RSS
 

Przemoc PiS (21.04.15)

 

PIS ZASKARŻA KONWENCJĘ ANTYPRZEMOCOWĄ DO TRYBUNAŁU KONSTYTUCYJNEGO. „DOKUMENT ŚCIŚLE IDEOLOGICZNY”

WB, PAP, 21.04.2015
Prezydent RP podpisuje konwencję antyprzemocową 

Prezydent RP podpisuje konwencję antyprzemocową (Fot. Krzysztof Miller / Agencja Gazeta)

Prawo i Sprawiedliwość zaskarży tzw. konwencję antyprzemocową do Trybunału Konstytucyjnego. Według posłów PiS konwencja godzi w podstawową, chronioną konstytucyjnie wartość, jaką jest rodzina.
Podczas konferencji w Sejmie poseł Małgorzata Sadurska zaprezentowała wniosek do TK przygotowany przez klub PiS i Instytut na rzecz Kultury Prawnej „Ordo Iuris”.- Tak się stało, że prezydent Bronisław Komorowski, wpisując się w kampanię wyborczą, szukając głosów lewicowego elektoratu, pośpieszył się z ratyfikacją, a nie wykorzystał swojego prawa, a nawet obowiązku, które ma jako prezydent – gdy są wątpliwości, jeżeli chodzi o zgodność aktu prawnego z konstytucją, prezydent powinien zwrócić się do Trybunału Konstytucyjnego – powiedziała Sadurska. 

– Prezydent tego nie uczynił, więc my jako posłowie PiS złożymy wniosek do Trybunału Konstytucyjnego. Chcemy, żeby Trybunał potwierdził nasze opinie i wielu konstytucjonalistów – dodała.

PiS: Konwencja narusza konstytucję

We wniosku do TK napisano m.in., że konwencja narusza art. 18 konstytucji, zgodnie z którym „małżeństwo jako związek kobiety i mężczyzny, rodzina, macierzyństwo i rodzicielstwo znajdują się pod ochroną i opieką Rzeczypospolitej Polskiej”.

Według PiS konwencja jest również sprzeczna z art. 25., który stanowi, że władze publiczne zachowują bezstronność w sprawach przekonań religijnych, światopoglądowych i filozoficznych, zapewniając swobodę ich wyrażania w życiu publicznym.

W opinii PiS złamany został także art. 48 ustawy zasadniczej mówiący że: „rodzice mają prawo do wychowania dzieci zgodnie z własnymi przekonaniami. Wychowanie to powinno uwzględniać stopień dojrzałości dziecka, a także wolność jego sumienia i wyznania oraz jego przekonania”.

– Konwencja ma ładny tytuł. Wszyscy się zgadzamy, że należy walczyć z przemocą. Ale jest to dokument ściśle ideologiczny. To dokument, który narzuca pewien światopogląd, prowadzi do redefinicji płci, który godzi w podstawową wartość w naszym społeczeństwie, jaką jest rodzina. Rodzina jest chroniona konstytucyjnie – przekonywała Sadurska.

Brak ratyfikacji byłby „hańbą międzynarodową”

Prezydent ratyfikował w połowie kwietnia konwencję Rady Europy o zapobieganiu i zwalczaniu przemocy wobec kobiet i przemocy domowej. Bronisław Komorowski ogłosił swą decyzję w siedzibie Centrum Praw Kobiet – organizacji, która pomaga ofiarom przemocy.

Mówił wówczas, że nie wyobraża sobie, że Polska mogłaby nie ratyfikować konwencji. – To byłaby hańba międzynarodowa – powiedział wtedy Komorowski. Przekonywał, że w tej sprawie nie można kierować się kalkulacją polityczną, ale trzeba stać po stronie ofiar.

Konwencja Rady Europy została uchwalona w 2011 r. w Stambule. Ma ona chronić kobiety przed wszelkimi formami przemocy oraz dyskryminacji; oparta jest na idei, że istnieje związek przemocy z nierównym traktowaniem, a walka ze stereotypami i dyskryminacją sprawiają, że przeciwdziałanie przemocy jest skuteczniejsze.

Polska podpisała konwencję w grudniu 2012 r. W kwietniu 2014 r. rząd podjął uchwałę ws. przedłożenia jej do ratyfikacji i przyjął projekt odpowiedniej ustawy. Sejm uchwalił ją w lutym b.r., a Komorowski podpisał ją 14 marca. Polska jest 17. krajem Rady Europy, który ratyfikował konwencję.

Uderzenie w rodzinę, tradycję i religię

Konwencja wzbudziła w Polsce kontrowersje. Jej przeciwnicy – m.in. przedstawiciele Kościoła i prawej strony sceny politycznej – podnoszą argumenty o jej niekonstytucyjności. Wyrażali również obawy, że uderzy ona w tradycyjnie rozumianą rodzinę, a także polską tradycję i religię.

Ich obawy budzą głównie zapisy o konieczności wykorzenienia uprzedzeń, zwyczajów, tradycji oraz innych praktyk opartych na idei niższości kobiet lub na stereotypowych rolach kobiet i mężczyzn oraz o tym, że kultura, zwyczaje, religia, tradycja lub tzw. honor nie mogą być uznawane za usprawiedliwiające akty przemocy. Wątpliwości tych nie rozwiały wielokrotne wypowiedzi m.in. przedstawicieli rządu – np. odpowiedzialnej za przygotowanie dokumentów ratyfikacyjnych pełnomocniczki rządu ds. równego traktowania Małgorzaty Fuszary – że zapisy te dotyczą innych kręgów kulturowych niż nasz, a przemoc domowa nie jest wpisana w polską tradycję.

TOK FM

Dodaj komentarz