zbudujemy lepszą Polskę, w której będzie miejsce dla każdego i do której każdy będzie zaproszony.

Jeszcze raz dziękuję i składam serdeczne życzenia wszystkim, którzy dołączyli do KOD-u – zarówno w pierwszych dniach, jak i później. Razem zrealizujemy nasze marzenia. Jeżeli tylko pozostaniemy razem, na co bardzo liczę.

Sto lat!!!

 

KOD: „Polskie prawa to nasza sprawa”

29 lip

Dechy PiS.

Przez 3 miesiące odliczanie. 90, 89…

KOD sekundantem Komisji Europejskiej.

polskiePrawa

 

Ewa Kopacz jest liderem, a Schetynie kij na drogę

19 maj

kopaczLiderem

Grzegorz Schetyna popełnia śmiertelny bląd polityczny, iż Platforma Obywatelska nie wchodzi do  zaincjowanej przez KOD, koalicji „Wolność, Równość, Demokracja”.

Jedyną we władzach PO, która była przeciwna takiej izolacji, jest była premier Ewa Kopacz. W rozmowie z  Moniką Olejnik w „Kropce nad i” b. premier celnie wypunktowała siłę KOD:

„ Jeśli dzisiaj jest jakikolwiek wyścig o to, kto jest liderem wśród opozycji, to mogę jednoznacznie powiedzieć, że liderem są ci ludzie, którzy wyszli na ulicę. To oni wyszli i się upominają o to, co dla nich najcenniejsze”.

Grzegorz Schetyna popełnia błąd, który wyklucza go z polityki. Elektoratowi pluje w twarz, który walczy o demokrację, a leń Schetyna ma „pomysła”.

Niech Schetyna teleportuje się do PiS, Kaczyński go zgnoi tak, jak szef PO gnoi teraz wyborców swojej partii.

Liderem PO jest Ewa Kopacz, a Schetyna małym gnojkiem, elementem animalnym, który może wspiąć się na taboret razem z prezesem PiS i zakłamywać rzeczywistość. Tfu, Schetynie kij na drogę.

Więcej >>>

 
Brak komentarzy

Napisane w kategorii Polityka polska