RSS
 

Duda (29.03.15)

 

Duda, adwokat Biereckiego. Kandydat PiS stoi za dwiema skargami do Trybunału Konstytucyjnego, które pomogły SKOK-om

Kamil Sikora
29.03.2015
Andrzej Duda stoi za dwoma wnioskami do Trybunału Konstytucyjnego, które pomagały Grzegorzowi Biereckiemu - pisze "Newsweek".
Andrzej Duda stoi za dwoma wnioskami do Trybunału Konstytucyjnego, które pomagały Grzegorzowi Biereckiemu – pisze „Newsweek”. • Fot. Sławomir Kamiński / Agencja Gazeta

Andrzej Duda był adwokatem prezydenta Lecha Kaczyńskiego, ale był też adwokatem SKOK-ów i Grzegorza Biereckiego. Jak pisze nowy „Newsweek” to właśnie kandydat PiS na prezydenta pilotował dwie skargi do Trybunału Konstytucyjnego, które miały pozwolić senatorowi nadal rządzić SKOK-ami.

Grzegorz Bierecki nie jest już szefem SKOK-ów, zrezygnował w październiku 2012 roku. Na krótko przed wejściem w życie nowych przepisów, które nakazywały, by prezesem była osoba dająca „rękojmię ostrożnego i stabilnego zarządzania”. Bierecki tego warunku nie spełniał, bo ciągnęła się za nim sprawa sprzed dekady. Zarzucano mu, że działał na szkodę Wielkopolskiego Banku Rolniczego – opisuje w „Newsweeku” Michał Krzymowski.

W ciągu kilkunastu miesięcy czterej SKOK-owcy dostają zarzuty karne. Wśród nich są: prezes WBR podejrzany o niegospodarność i narażenie banku na ponad 6,2 mln zł strat oraz członek rady nadzorczej Grzegorz Bierecki, który według prokuratury działa na szkodę spółki i nie dopełnił obowiązku należytego dbania o interesy majątkowe. Zarzuty są poważne. Prezesowi grozi do 10 lat więzienia, a Biereckiemu do pięciu.

Źródło: „Newsweek Polska”

Kiedy władzę przejmuje PiS i ministrem sprawiedliwości zostaje Zbigniew Ziobro śledztwo zostaje przeniesione, a po kilku latach wątek Biereckiego trafia do umorzenia. Sprawa cały czas ciągnie się za prezesem Kasy Krajowej: kiedy SKOK-i chcą stworzyć bank nie zgadza się Komisja Nadzoru Finansowego, powołując się na toczące się wtedy jeszcze śledztwo. W 2009 r. KNF nie zgodziła się na powołanie Biereckiego na prezesa dwóch związanych ze SKOK-ami towarzystw ubezpieczeniowych.

Fot. „Newsweek”

Kiedy więc SKOK-i miały zostać objęte nadzorem KNF stało się jasne, że Bierecki nie będzie mógł dłużej szefować Kasie Krajowej, która nadzoruje niemal pięćdziesiąt kas. Dlatego Lech Kaczyński zaskarżył do Trybunału Konstytucyjnego przepis o konieczności „rękojmi ostrożnego i stabilnego zarządzania”. To samo zrobiła w 2012 r. grupa posłów PiS. Zarówno za pierwszym, jak i drugim wnioskiem stał Andrzej Duda. Ku nieszczęściu Biereckiego w obu przypadkach Trybunał oddalił zastrzeżenia.

Cały tekst w nowym wydaniu tygodnika „Newsweek Polska”

naTemat.pl

Są zdjęcia polityków PiS na imprezach SKOK Wołomin. PiS mówi, że zdjęcie zdjęciu nierówne i atakuje Komorowskiego

Kamil Sikora
29.03.2015
PiS przekonuje, że nie ma nic złego w zdjęciach polityków partii na imprezach SKOK Wołomin.
PiS przekonuje, że nie ma nic złego w zdjęciach polityków partii na imprezach SKOK Wołomin. • Fot. Sławomir Kamiński / Agencja Gazeta

PiS stosuje podwójne standardy w sprawie SKOK Wołomin. Jeśli na zdjęciu jest prezydent Komorowski, jest ono dowodem na związki głowy państwa z przestępcami. Jeśli sfotografowano polityków PiS – nic się nie stało. Zebraliśmy pierwsze komentarze w sprawie zdjęć z imprez SKOK Wołomin, które publikuje nowy „Newsweek”.

Ostatni tydzień to peregrynacja zdjęcia Bronisława Komorowskiego z twórcami SKOK Wołomin. Fotografia zrobiona na premierze filmu „1920. Bitwa Warszawska” miała być dowodem na związki prezydenta z WSI, a nawet na roztaczanie parasola nad SKOK-iem Wołomin. Teraz okazuje się, że fotografie z twórcami SKOK Wołomin mają też politycy PiS.

Nie tylko Komorowski
„Newsweek” publikuje zdjęcia z urodzin SKOK Wołomin. Są na nich politycy wszystkich opcji, także PiS. To m.in. Jacek Sasin, Małgorzata Gosiewska i Marek Jurek. – Jako poseł z powiatu wołomińskiego musiałbym nie prowadzić żadnej aktywności w powiecie, żeby nie dorobić się zdjęcia z prezesem SKOK Wołomin. Wtedy, w 2011 czy 2012, była to szanowana instytucja – przekonywał ten pierwszy w TOK FM.

Od nas telefonu nie odbiera, podobnie jak poseł Gosiewska. Ale bronią ich koledzy. – Jacek Sasin jest posłem z tamtego okręgu – przypomina europoseł Zbigniew Kuźmiuk. – Ja też jestem na różnych uroczystościach, rocznicach powstania banków spółdzielczych i nie mam pojęcia czy te banki dobrze stoją czy nie – dodaje polityk.

„Nic się nie stało”
– Nie widzę w tym nic zdrożnego. Trudno się dziwić, że Sasin uczestniczył w uroczystościach w swoim okręgu wyborczym – mówi o obecności Sasina czy Gosiewskiej na imprezach SKOK Wołomin.

Kuźmiuk przekonuje, że zdjęcie zdjęciu nierówne, bo Komorowski wiedział kim są Piotr P. i Mariusz G., a jego koledzy nie. – Szkoda, że załącznik do raportu z likwidacji WSI nie został upubliczniony. Gdyby ta wiedza była publiczna zapewne nie pozwolono by takim ludziom kierować instytucją finansową – przekonuje polityk.

Sasin bez winy
Nie dodaje, że Lech Kaczyński miał możliwość opublikowania dokumentu, ale tego nie zrobił. – Prezydent Komorowski tym różni się od Jacka Sasina, że musiał mieć wiedzę o tych panach – przekonuje. – Do załącznika mieli dostęp tylko jego autorzy, czyli Antoni Macierewicz i Jan Olszewski oraz śp. Lech Kaczyński i Bronisław Komorowski – mówi Kuźmiuk.

Jan Szyszko: – Nie znam tych zdjęć, niech pan mi je prześle, to jutro sobie otworzę w internecie i panu skomentuję – mówi. Kiedy próbowałem wytłumaczyć byłemu ministrowi środowiska w rządzie PiS, że nie chodzi o to, co na zdjęciach widać, ale o sam fakt ich istnienia poseł po prostu się rozłączył.

Prawica nadal uderza w prezydenta
– To gra polityczna, każdy szuka słabych stron przeciwnika – tłumaczy pojawienie się zdjęć Tadeusz Cymański, były poseł do PE. Przekonuje, że zdjęcie polityków PiS z twórcami SKOK-u Wołomin nie ma żadnego wpływu na rzeczywistość, a zdjęcie Komorowskiego mogło być wykorzystywane do powoływania się na wpływy. – Przecież po to te zdjęcia z prezydentem były później drukowane w gazetkach SKOK-u Wołomin i pokazywane na stronach internetowych – mówi.

– Największe nadużycia były kiedy SKOK Wołomin już podlegał pod nadzór KNF. Jest hipoteza, że mógł to robić, bo miał parasol. Pytanie czyj? To zdjęcie mogło tworzyć wrażenie, że ci panowie znają się z prezydentem, a wiadomo, że prokuratura, policja, CBA czy inne służby działają wtedy ostrożniej, inaczej się kontroluje wierchuszkę – przekonuje Cymański.

„Ciemny lud to kupi”
– Zdjęcie nie jest dowodem niczego, ale jednak prezydent wypowiada się bardzo niejasno na temat WSI. Gdyby nie te wypowiedzi, to nie pokazywano by zdjęć, one są tylko przesłanką – mówi polityk Solidarnej Polski. – To miał być atak na Dudę, ale odbija się rykoszetem. To nie jest wynik 1:0, ta walka uderza w obie strony – ocenia Tadeusz Cymański.

Telefonu nie odbierają ani Bartosz Kownacki, ani Jacek Kurski czy Mariusz Błaszczak, którzy najbardziej intensywnie promowali w mediach zdjęcie prezydenta. Nie poznamy więc odpowiedzi na pytanie, czy nadal będą to robić i czy w drugiej ręce będą trzymali zdjęcia swoich kolegów na imprezach w Wołominie. Choć odpowiedzi na te pytania wydają się oczywiste, wszak przekonanie, że „ciemny lud to kupi” jest nadal w partii Kaczyńskiego silne.

naTemat.pl

Dodaj komentarz