RSS
 

Lech Ka

 

W centrum Łodzi powstaną skwer i pomnik Lecha Kaczyńskiego. PiS zdobyło poparcie byłych radnych PO

W Łodzi może powstać pomnik Lecha Kaczyńskiego. Zgodę na to wydali radni, którzy zdecydowali także o nadaniu jednemu ze skwerów imienia zmarłego tragicznie prezydenta. To dotychczas największe polskie miasto, gdzie Kaczyńskie zostanie upamiętniony w taki sposób.

 

W Łodzi powstanie pomnik Lecha Kaczyńskiego. Dotychczas największym miastem, które tak upamiętniło tragicznie zmarłego prezydenta jest Radom.
W Łodzi powstanie pomnik Lecha Kaczyńskiego. Dotychczas największym miastem, które tak upamiętniło tragicznie zmarłego prezydenta jest Radom. • Fot. Marcin Kucewicz/Agencja Gazeta

Przy placu Komuny Paryskiej (obok ul. Piotrkowskiej) w Łodzi pojawią się pomnik i skwer Lecha Kaczyńskiego. Taka decyzja rady miejskiej była możliwa dzięki głosom radnych PiS oraz kilku osobom, które odeszły z PO – informuje „Rzeczpospolita”. Grupa związana z byłym ministrem sprawiedliwości Krzysztofem Kwiatkowskim wsparła niewielki (zaledwie 6-osobowy w 43-osobowej radzie) klub PiS. „Za” padło 15 głosów, 13 „przeciw”. Wielu radnych wstrzymało się od decyzji lub wcale nie przyszło na głosowanie.

Z naszych informacji wynika, że o poparcie dla pomysłu zabiegał lokalny poseł PiS Marcin Mastalerek, który jako jedyny parlamentarzysta pojawił się na sali. On sam nie chce jednak tego komentować. – Dziękuję wszystkim, którzy potrafili wznieść się ponad bieżące podziały polityczne – mówi w rozmowie z „Rz”. CZYTAJ WIĘCEJ

Źródło: „Rzeczpospolita”

O tym, jak będzie wyglądał pomnik zdecyduje konkurs. Ale nie przeprowadzi go urząd miejski, tylko Ruch Społeczny im. Prezydenta Rzeczpospolitej Lecha Kaczyńskiego. Organizacja kierowana przez byłego prezydenckiego ministra Macieja Łopińskiego zajmie się też sfinansowaniem kosztów postawienia monumentu. W tej chwili największym polskim miastem, gdzie stoi pomnik Lecha Kaczyńskiego jest Radom, który jest też największym miastem rządzonym przez prezydenta z PiS-u.

Zmarła w zeszłym „Żelazna dama” budziła kontrowersje zarówno za życia, jak i po śmierci. Niezależnie od skrajnie różnych ocen dorobku byłej premier Zjednoczonego Królestwa, polskie władze, zarówno te najwyższe jak i lokalne prześcigały się wręcz w pomysłach na to, jak oddać cześć zmarłej. To, czego od trzech lat nie mogą doczekać się zwolennicy zmarłego Lecha Kaczyńskiego w Warszawie, jest możliwe zaledwie kilka dni po śmierci brytyjskiej premier.

Źródło: „Rzeczpospolita”

naTemat.pl

Dodaj komentarz