RSS
 

Król (17.02.15)

 

Król: Czy ktoś sobie z nas żarty robi? To są wybory prezydenckie, a nie konkurs na miss powiatowego miasta

Krzysztof Lepczyński, 17.02.2015
Marcin Król, filozof z Uniwersytetu WarszawskiegoMarcin Król, filozof z Uniwersytetu Warszawskiego (Fot. Wojciech Olkuśnik / Agencja Gazeta)

„Sztuczni ludzie, sztuczne uśmiechy, sztuczne ruchy rąk. Gorzej niż na festiwalu w Opolu” – opisuje konwencje wyborcze prof. Marcin Król w „Dzienniku Gazecie Prawnej”. I bezlitośnie ocenia kandydatów. Andrzej Duda? Jakby wygrał kucharski talent show. Magdalena Ogórek? Nie nadaje się nawet na sekretarkę. „To wszystko mnie po prostu obraża” – zaznacza filozof.
Marcin Król, filozof i historyk idei, pisze w „Dzienniku Gazecie Prawnej” o konwencjach wyborczych Andrzeja Dudy z PiS i Magdaleny Ogórek z SLD. I jest przerażony.Polityka jak z Orwella

Król zaznacza, że jakkolwiek Jarosław Kaczyński i Leszek Miller mają pewien kaliber polityczny, tak wystawieni przez nich kandydaci już nie. „I to w stopniu porażającym” – podkreśla filozof. Jego zdaniem lekceważenie stanowiska prezydenta „graniczy ze skandalem” i „wywołuje uczucie zgrozy”.

„Jak bardzo można nie mieć nic do powiedzenia i jak bardzo można mówić banały tak skrajnie niegramatyczne, że na wyższym poziomie stoją debaty kandydatów na burmistrza małego miasteczka” – ubolewa prof. Król. Podkreśla, że nie są to wpadki egzotycznych kandydatów typowe dla demokracji, ale nowy typ polityki „przypominający Orwella”.

„Czy ktoś sobie z nas żarty robi?”

„Sztuczni ludzie, sztuczne uśmiechy, sztuczne ruchy rąk. Gorzej niż na festiwalu w Opolu. Tony pudru, lakieru i fałszywych uśmiechów. I te ręce sztucznie podniesione w górę. Czy ktoś sobie z nas żarty robi? To są wybory prezydenckie, a nie konkurs na miss powiatowego miasta” – kontynuuje filozof.

Według Króla pozytywne oceny publicystów odnośnie konwencji wyborczych są „zdumiewające”. Filozof podkreśla, że Andrzej Duda wydawał mu się beznadziejny, jakby „wygrał jeden z niezliczonych telewizyjnych konkursów na gotowanie”. Zaznacza, że z kandydata PiS w kampanii „robi się idiotę”. A Ogórek nie tylko nie będzie prezydentem, ale nawet „nie nadaje się na sekretarkę”. „Mnie to wszystko razem po prostu obraża” – podkreśla prof. Król.

I kwituje: jeśli przyszłość polityki ma wyglądać jak Ogórek i Duda, to lepiej żeby tej przyszłości nie było.

Cały tekst w „Dzienniku Gazecie Prawnej”.

TOK FM

Dodaj komentarz