RSS
 

Duda, 17.11.2015

 

Prezydent ułaskawił Mariusza Kamińskiego jeszcze przed uprawomocnieniem wyroku

mil, PAP, wideo: TVN24/x-news, 17.11.2015
Prezydent ułaskawił byłego szefa CBA Mariusza Kamińskiego – wynika z nieoficjalnych informacji uzyskanych przez PAP w Kancelarii Prezydenta. Jak dowiedziała się Gazeta.pl, oficjalne stanowisko Kancelaria zajmie w tej sprawie ok. godz. 19.

http://www.gazeta.tv/plej/19,114871,19204076,video.html?embed=0&autoplay=1

 

Poza Kamińskim prezydent ułaskawił wszystkich byłych funkcjonariuszy CBA skazanych za działania w tzw. aferze gruntowej – wiceszefa Macieja Wąsika i byłych dyrektorów Zarządu Operacyjno-Śledczego Grzegorza Postka i Krzysztofa Brendela.

Prezydencki minister potwierdził, że Andrzej Duda zastosował prawo łaski. - W odczuciu pana prezydenta cała sprawa miała charakter polityczny (…) Tą decyzją pan prezydent uwalnia polski wymiar sprawiedliwości od oceny dotyczącej polityczności – powiedział minister Andrzej Dera.

- Pan prezydent uznał, że lepiej sprawę przeciąć na początku i dać jasny sygnał, że osoby, które walczą z korupcją, przeciwstawiają się władzy powinny być w sposób szczególny chronione – dodał.

W marcu 2015 r. Kamiński został skazany na karę 3 lat więzienia i 10-letni zakaz zajmowania stanowisk publicznych za przekroczenie uprawnień w związku z akcją CBA dotyczącej tzw. afery gruntowej. Wyrok jest nieprawomocny, a Kamiński złożył od niego apelację.

Symbol przywracania sprawiedliwości?

„Decyzję Pana Prezydenta traktuję jak symbol przywracania podstawowego poczucia sprawiedliwości, uczciwości i przyzwoitości w życiu publicznym” - skomentował polityk w oświadczeniu.

Andrzej Duda krótko po zakończeniu sprawy, a jeszcze zanim został prezydentem, ocenił wyrok jako ”skandaliczny, bo za gwałt dostaje się trzy lata”.

Afera gruntowa

Finał operacji CBA w sprawie „afery gruntowej” miał miejsce w lipcu 2007 r. CBA podstawiło swoich agentów, którzy udając biznesmenów skontaktowali się z dwoma mężczyznami (Piotrem R. i Andrzejem K.) powołującymi się na wpływy w ministerstwie rolnictwa. Podstawieni agenci oferowali łapówkę za przekształcenie gruntów na Mazurach z rolnych na budowlane.

Łapówka miała trafić do ówczesnego wicepremiera i ministra rolnictwa Andrzeja Leppera, który jednak miał zostać ostrzeżony o akcji. Sam Lepper twierdził, że cała sprawa była prowokacją CBA. Mężczyzn skazano dwukrotnie w procesach o płatną protekcję.

Rozpad koalicji

Sąd II instancji dwukrotnie uchylał wyroki. Ich proces będzie się toczył po raz trzeci. Lepper został zdymisjonowany, bo ówczesny premier Jarosław Kaczyński uznał, że szef Samoobrony jest w kręgu podejrzeń. Afera spowodowała rozpad koalicji PiS-Samoobrona-LPR i nowe wybory, w wyniku których władzę przejęła PO i PSL.

W procesie byłych szefów CBA sąd uznał, skazując ich, że Kamiński zaplanował i zorganizował prowokację CBA, zlecił wprowadzenie w błąd Andrzeja K. i podżeganie go do korupcji. Zdaniem sądu brak było podstaw prawnych i faktycznych do wszczęcia akcji CBA w resorcie rolnictwa.

Sprawa doktora G.

Pierwsza głośna akcja Biura odbyła się w lutym 2007 r. Ówczesny kierownik kliniki kardiochirurgii szpitala MSWiA w Warszawie Mirosław G. został wyprowadzony ze swojego gabinetu w kajdankach – było to filmowane przez funkcjonariuszy CBA i później upublicznione w mediach. – Okazało się, że pan dr Mirosław G. jest bezwzględnym cynicznym łapówkarzem. Zebrane w tej sprawie dowody mogą też świadczyć o tym, że mogło też dojść do zabójstwa – mówił podczas konferencji prasowej w połowie lutego 2007 roku Kamiński.

Po ponad roku śledztwa prokuratura wycofała się z najpoważniejszych zarzutów wobec G.: zabójstwa jednego z pacjentów i narażenia życia dwóch kolejnych. Po kilku latach sąd skazał go na rok więzienia w zawieszeniu na dwa lata i grzywnę za przyjęcie ponad 17,5 tys. zł od pacjentów. Lekarze specjalizujący się w transplantologii alarmowali, że efektem spektakularnego zatrzymania doktora G. stał się dramatyczny spadek liczby przeszczepów w Polsce. Opinię publiczną zbulwersował ujawniony przez media kryptonim „Mengele”, jaki CBA nadało akcji dotyczącej G.

panPrezydentUwalnia

gazeta.pl

 

Prezydent ułaskawił Mariusza Kamińskiego jeszcze przed uprawomocnieniem wyroku

mil, PAP, 17.11.2015
Prezydent ułaskawił byłego szefa CBA Mariusza Kamińskiego – wynika z nieoficjalnych informacji uzyskanych przez PAP w Kancelarii Prezydenta. Jak dowiedziała się Gazeta.pl, oficjalne stanowisko Kancelaria zajmie w tej sprawie ok. godz. 19.

Mariusz Kamiński w drodze na spotkanie kierownictwa PiS

Mariusz Kamiński w drodze na spotkanie kierownictwa PiS (Fot . Sławomir Kamiński / Agencja Gazeta)

 

W marcu 2015 r. Kamiński został skazany na karę 3 lat więzienia i 10-letni zakaz zajmowania stanowisk publicznych za przekroczenie uprawnień w związku z akcją CBA dotyczącej tzw. afery gruntowej. Wyrok jest nieprawomocny, a Kamiński złożył od niego apelację.

„Decyzję Pana Prezydenta traktuję jak symbol przywracania podstawowego poczucia sprawiedliwości, uczciwości i przyzwoitości w życiu publicznym” - skomentował polityk w oświadczeniu.

Andrzej Duda krótko po zakończeniu sprawy, a jeszcze zanim został prezydentem, ocenił wyrok jako ”skandaliczny, bo za gwałt dostaje się trzy lata”.

Afera gruntowa

Finał operacji CBA w sprawie „afery gruntowej” miał miejsce w lipcu 2007 r. CBA podstawiło swoich agentów, którzy udając biznesmenów skontaktowali się z dwoma mężczyznami (Piotrem R. i Andrzejem K.) powołującymi się na wpływy w ministerstwie rolnictwa. Podstawieni agenci oferowali łapówkę za przekształcenie gruntów na Mazurach z rolnych na budowlane.

Łapówka miała trafić do ówczesnego wicepremiera i ministra rolnictwa Andrzeja Leppera, który jednak miał zostać ostrzeżony o akcji. Sam Lepper twierdził, że cała sprawa była prowokacją CBA. Mężczyzn skazano dwukrotnie w procesach o płatną protekcję.

Rozpad koalicji

Sąd II instancji dwukrotnie uchylał wyroki. Ich proces będzie się toczył po raz trzeci. Lepper został zdymisjonowany, bo ówczesny premier Jarosław Kaczyński uznał, że szef Samoobrony jest w kręgu podejrzeń. Afera spowodowała rozpad koalicji PiS-Samoobrona-LPR i nowe wybory, w wyniku których władzę przejęła PO i PSL.

W procesie byłych szefów CBA sąd uznał, skazując ich, że Kamiński zaplanował i zorganizował prowokację CBA, zlecił wprowadzenie w błąd Andrzeja K. i podżeganie go do korupcji. Zdaniem sądu brak było podstaw prawnych i faktycznych do wszczęcia akcji CBA w resorcie rolnictwa.

Sprawa doktora G.

Pierwsza głośna akcja Biura odbyła się w lutym 2007 r. Ówczesny kierownik kliniki kardiochirurgii szpitala MSWiA w Warszawie Mirosław G. został wyprowadzony ze swojego gabinetu w kajdankach – było to filmowane przez funkcjonariuszy CBA i później upublicznione w mediach. – Okazało się, że pan dr Mirosław G. jest bezwzględnym cynicznym łapówkarzem. Zebrane w tej sprawie dowody mogą też świadczyć o tym, że mogło też dojść do zabójstwa – mówił podczas konferencji prasowej w połowie lutego 2007 roku Kamiński.

Po ponad roku śledztwa prokuratura wycofała się z najpoważniejszych zarzutów wobec G.: zabójstwa jednego z pacjentów i narażenia życia dwóch kolejnych. Po kilku latach sąd skazał go na rok więzienia w zawieszeniu na dwa lata i grzywnę za przyjęcie ponad 17,5 tys. zł od pacjentów. Lekarze specjalizujący się w transplantologii alarmowali, że efektem spektakularnego zatrzymania doktora G. stał się dramatyczny spadek liczby przeszczepów w Polsce. Opinię publiczną zbulwersował ujawniony przez media kryptonim „Mengele”, jaki CBA nadało akcji dotyczącej G.

IpoProblemie

gazeta.pl

elizaMichalikTerazKurwaMy

Kamiński o ułaskawieniu: To symbol przywracania poczucia sprawiedliwości

WB, PAP, 17.11.2015
Były szef CBA Mariusz Kamiński w oświadczeniu przesłanym PAP podkreślił, że traktuje decyzję prezydenta o ułaskawieniu „jak symbol przywracania podstawowego poczucia sprawiedliwości, uczciwości i przyzwoitości w życiu publicznym”.

 

„Decyzję Pana Prezydenta traktuję jak symbol przywracania podstawowego poczucia sprawiedliwości, uczciwości i przyzwoitości w życiu publicznym. Przypomnę, że sąd, któremu jako pierwszemu przekazano sprawę do rozpoznania umorzył postępowanie z powodu braku cech przestępstwa. Dwa inne sądy, wydające wyroki skazujące w sprawie afery gruntowej przeciwko Piotrowi Rybie i Andrzejowi K. uznały, że działania CBA były legalne i uzasadnione” – napisał Kamiński.

Dodał, że sejmowa komisja śledcza analizująca tę sprawę przez kilka lat nie stwierdziła naruszenia prawa przez kierownictwo CBA. „Tylko jeden sąd wydał wyrok skazujący, naruszając przy tym elementarne zasady procesu karnego” – ocenił.

 

„Jestem przekonany, że jednoznaczne stanowisko prezydenta służy interesowi publicznemu” – napisał Kamiński. (PAP)

kamińskiTriumfuje

gazeta.pl

 

ułaskawieni

Pierwsza decyzja Macierewicza. Odwołał rektora Akademii Obrony Narodowej

mo, pap, 17.11.2015

Nowy minister MON Antoni Macierewicz

Nowy minister MON Antoni Macierewicz (Fot. Sławomir Kamiński / Agencja Gazeta)

Zaprzysiężony zaledwie wczoraj minister obrony narodowej Antoni Macierewicz już dziś odwołał rektora-komendanta Akademii Obrony Narodowej Bogusława Packa. Pacek kierował uczelnią niespełna miesiąc. Ministerstwo nie podało powodów odwołania.

- Potwierdzam, ale nie komentuję – powiedział w rozmowie z Polską Agencją Prasową emerytowany generał dywizji Bogusław Pacek, zapytany, czy został odwołany. Poinformował jedynie, że decyzja ministra obowiązuje od poniedziałku. MON nie odpowiedziało dziś na pytania dziennikarzy o powody odwołania rektora.

Pacek rektorem AON został 21 października. Powołał go ówczesny wicepremier, szef MON Tomasz Siemoniak (PO). Dla Packa był to powrót na stanowisko, które zajmował od sierpnia 2012 r. do czerwca 2014 r., kiedy to musiał zrezygnować z powodu wieku. W międzyczasie weszła jednak nowelizacja przepisów, która pozwoliła mu na powrót na stanowisko.

W ostatnim czasie Pacek był doradcą Siemoniaka i jego pełnomocnikiem ds. społecznych inicjatyw proobronnych, z którymi MON współpracowało w ramach planu wzmocnienia bezpieczeństwa państwa. W marcu generał został prezesem Federacji Organizacji Proobronnych, przygotował też koncepcję stworzenia paramilitarnej Gwardii Krajowej.

Doradca Siemoniaka

61-letni Pacek służył w wojsku od 1978 r., gdzie zaczynał w jednostkach Wojskowej Służby Wewnętrznej (potem w Żandarmerii Wojskowej) oraz prowadził badania psychologiczne oficerów. Był m.in. komendantem głównym ŻW, pomysłodawcą i twórcą oddziałów specjalnych ŻW oraz organizatorem pierwszych samodzielnych misji zagranicznych żandarmerii.

W 2010 r. Pacek został asystentem szefa Sztabu Generalnego WP, a następnie doradcą szefa MON Bogdana Klicha i jego następcy Tomasza Siemoniaka. Jako rektor-komendant AON powołał serię wykładów prowadzonych m.in. przez byłych prezydentów, polityków, ambasadorów i najwyższych dowódców wojskowych.

AON przygotowuje wojskowych do pracy w dowództwach, sztabach, uczelniach oraz instytucjach wojskowych i cywilnych związanych z obronnością państwa. Akademia kształci także studentów cywilnych do objęcia w administracji publicznej stanowisk związanych z obronnością.

pierwszaDecyzja

wyborcza.pl

STK Rzepliński klarownie, ze PiS chce połamać standardy. I dlaczego wygaszenie ustawa Prezesa TK jest niekonstyt.

aNiedługo

„Bełkot z Warszawy”. Niemiecki dziennik miażdży wypowiedzi polskich ministrów

mk, PAP, 17.11.2015

Witold Waszczykowski jest krytykowany przez niemiecki dziennik

Witold Waszczykowski jest krytykowany przez niemiecki dziennik (Sławomir Kamiński/Agencja Gazeta)

Krytyczna ocena wypowiedzi ws. imigrantów Witolda Waszczykowskiego i Konrada Szymańskiego. Niemiecki dziennik „Sueddeutsche Zeitung” ocenił, że pod rządami PiS Polska zmierza w kierunku ksenofobii i nacjonalizmowi w stylu Viktora Orbana.

 

„Irytacja skłania niektórych ludzi do nieprzemyślanych czy wręcz bełkotliwych wypowiedzi” – pisze Hubert Wetzel, autor komentarza „Bełkot z Warszawy” opublikowanego we wtorkowym wydaniu największej niemieckiej gazety opiniotwórczej.

„Nie należy pleść bzdur”

Dlatego nie należy, jego zdaniem, traktować poważnie wszystkich dziwnych głosów nadchodzących w minionych dniach z Warszawy. Jak zaznacza, właśnie na takie potraktowanie zasługuje propozycja Waszczykowskiego, by młodych mężczyzn z Syrii, którzy uciekli do Europy, wyszkolić na żołnierzy i wysłać na wojnę z Państwem Islamskim.

Wetzel zastrzega jednak, że Waszczykowski jest nowym ministrem spraw zagranicznych, a „nie jest to stanowisko, na którym nawet pod wpływem stresu można pleść bzdury”.

„Betonowy kąt”

Za bardziej niepokojące niemiecki komentator uznał stanowisko nowego ministra ds. europejskich Konrada Szymańskiego. Jak pisze, polski minister ds. europejskich zapowiedział, że Polska nie przyjmie uchodźców z innych krajów UE, ponieważ mogą być wśród nich terroryści.

„Jak widać, doszło do tego, czego obawiano się po zwycięstwie prawicowo-konserwatywnego PiS: Polska zmierza do ksenofobicznego, nacjonalistycznego i betonowego kąta, w którym dotąd dekowały się tylko Węgry. Orban stał się naraz z budapesztańskiego pieniacza trendsetterem” – czytamy w „SZ”. „Dla Europy nie jest to zabawna sytuacja” – zauważa komentator.

Spór dzięki polskiemu rządowi

Zaznacza, że nikt tak naprawdę nie wie, jaki cel mieli terroryści atakując Paryż, z wyjątkiem tego, że chcieli siać przerażenie. „Jeżeli ich celem było wywołanie w Europie sporu o podejście do uchodźców, to cel ten spełnili. Dzięki nowemu polskiemu rządowi” – konkluduje komentator „Sueddeutsche Zeitung”.

 

 

TOK FM

Morawiecki, nowy wicepremier PiS, też podsłuchany przez kelnerów. Jest nagranie

mar, 17.11.2015
Śledczy znaleźli pendrive’a z rozmową Mateusza Morawieckiego z prezesami PGE i PKO BP w 2013 roku – podaje Radio Zet. Koledzy z państwowych spółek opowiadają w niej Morawieckiemu, ówczesnemu prezesowi BZ WBK, co się dzieje za kulisami. On sam głównie słucha.

Mateusz Morawiecki

Mateusz Morawiecki (Fot. AG)

 

Mateusz Morawiecki, finansista i syn Kornela Morawieckiego, został wczoraj nominowany przez prezydenta na ministra rozwoju i wicepremiera w rządzie Beaty Szydło.

Radio Zet podaje, że prokuratorzy zajmujący się aferą podsłuchową odnaleźli pendrive z rozmową Morawieckiego – wtedy prezesa BZ WBK – z prezesami PKO BP i PGE w kwietniu 2013, w restauracji Sowa i Przyjaciele. Nagrał ją główny podejrzany w aferze podsłuchowej – kelner Łukasz N., a nośnik prokuratorzy odnaleźli w mieszkaniu podejrzanego.

Radio Zet publikuje w swoim serwisie internetowym fragment stenogramu z tej rozmowy. Biorą w niej udział: Mateusz Morawiecki, nominowany wczoraj na ministra finansów, ówczesny szef BZ WBK, Zbigniew Jagiełło, prezes PKO BP, Krzysztof Kilian, były prezesem PGE i Bogusława Matuszewska, była wiceprezes PGE.

Pomoc dla LOT. „Donald o mało zawału nie dostał”

Podejmują oni m.in. temat SKOK-ów, które – jak mówi Jagiełło – „ktoś musi uratować” i „ma to być” on. A także temat 400-milionowej pomocy dla PLL LOT, o której najpierw nie poinformowano Donalda Tuska.

- Donald o mało zawału serca nie dostał. To co mówił o Budzanowskim nie do powtórzenia. Szczęśliwie było to bardzo późno w nocy, więc nie mogli go zawołać, bo by go chyba zabił. Następnego dnia się uspokoił, wszystko jest OK, to się jakoś rozjechało. A Donald jeszcze nie wie jednej rzeczy, o której ja wiem, że dzień po wzięciu tych 400 milionów złotych w PLL LOT wypłacono natychmiast premie, a dopiero w następnej kolejności… – relacjonuje towarzystwu, wg stenogramu Radia Zet, Kilian.

Matuszewska: …z tych 400 milionów…
Kilian: …zaspokojono roszczenia. Ale jeżeli ja o tym wiem, to znaczy że 500 osób o tym wie. Rozumiesz?
Morawiecki: (…) zawsze tak jest w tym kraju.

Radio Zet: Morawiecki najmniej plotkował

Podczas rozmowy pada też ze strony Kiliana sugestia, jakoby załatwił on byłemu członkowi Rady Nadzorczej PGE Marcinowi Zielińskiemu w pracę Agencji Rozwoju Przemysłu. – Nie tylko, ten.. Ten Marcin Zieliński, który tylko dzięki mnie (…) w Agencji Rozwoju Przemysłu – mówi były prezes PGE. Morawiecki dopytuje tylko: – On jest szefem? I pyta Matuszewską, czy „zna tego Zielińskiego”.

„W trakcie spotkania krytykowano także ówczesnego wicepremiera Janusza Piechocińskiego. W rozmowie padło, że ten nie zna się na gospodarce. Mateusz Morawiecki poruszał tematy dotyczące ekonomii i demografii. Ze wszystkich rozmówców najmniej plotkował. Zapraszał znajomych biznesmenów na wystawę obrazów w Muzeum Narodowym we Wrocławiu, którą zorganizował między innymi bank BZ WBK” – relacjonuje Radio Zet.

Afera podsłuchowa – o co chodziło

Śledztwo ws. tzw. afery podsłuchowej dotyczyło podsłuchiwania od lipca 2013 r. w kilkudziesięciu osób z kręgu polityki, biznesu oraz byłych i obecnych funkcjonariuszy publicznych w warszawskiej restauracji. Biznesmen Marek Falenta, według śledczych, miał zlecić wykonanie nagrań dwóm pracownikom restauracji – Łukaszowi N. i Konradowi L. Za takie przestępstwo grozi do dwóch lat więzienia. Falenta nie przyznaje się do zarzutów.

Nagrani zostali m.in. politycy Platformy: b. szef MSZ i b. marszałek Sejmu Radosław Sikorski, b. wicepremier i minister finansów Jacek Rostowski, b. minister transportu Sławomir Nowak, b. minister sportu Andrzej Biernat, b. minister zdrowia Bartosz Arłukowicz i b. minister skarbu Włodzimierz Karpiński, b. wicepremier i minister rozwoju regionalnego Elżbieta Bieńkowska, b. szef MSW Bartłomiej Sienkiewicz. Afera wymieniana przez komentatorów politycznych za jeden z ważniejszych powodów przegranej PO w październikowych wyborach.

 

radioZetMorawiecki

gazeta.pl

MAFIJNE PAŃSTWO PIS

 Wojciech Czuchnowski, 17.11.2015

Andrzej Duda i Mariusz Kamiński

Andrzej Duda i Mariusz Kamiński (Fot. Sławomir Kamiński / Agencja Gazeta)

Od zwycięstwa PiS w wyborach parlamentarnych politycy tej partii i sam prezydent Andrzej Duda zaczęli wywierać naciski na wymiar sprawiedliwości. Bez ogródek krytykowali wyrok pierwszej instancji na Mariusza Kamińskiego, atakowali sędziego i otwarcie mówili, że w apelacji spodziewają się „sprawiedliwości”. Premier Beata Szydło wyrażała wręcz nadzieję, że „sprawiedliwość stanie po stronie” byłego szefa CBA.

Już samo mianowanie przez PiS skazanego na trzy lata Kamińskiego ministrem ds. służb specjalnych było policzkiem dla poczucia przyzwoitości i okazaniem całkowitego braku szacunku dla władzy sądowniczej.

Powyborcza presja PiS na sądy w tej jednej sprawie jest bez precedensu. Przed otwartym atakiem na sędziego nie powstrzymał się nawet Zbigniew Ziobro, obejmując Ministerstwo Sprawiedliwości, które sprawuje nadzór nad sądami. To już nie był nacisk. To było zastraszanie.

Prezydent Duda poszedł jeszcze dalej – anarchicznym gestem wyeliminował w ogóle sąd z procesu wymierzania sprawiedliwości i ułaskawił Kamińskiego. Decyzja została podjęta pokątnie, bez konsultacji z prokuraturą. Nie podpisał się pod nią żaden prawnik.

Nie wiadomo, czy decyzję poprzedził wniosek Kamińskiego o ułaskawienie. Jeżeli nie, jest to kolejne złamanie procedur. Jeśli wniosek był, to znaczy, że Kamiński umówił się z prezydentem, że zastosuje prawo łaski. Głowa państwa popadła przy tym w absurd, gdyż ułaskawić można jedynie osobę winną, co oznacza, że pisowski prezydent mimowolnie uznał Kamińskiego za winnego, mimo że PiS jak jeden mąż głosił, że Kamiński jest niewinnym herosem walki z korupcją.

Dzień ten zaciąży nad całą prezydenturą Andrzeja Dudy. Pokazał on, że stawia ponad prawem siebie, kolegów i działaczy swojej partii. Że to oni, poza powołanymi do tego organami państwa, będą teraz orzekać, kto jest winny, a kto może spać spokojnie. Że oni są państwem.

Służbom kierowanym przez Kamińskiego prezydent dał zielone światło do nadużyć – sygnał, że wszystko im wolno, a sądów nie muszą się bać.

Tak nie działa państwo demokratyczne. Tak działa państwo mafijne.

prezydentPokazał

mafijnePaństwoPiS

odZwycięstwa

jużSamoMianowanie

dzieńTenZaciąży

Dodaj komentarz