RSS
 

Wipler

 

Akt oskarżenia ws. Wiplera już w sądzie. Poseł KNP z dwoma zarzutami

mil, PAP, 01.07.2014
Poseł Przemysław WiplerPoseł Przemysław Wipler (Fot. Sławomir Kamiński / Agencja Gazeta)
- Akt oskarżenia Przemysława Wiplera trafił już do sądu – mówi w rozmowie z portalem Gazeta.pl prokurator Katarzyna Calów-Jaszewska z Prokuratury Okręgowej w Warszawie. Poseł Kongresu Nowej Prawicy usłyszał w czerwcu zarzuty znieważenia i naruszenia nietykalności cielesnej policjantów.
- Wczoraj przekazaliśmy do Sądu Rejonowego Warszawa Śródmieście akt oskarżenia ws. posła Wiplera. Teraz sąd będzie decydował o terminie wyznaczenia rozprawy ws. zajścia z udziałem polityka – mówi Calów-Jaszewska.Jak informował 11 czerwca rzecznik Prokuratury Okręgowej w Warszawie Przemysław Nowak, Prokuratura Rejonowa Warszawa-Śródmieście Północ przesłuchała posła Wiplera jako podejrzanego i zarzuciła mu dwa czyny: zmuszania przemocą funkcjonariuszy policji do zaniechania prawnej czynności służbowej, przy naruszeniu ich nietykalności cielesnej, oraz znieważenie dwojga funkcjonariuszy słowami powszechnie uznawanymi za obelżywe podczas i w związku z pełnieniem przez nich obowiązków służbowych. Przestępstwa te zagrożone są karą pozbawienia wolności do lat 3.

 

- Od samego początku chciałem jawności, prosiłem o ujawnienie zapisu monitoringu. Mam nadzieję, że sprawa szybko trafi do sądu i szybko zostanie zamknięta – oświadczył wtedy Wipler. Zależy mu na tym, by oczyścić się z zarzutów, ale przede wszystkich chce „oczyścić swoje dobre imię”. Przeczytaj więcej >>

Wipler” Polewano mnie, był to na pewno jakiś żrący środek

Sprawa ma związek z wydarzeniami, do których doszło w nocy w październiku 2013 r. w Warszawie, gdy Wipler opuszczał klub. Według policji zachowywał się agresywnie, wulgarnie, chciał wydawać polecenia funkcjonariuszom. Policjanci twierdzili, że dopiero później zorientowali się, że mieli do czynienia z posłem.

Wipler tłumaczył, że dowiedział się, iż jego żona jest po raz piąty w ciążyi postanowił w związku z tym świętować z przyjaciółmi. Po wyjściu z klubu – według jego relacji – włączył się do policyjnej interwencji wobec innej osoby. Jak zapewniał, sam nie uczestniczył w zajściu, ale postanowił interweniować.

- Próbowałem interweniować, włączyć się w taki sposób, żeby ta sprawa się zakończyła. Na wstępie dosyć szybko użyto przeciw mnie gazu, przewrócono mnie na podłogę, kopano mnie w głowę, klęczano na mnie, skuto mnie kajdankami, pobito mnie. Wielokrotnie polewano mnie – był to na pewno jakiś żrący środek – byłem kopany w krocze, w plecy i po nogach – mówił poseł. Utrzymywał, że lekarze stwierdzili u niego m.in. uszkodzenie rogówki i liczne stłuczenia oraz otarcia. Jak mówił, badanie krwi, które zostało wykonane w szpitalu, wykazało, że miał 1,4 promila alkoholu w organizmie.

W maju sejmowa komisja regulaminowa stwierdziła formalną poprawność oświadczenia Wiplera o zrzeczeniu się immunitetu.

 

Zobacz także

TOK FM

Dodaj komentarz