RSS
 

Ogórek (14.02.15)

 

OGÓREK: GŁOWA PAŃSTWA KOSZTUJE NAS WIĘCEJ NIŻ KRÓL NORWEGII. ZACZNĘ OD AUDYTU

osi, PAP, 14.02.2015
Inauguracja kampanii prezydenckiej SLD z Magdaleną Ogórek w roli głównej 

Inauguracja kampanii prezydenckiej SLD z Magdaleną Ogórek w roli głównej (FOT. SŁAWOMIR KAMIŃSKI / AGENCJA GAZETA)

- Rozbiję skutą lodem politykę dwóch partii – mówiła kandydatka SLD na prezydenta Magdalena Ogórek, inaugurując swoją kampanię. W kwestii polityki zagranicznej zapowiedziała m.in. dążenie do normalizacji stosunków z Rosją. Podkreśliła też, że głowa państwa „kosztuje nas więcej niż król Norwegii”.
- Dzisiaj demokrację zastępuje socjotechnika. Nie dajcie sobie wmówić, że w tych wyborach startuje tylko jeden kandydat – mówiła Ogórek podczas zorganizowanej w Ożarowie Mazowieckim inauguracji kampanii. 

– Chcę innej Polski i wierzę, że wy także jej chcecie. Polski, która nie jest układem zamkniętym – dodała kandydatka SLD. W ocenie Ogórek obecnie prezydentura „betonuje” scenę polityczną. – Rozbiję skutą lodem od 10 lat politykę dwóch partii – mówiła.

„Prezydent kosztuje nas więcej niż król Norwegii”

– Dzisiaj trudno jest znaleźć kogoś, kto jest w stanie określić, jaką ważną debatę zainicjował pan prezydent. Wiemy natomiast, że głowa państwa kosztuje nas więcej niż król Norwegii – mówiła Ogórek i zapowiedziała, że jeśli zostanie prezydentem, to swoje urzędowanie rozpocznie od audytu.

Obiecała, że zarówno w kampanii, jak i później stale będzie podkreślała, że „nie będzie lepiej, dopóki prawo nie zostanie napisane od nowa, dopóki prawo nie będzie znaczyło prawo, będzie mniej skomplikowane i bardziej dostępne obywatelowi”.

„Będę dążyć do normalizacji stosunków z Rosją”

– Cieszę się, że pan prezydent zauważył problem złego prawa, cieszę się, że chce je w końcu udoskonalić i naprawić. Ubolewam, że czyni to dopiero podczas kampanii wyborczej – stwierdziła kandydatka Sojuszu.

Odniosła się też do kwestii polityki zagranicznej. Stwierdziła m.in., że będzie dążyć do normalizacji stosunków z Rosją. – Nie stać nas na to i nie leży to w interesie bezpieczeństwa żadnego Polaka, by rosyjskie media określały nas jako wroga Rosji numer jeden – dowodziła.

„Nie wahałabym się i zadzwoniła do Putina”

– Zdecydowanie potępiając rosyjską agresję na Ukrainę, chcę powiedzieć, że ja nie wahałabym się odpowiedzieć na depeszę Władimira Putina i podniosłabym słuchawkę, by zadzwonić do prezydenta Federacji Rosyjskiej – mówiła, wywołując głośne owacje na sali.

Ogórek oceniła również, że Trójkąt Weimarski (Polska – Francja – Niemcy) i Grupa Wyszehradzka (Polska – Węgry – Czechy – Słowacja) funkcjonują jedynie formalnie, a w rozmowach o Ukrainie nas nie ma.

„Polska nie musi być miejscem, z którego się ucieka”

Według kandydatki SLD warszawskie elity i media nie chcą, by była prezydentem. – Wy chcecie, bym była prezydentem, i tylko to się liczy. Zbudujmy Polskę od nowa – apelowała do działaczy Sojuszu. Jak mówiła, „Polska może być miejscem, do którego się przyjeżdża, a nie z którego się ucieka”.

– Być może nie zobaczycie mnie w telewizji w jakiejś jałowej lub agresywnej debacie publicystycznej – mówiła Ogórek. Apelowała, by wyborcy pisali do niej w kwestiach dla nich ważnych na jej stronie internetowej.

Kto przemawiał podczas konwencji?

W inauguracji kampanii oprócz polityków SLD udział wzięli także młodzi samorządowcy związani z Sojuszem, przemawiali prezydent Świdnicy Beata Moskal-Słaniewska, burmistrz Sulęcina Dariusz Ejchart, wiceprezydent Kalisza Karolina Pawliczak i starosta powiatu sulęcińskiego Patryk Lewicki. Siedzący w pierwszym rzędzie lider Sojuszu Leszek Miller nie zabrał głosu.

 TOK FM

OGÓREK: NIE WAHAŁABYM SIĘ ODPOWIEDZIEĆ NA DEPESZĘ WŁADIMIRA PUTINA I PODNIOSŁABYM SŁUCHAWKĘ, BY DO NIEGO ZADZWONIĆ [CYTATY]

mon, klep, 14.02.2015
Inauguracja kampanii prezydenckiej SLD z Magdaleną Ogórek w roli głównej 

Inauguracja kampanii prezydenckiej SLD z Magdaleną Ogórek w roli głównej (FOT SLAWOMIR KAMINSKI)

- Zdecydowanie potępiając rosyjską agresję na Ukrainę, ja nie wahałabym się odpowiedzieć na depeszę Władimira Putina i podniosłabym słuchawkę, by do prezydenta Federacji Rosyjskiej zadzwonić – mówiła podczas inauguracji swojej kampanii wyborczej Magdalena Ogórek, kandydatka SLD na prezydenta.
Magdalena Ogórek podczas konwencji SLD w Ożarowie Mazowickim wygłosiła jedynie przemówienie. Nie odpowiadała na pytania dziennikarzy. Zobacz najlepsze cytaty z przemówienia polityczki. 

O kandydowaniu na urząd prezydenta

„Urząd prezydenta nie może być luksusową emeryturą, urząd prezydenta to nie jest zwieńczenie kariery dla zasłużonego polityka, to jest najważniejsza służba dla państwa. To jest funkcja publiczna, za którą stoi olbrzymi mandat społeczny, i nie może być tylko luksusowym wypoczynkiem”.

„Media wytykają mi mój młody wiek i chcę powiedzieć, że to nie media, a konstytucja stanowi, kto może ubiegać się o urząd prezydenta w naszym kraju”.

„Słyszę zarzuty, że nie byłam ministrem, że nie byłam marszałkiem Sejmu. Nie, nie byłam! Jestem spoza jakiegokolwiek układu politycznego”.

„Zdaniem wielu komentatorów prezydentura powinna być przewidywalna, a prezydent powinien być opoką. A ja pytam, czy przewidywalność polega na unikaniu problemów? Czy kryzysem godnym uwagi prezydenta będzie dopiero wybuch wojny powszechnej?”

Stosunki z Rosją

„Będę dążyć do normalizacji stosunków z Rosją. Nie stać nas na to, by rosyjskie media określały nas jako wroga Rosji numer jeden”.

„Trójkąt Weimarski i Grupa Wyszehradzka funkcjonują jedynie formalnie, w rozmowach o Ukrainie nas nie ma, a tymczasem decyzją o sprzedaży broni na Ukrainie stajemy się niemal stroną w tym konflikcie. Czy to nie jest książkowa definicja fiaska polskiej polityki zagranicznej?”

„Zdecydowanie potępiając rosyjską agresję na Ukrainę, ja nie wahałabym się odpowiedzieć na depeszę Władimira Putina i podniosłabym słuchawkę, by do prezydenta Federacji Rosyjskiej zadzwonić”.

O rynku pracy

„Pracowałam w administracji publicznej przez wiele lat. Tak, również na bezpłatnym stażu, który tak bezlitośnie wytykają mi moi krytycy. Chcę zwrócić się w tym miejscu do tysięcy młodych ludzi na wiecznych stażach, na ciężkich wielogodzinnych praktykach, bo dobrze ich rozumiem. Bo wiem, że oni marzą, jak ja kiedyś marzyłam, by te bezpłatne staże zamieniły się w końcu w stałe umowy o pracę – dobro w naszym kraju nieosiągalne!”

„Politycy bardzo chętnie mówią o młodych podczas kampanii wyborczych, ale dzień po wyborach zapominają o młodych, bo młodzi nie zasiadają ani w ławach poselskich, ani w radach nadzorczych spółek skarbu państwa, bo wiecie, że tam są już miejsca zajęte. Zrobię wszystko, by młodzi przestali w końcu tęsknie patrzeć na Zachód”.

O kwestiach społecznych i socjalnych

„Uważam, że o wieku emerytalnym powinni zdecydować nie politycy, lecz wszyscy Polacy”.

„Ja nie chcę kraju, w którym nieograniczoną władzę ma komornik ani wykwalifikowany biegły sądowy”.

„Cieszę się, że pan prezydent w końcu zauważył problem złego prawa. Cieszę się, że chce w końcu je udoskonalić i naprawić. Ubolewam, że czyni to dopiero podczas kampanii wyborczej”.

„Polacy chcą przyjęcia ustawy o in vitro i nie wyobrażam sobie, żeby państwo zabraniało szczęścia tym obywatelom, którzy chcą mieć dzieci”.

O partiach i politykach

„Trzecią dekadę te same osoby mówią nam, jak żyć, w różnych konfiguracjach, ale za tym nie idzie żadna nowa idea, żaden nowy pomysł i żaden przełomowy projekt. Nie będę budowała lęku przed światem, ale rozbiję skutą lodem politykę dwóch partii”.

O kampanii wyborczej

„Jestem dla was cały czas. Na spotkaniach, na ulicach miast. Piszcie do mnie, na moich stronach internetowych jest specjalna zakładka, w której proszę was o to, byście pisali o każdej kwestii, którą chcecie, bym podjęła jako prezydent. Czekam na was. Być może nie zobaczycie mnie w telewizji, w jakiejś jałowej albo agresywnej debacie publicystycznej, bo ja chcę być z wami, chcę być dla was”.

„Całe moje życie złożyło się właśnie na ten moment, że chcę być tutaj przed wami i chcę być waszym prezydentem”.

„Warszawskie elity nie chcą, bym była prezydentem. Media nie chcą, bym była prezydentem, ale wy chcecie, bym była prezydentem!”

TOK FM

PIS PREZENTUJE SPOT WYBORCZY DUDY. PRAWICA ZACHWALA: „TAKIEGO NIE POWSTYDZILIBY SIĘ NAWET REPUBLIKANIE W USA”

mon, PAP, 14.02.2015
Kadr ze spotu Andrzeja Dudy 

Kadr ze spotu Andrzeja Dudy (Fot. za youtube/PiS)

„Przyszłość ma na imię Polska!” – to tytuł zaprezentowanego dziś spotu wyborczego Andrzeja Dudy, kandydata PiS na prezydenta. – Podstawowym obowiązkiem prezydenta Rzeczypospolitej jest dbanie o naród i o społeczeństwo – przekonuje Duda w filmie.
- Jesteśmy synami naszych ojców, wnukami naszych dziadków i pradziadków, bo oni odbudowali Polskę ze zgliszcz. I ja mówię dzisiaj wszystkim – my też potrafimy! Przyszłość ma na imię Polska! – takimi słowami Andrzej Duda zachęca wyborców do głosowania.Tradycja i nowoczesnośćKlip jest bardzo dynamiczny i zwięzły, składa się głównie z migawek z konwencji wyborczej Andrzeja Dudy, ale pojawiają się także nawiązania do polskiej tradycji – harcerze, Kraków i Grób Nieznanego Żołnierza – jak i nowoczesne centrum Warszawy. W filmie wystąpił również prezes Jarosław Kaczyński. 

Rzecznik PiS Marcin Mastalerek zapowiedział, że spot będzie emitowany we wszystkich telewizjach; będzie go można również obejrzeć w portalach internetowych.

„Największą zaletą spotu Dudy jest jego energiczność: muzyka, gesty. Podobnie jak przy konwencji przekaz – idzie walczyć, zwyciężać” – ocenił Wojciech Wybranowski z „Do Rzeczy”.

Zdaniem Samuela Pereiry z „Gazety Polskiej Codziennie” takiego spotu nie powstydziliby się nawet Republikanie w USA:

Pojawiły się i głosy krytyczne. Marek Migalski stwierdził: „Technicznie poprawny, przekazowo nijaki. A ‚zgliiiiszcz’ i ‚Poooooolska’ rażą sztucznością”.

Zapowiedzi prezydentury

Kandydat PiS na prezydenta Andrzej Duda podczas konwencji, która zainaugurowała jego kampanię wyborczą, zapowiedział, że jego prezydentura będzie aktywna i otwarta. Deklarował dbanie o każdą grupę społeczną; podkreślił, że chce kontynuować działalność byłego prezydenta Lecha Kaczyńskiego.

Zapowiedział też, że jednym z pierwszych projektów, które zgłosiłby do Sejmu, byłoby cofnięcie reformy emerytalnej. Mówił również m.in. o powołaniu Narodowej Rady Rozwoju przy Kancelarii Prezydenta i działaniach na rzecz odbudowy polskiego przemysłu.

Poparcie Dudy rośnie

– Piękny spot, zapraszamy wszystkich do oglądania, zapraszamy Polaków do spotkań. Przyszłość ma na imię Polska – to motto pierwszej części kampanii Andrzeja Dudy – powiedziała na konferencji prasowej wiceprezes PiS Beata Szydło, szefowa sztabu wyborczego Andrzeja Dudy.

Szydło przywołała też sondaż IBRiS dla PiS, zgodnie z którym na Bronisława Komorowskiego chce głosować 49 proc. badanych, zaś na Dudę 26 proc. W stosunku do badania tej samej pracowni sprzed dwóch tygodni poparcie dla kandydata PiS zwiększyło się o jeden punkt procentowy, z kolei urzędujący prezydent stracił 6 proc. zwolenników.

– Sondaż, z którego bardzo się cieszymy, ale myślę, że jest to też wskazówka dla wszystkich kandydatów i wszystkich sztabów, a szczególnie dla Bronisława Komorowskiego; to sondaż, który pokazuje, że będzie druga tura i że będą w niej walczyć o prezydenturę Bronisław Komorowski i Andrzej Duda – powiedziała Szydło.

TOK FM

AUTORYTET KACZYŃSKIEGO NIE PRZYNIESIE SUKCESU. ANDRZEJ DUDA MUSI ZAPREZENTOWAĆ WŁASNĄ WIZJĘ PREZYDENTURY

Odwoływanie się do dorobku Lecha Kaczyńskiego to podstawa dla prezydentury Andrzeja Dudy

 

Odwoływanie się do dorobku Lecha Kaczyńskiego to podstawa dla prezydentury Andrzeja Dudy • Fot. Mateusz Skwarczek / Agencja Gazeta

W kampanii prezydenckiej Andrzej Duda stawia przede wszystkim na kontynuowanie dorobku prezydenta Lecha Kaczyńskiego. Mówi wprawdzie dużo o konieczności aktywnego i „nieżyrandolowego” sterowania państwem, ale poza tym o jego własnych planach dla Polski słyszymy niewiele. Powrót prezydenta Kaczyńskiego to doskonały sposób na zyskanie poparcia, ale wśród (i tak świetnie zmobilizowanego) elektoratu Prawa i Sprawiedliwości. A do wygrania wyborów potrzeba więcej.

O kontynuacji politycznej wizji Lecha Kaczyńskiego Andrzej Duda mówi od swojej pierwszej konferencji, na której zaprezentował się jako kandydat Prawa i Sprawiedliwości na prezydenta Polski. Prezes PiS przekonywał wówczas, że Duda to człowiek, który „będzie miał odwagę i determinację Józefa Piłsudskiego, którą przejął Lech Kaczyński”. Sam kandydat także cytował i niejednokrotnie odwoływał się do myśli swojego mentora.

ANDRZEJ DUDA

Największe doświadczenie, jakie spotkało mnie w dorosłym życiu to była praca u boku pana prezydenta Lecha Kaczyńskiego.

Ponowny start Kaczyńskiego
Na sobotniej wielkiej konwencji powrót Kaczyńskiego był jeszcze bardziej widoczny, na zdjęciach i w przemówieniach. Kandydat wracał do dorobku byłego prezydenta niemal w każdej wypowiedzi, a rozwiązania dawniej przez niego stosowane przedstawiał jako lek rozwiązanie wszystkich problemów, z którymi Polska boryka się obecnie. Analizował to już na naTemat Jakub Noch.

Andrzej Duda, chcąc stanowić realne zagrożenie dla obecnie urzędującego Komorowskiego powinien poszukiwać nowego elektoratu. Najpierw stawiając na wyraźną i przemyślaną wizję prezydentury – swoją, a nie Lecha Kaczyńskiego. Zarówno warunki, jak i predyspozycję ma ku temu sprzyjające.

Rozczarowanie Bronisławem Komorowskim i liczne, łatwe do wykorzystania w kampanii jego niedoskonałości to dobra baza wyjściowa. Istnieje grupa wyborców, która nie akceptuje prezydentury w formie prezentowanej obecnie i domaga się zmian. Andrzej Duda – choć to kandydat Prawa i Sprawiedliwości – mógłby być trafną odpowiedzią na owe zmiany, „do zaakceptowania” także przez szerszy elektorat.

Sprzyjające warunki do sukcesu
Duda jest w polskiej polityce stosunkowo nowy i niewielu kojarzy się z czasami IV RP, a postaci takie jak Antoni Macierewicz czy nawet sam prezes Jarosław Kaczyński są w jego codziennym przedwyborczym otoczeniu zręcznie chowane. Jest dobrze wykształconym doktorem nauk prawnych, a w Parlamencie Europejskim słynie z pracowitości. Jego doświadczenie polityczne nie jest wprawdzie tak bogate, jak Bronisława Komorowskiego, ale znacznie szersze, niż dorobek innych razem wziętych kandydatów. Nie ma żadnych podstaw ku temu, by zakładać, że na stanowisku prezydenta by sobie nie poradził.

Prawo i Sprawiedliwość pokazuje, że potrafi zaskakiwać pozytywnie, czego dobrym przykładem jest dobrze zorganizowana konwencja Andrzeja Dudy. Przejmują po Platformie Obywatelskiej miejsca w Senacie, zyskują powoli poparcie wśród nowych, młodych wyborców.

Kandydat PiS-u dla PiS-u
Stawiając na tak wyraźną obecność Lecha Kaczyńskiego, kandydat PiS może sobie zaszkodzić. Prawo i Sprawiedliwość ponownie kieruje przekaz tylko do swojego twardego elektoratu. Do wyborców i tak doskonale zorganizowanych i niewymagających dodatkowej mobilizacji. Grupa ta – co pokazuje doświadczenie ostatnich wyborów jest zbyt mało liczna, aby zapewnić zwycięstwo nad rządzącą od ośmiu lat Platformą Obywatelską.

Andrzej Duda mógłby być dobrym „nowym otwarciem” Prawa i Sprawiedliwości. Robi jednak wszystko, aby być traktowany zupełnie inaczej. Dziś występuje nie tylko jako kontynuator polityki Lecha Kaczyńskiego, ale również, a może przede wszystkim, jako kandydat wystawiony „zamiast” samego prezesa. Jeżeli w swoich hasłach przekonuje, że Polska potrzebuje silnego, aktywnego i niezależnego prezydenta – takim właśnie powinien być. Klucz wybrany do rzekomego sukcesu na razie jednak nie pasuje.

naTemat.pl

PIS MA SONDAŻ, W KTÓRYM DUDA WCHODZI DO DRUGIEJ TURY. KOMOROWSKI SPORO TRACI. TO PRZEŁOM?

klep, 14.02.2015
Andrzej Duda 

Andrzej Duda (Fot. Małgorzata Kujawka / Agencja Gazeta)

W sondażu IBRiS przygotowanym dla PiS Bronisław Komorowski po raz pierwszy zdobywa mniej niż 50 proc. – podaje „Rzeczpospolita”. W drugiej turze musiałby się zmierzyć z Andrzejem Dudą, który zebrał poparcie 26 proc. respondentów. Dobry wynik w sondażowym debiucie zebrał Paweł Kukiz.
Sztab PiS zamówił sondaż po zeszłotygodniowej konwencji Andrzeja Dudy, która została bardzo pozytywnie oceniona przez media. Telefoniczne badanie wykonał IBRiS (dawniej Homo Homini).Komorowski mocno traciWyniki mogą zaskakiwać: na Komorowskiego chce głosować 49 proc. respondentów, na Dudę – 26 proc. Choć poparcie kandydata PiS wzrosło jedynie o jeden punkt procentowy, to urzędującego prezydenta spadło aż o sześć punktów. 

Nie zmienia się wynik Magdaleny Ogórek – 5 proc. Paweł Kukiz z wynikiem 3 proc. w swoim pierwszym sondażu zajął czwarte miejsce. Dalej są: Janusz Korwin-Mikke, Janusz Palikot i Adam Jarubas z PSL (wszyscy po 2 proc.). Na 1 proc. poparcia może liczyć Anna Grodzka z Zielonych, natomiast Marian Kowalski z Ruchu Narodowego i Jacek Wilk z KNP nie mają nawet tego.

Badanie przeprowadzono 12 i 13 lutego na próbie 1,1 tys. pełnoletnich mieszkańców Polski. Wyniki badania obliczono na podstawie głosów osób deklarujących udział w wyborach (70 proc., czyli 769 osób).

Więcej na stronach „Rzeczpospolitej” >>>

Gazeta.pl

 

 

 

Dodaj komentarz