RSS
 

PiS (19.03.15)

 

PiS pyta o powiązania prezydenta i PO z władzami SKOK Wołomin. PO: Wychodzi zaplecze Dudy – Macierewicz

jagor, PAP, 19.03.2015
Oddział SKOK Wołomin w Wołominie  Oddział SKOK Wołomin w Wołominie (Fot. Przemek Wierzchowski / Agencja Gazeta)

PiS domaga się, aby prezydent Bronisław Komorowski i politycy PO wyjaśnili swoje powiązania z władzami SKOK Wołomin i fundacji „Pro Civili”, w których znaleźli się byli funkcjonariusze WSI. To próba odwrócenia uwagi przez PiS od problemów SKOK-ów – komentuje zarzuty PO.
W czwartek odbyło się posiedzenie zespołu parlamentarnego ds. skutków działalności komisji weryfikacyjnej WSI, na czele której stał Antoni Macierewicz. Zespół, w skład którego wchodzą politycy PiS, omawiał – jak ogłosił kierujący jego pracami poseł Bartosz Kownacki – „powiązania Bronisława Komorowskiego ze SKOK Wołomin”.
Podczas prezentacji zwrócono uwagę, że w radzie nadzorczej SKOK-u Wołomin zasiadał m.in. Piotr P. – były oficer WSI, powiązany wcześniej z fundacją „Pro Civili”. Osób powiązanych z „Pro Civili”, które znalazły się potem w SKOK Wołomin – jak podkreślają politycy PiS – jest więcej.

Podczas posiedzenia przytoczono informacje zawarte w raporcie z weryfikacji WSI. Zgodnie nimi fundacja „Pro Civili” oraz powiązane z nią firmy były tzw. pralnią pieniędzy, które mogły pochodzić z działalności grup przestępczych. Fundacja miała też realizować fikcyjne zamówienia kosztem Wojskowej Akademii Technicznej.

„Gdyby państwo działało, nie doszłoby do sytuacji w SKOK Wołomin”

Według Kownackiego „kontynuacją procederu” Piotra P. było powołanie SKOK Wołomin. – Te same osoby. Ten sam sposób działania: fałszywe dokumenty, ewentualnie zawyżana wartość gruntów i usług – podkreślił.

- Udowodniliśmy, że gdyby instytucje państwa polskiego działały w sposób sprawny, gdyby przez ostatnie 7 lat, nie zajmowano się dyskredytowaniem komisji weryfikacyjnej WSI, gdyby PO i politycy tej partii zajmowali się tym, do czego są powołani, nie doszłoby do sytuacji w SKOK Wołomin – powiedział po zakończeniu spotkania zespołu Kownacki.

- Odpowiedzialne za to, że ponad 1 miliard złotych wyparował ze SKOK Wołomin, są instytucje państwowe, które nie robiły nic w tej sprawie, pozwoliły, że osoby, w sprawie których prowadzone było śledztwo dotyczące „Pro Civili”, spokojnie funkcjonowały i zakładały kolejne procedery – dodał.

Wśród instytucji, które powinny nadzorować działania SKOK Wołomin, poseł wymienił Komisję Nadzoru Finansowego i ABW.

Podczas prezentacji pojawiła się informacja, że w 2012 roku kasa krajowa SKOK poinformowała KNF o nieprawidłowościach w SKOK Wołomin. – Czy to jest tylko bezczynność, czy wynika to ze związków polityków PO z WSI? – pytał Kownacki.

Podczas rozmowy z dziennikarzami, i wcześniej w trakcie omawiania prezentacji, poseł zwrócił uwagę, że Bronisław Komorowski w latach 2000-2001 roku był ministrem obrony narodowej i nadzorował WSI. Wtedy – jak mówił poseł – WSI „nakazały” Centralnemu Biuru Śledczemu, aby ludzi z WSI powiązanych z fundacją „Pro Civili” nie ścigać.

- Dlaczego minister obrony narodowej nic w tej sprawie nie robił? Czy prawdą jest, że prezydent Bronisław Komorowski, jak mówią media, spotykał się z Piotrem P., o którym wiedział, że jest zaangażowany w przestępczy proceder? Czy rzeczywiście spotykał się w Pałacu Prezydenckim? – to niektóre z pytań, które zadał szef zespołu Bartosz Kownacki.

Politycy PiS pytali też, jakie były relacje polityków PO, prezydenta z władzami SKOK Wołomin i fundacji „Pro Civili”. Prezentacja przedstawiona dziennikarzom i politykom PiS zawierała m.in. zdjęcia szefostwa fundacji SKOK Wołomin z Bronisławem Komorowskim i obecnym europosłem PO Dariuszem Rosatim.

PO: Wychodzi prawdziwe zaplecze (kandydata Dudy) – czyli Antoni Macierewicz

Poseł PO Mariusz Witczak – komentując zarzuty PiS wobec Platformy i prezydenta – powiedział, że „wychodzi prawdziwe zaplecze (kandydata na prezydenta Andrzeja Dudy) – czyli Antoni Macierewicz”. – To zasłona dymna ze strony PiS, każde dziecko wie, że sprawa SKOK-ów środowiskowo i politycznie dotyczy tylko jednej partii politycznej – Prawa i Sprawiedliwości, bo granice między PiS i SKOK-ami są niejasne – podkreślił polityk Platformy.

Jak dodał, mówienie o politykach PO w kontekście SKOK-ów to „próba odwracania uwagi, zaciemniania prawdziwego obrazu sytuacji”, a wciąganie w tę kwestię prezydenta – „to uderzenie kulą w płot”.

Wipler zawiadamia prokuraturę ws. SKOK-ów

Przemysław Wipler (niezrz.) zapowiedział, że w czwartek złoży dwa zawiadomienia do prokuratury o podejrzeniu popełnienia przestępstw w sprawie SKOK-ów. Jak wyjaśnił, chodzi o niedopełnienie obowiązku nadzoru KNF nad SKOK Wołomin oraz przekroczenie uprawnień przez członków KNF.

- Pierwsze przestępstwo zostało moim zdaniem popełnione przez członków władz KNF, którzy nie dopełnili obowiązków, do których byli zobowiązani jako przedstawiciele nadzoru nad SKOK-ami. SKOK Wołomin był zarządzany przez zorganizowaną grupę przestępczą – powiedział Wipler w czwartek na konferencji prasowej w Sejmie. Jak ocenił, w wyniku zaniechań członków KNF Bankowy Fundusz Gwarancyjny stracił 700 milionów złotych, a kilkaset rodzin straciło dużą część oszczędności.

Śledztwo dotyczące działania na szkodę SKOK Wołomin zostało wszczęte przez Prokuraturę Okręgową w Gorzowie Wlkp. w maju 2013 roku, po tym jak podczas innego postępowania dot. wyłudzenia kredytów z gorzowskiego oddziału PKO ustalono, że wielomilionowe kredyty na podstawie nierzetelnej dokumentacji wyłudzano także ze SKOK Wołomin.

Z ustaleń śledczych wynika, że za wiedzą osób z kierownictwa SKOK Wołomin podstawione osoby przedkładały podrobione zaświadczenia o zatrudnieniu i wysokości zarobków oraz akty notarialne stanowiące zabezpieczenie pożyczek i kredytów na nieruchomościach o znacznie zawyżonej wartości. To pozwalało uzyskiwać wysokie kredyty i pożyczki. Pierwsze z zaciąganych kredytów były spłacane, a następne były już spłacane kolejnymi, zaciąganymi nielegalnie kredytami – wynika z ustaleń śledztwa.

W kwietniu ub.r. gorzowski sąd aresztował wiceprezes SKOK Wołomin Joannę P. i mężczyznę związanego z tą instytucją Piotra P. Joanna P. usłyszała zarzut działania na szkodę firmy, natomiast Piotr P. zarzut udziału w wyłudzaniu kredytów. Obojgu zarzucono też udział w zorganizowanej grupie przestępczej.

Wipler poinformował, że drugie zawiadomienie dotyczy podejrzenia popełnienia przestępstwa przekroczenia uprawnień przez członków KNF, którzy – jego zdaniem – prowadzą kampanię polityczną i medialną przeciw senatorowi Grzegorzowi Biereckiemu. Jak dodał, członkowie KNF przekazują mediom informacje wrażliwe, które zostały uzyskane w ramach nadzoru nad SKOK-ami. – Z tych informacji nie wynikają żadne nieprawidłowości prawne czy przestępstwa, a które są wykorzystywane do kampanii pomówień przeciw senatorowi Biereckiemu – zaznaczył.

Majątek zamiast do SKOK-ów trafił do spółki

Według ubiegłotygodniowych publikacji „Wprost” i „Gazety Wyborczej”, z materiałów zgromadzonych przez Komisję Nadzoru Finansowego wynika, że majątek zlikwidowanej w 2010 r. Fundacji na rzecz Polskich Związków Kredytowych, która kontrolowała system SKOK-ów i której prezesem był Grzegorz Bierecki, przekazany został do spółki będącej własnością kilku osób, w tym Biereckiego, mającego w niej najwięcej udziałów, nie zaś do instytucji w systemie SKOK, np. do Kasy Krajowej.

Sprawie tej poświęcone było pismo szefa KNF Andrzeja Jakubiaka, które otrzymali: premier Ewa Kopacz, marszałek Senatu oraz szefowie CBA i ABW. Zdaniem premier „sytuacja jest bardzo poważna” i należy ją wyjaśnić.

Bierecki: To kłamstwa i brudna kampania

Zdaniem Biereckiego wszystkie zarzuty podnoszone w artykułach „Wprost” i „GW” to kłamstwa. – Kłamią na mój temat również politycy PO, z premier Ewą Kopacz na czele, prowadząc w ten sposób brudną kampanię wyborczą – oświadczył Bierecki.

Spółdzielcze Kasy Oszczędnościowo-Kredytowe stały się jednym z głównych tematów politycznego sporu. PO wskazuje na patologie w kasach, wykazane w raportach Komisji Nadzoru Finansowego. PiS uważa, że temat jest instrumentalnie wykorzystywany w kampanii wyborczej. W środę o sytuacji w SKOK-ach 9 godzin dyskutowali posłowie z sejmowej Komisji Finansów Publicznych. Z przedstawionych posłom informacji Komisji Finansów Publicznych wynika, że sektor SKOK odnotował stratę w wysokości ok. 126 mln zł, a niedobór funduszy własnych to ok. 300 mln zł.

Pod koniec 2014 r. 41 kas było objętych postępowaniem naprawczym. W stosunku do dwóch – SKOK Wołomin i SKOK Wspólnota – musiała zostać ogłoszona upadłość. Dwie kasy zostały przejęte przez banki.

TOK FM

Dodaj komentarz