RSS
 

Macierewicz

 

Antoni Macierewicz: Premier Kopacz o Smoleńsku? Oczywiście, niech mówi, ale prawdę

03.10.2014
Antoni Macierewicz: Premier Kopacz o Smoleńsku? Oczywiście, niech mówi, ale prawdę - niezalezna.pl

foto: Małgorzata Armo/Gazeta Polska

Premier Ewa Kopacz ma oczywiście prawo mówić o katastrofie smoleńskiej, była jedynym ministrem konstytucyjnym, który , reprezentował rząd podczas rozmów z premierem Władimirem Putinem w Moskwie, a później posiedzenia rosyjskiej komisji, która miała badać tragedię. Ale niech mówi prawdę, niech przerwie kłamstwo smoleńskie – stwierdził w rozmowie z portalem niezalezna.pl poseł Antoni Macierewicz.

Podczas wczorajszej rozmowy z Moniką Olejnik, premier Ewa Kopacz stwierdziła: „ja mam zdecydowanie większe prawo moralne do tego, żeby mówić o tym co tam było, niż ci, którzy ze Smoleńska udawali się do Warszawy, żeby uprawiać politykę na tym nieszczęściu”.

Słowa szefowej polskiego rządu skomentował w rozmowie z portalem niezalezna.pl wiceprezes PiS Antoni Macierewicz, przewodniczący parlamentarnego zespołu badającego przyczyny tragedii z 10 kwietnia 2010 r.

- Pani premier ma prawo mówić o katastrofie smoleńskiej. To jest oczywiste. Pani premier była jedynym ministrem konstytucyjnym, która jako przedstawiciel rządu uczestniczyła w rozmowach z premierem Władimirem Putinem, reprezentowała rząd w pracach komisji do zbadania tragedii smoleńskiej. I oczywiście czekamy na jej relację z tych wydarzeń - tłumaczy poseł Macierewicz. - Rzecz w tym, żeby mówiła prawdę. Na razie znamy przebieg tych rozmów tylko ze strony relacji rosyjskich 

- Czas przerwać mechanizm nienawiści, przemysł pogardy. Część opinii publicznej nawet jest łudzona, że był to zwykły wypadek, że Rosjanie nie są odpowiedzialni za tę zbrodnię, twierdzi się kłamliwie, że była to wina pilotów. Nadal upowszechnia się kłamstwo smoleńskie - dodaje polityk Prawa i Sprawiedliwości. – Że polscy lekarze dokonywali wraz z rosyjskimi sekcje zwłok, że Rosjanie z całą starannością i szacunkiem zebrali wszystkie szczątki, a nawet przekopali cały teren na metr głęboko, że nikt nie  zakazywał otwierania trumien, że nie było przedstawicieli Unii Europejskiej oraz NATO, którzy odwrócili się od Polski plecami. A  przecież wszystko było inaczej, a zachodni eksperci sami zgłosili się, aby uczestniczyć w badaniu tragedii, ale zostali wyrzuceni za zgodą przedstawicieli rządu Donalda Tuska -mówi poseł, podkreślając, że bez tych kłamstw opinia publiczna nie byłaby zdezorientowana, a propaganda rosyjska nie znajdowałaby pożywki i wsparcia części mediów.

- Bardzo dobrze byłoby, gdyby pani premier zaczęła mówić. Prawdę. To jest nawet konieczne - podkreśla Antoni Macierewicz. - Raport komisji Millera podtrzymuje kłamstwo smoleńskie, zrzucając winę na pilotów. Twierdzi się wbrew faktom, że generał Andrzej Błasik był w kokpicie i swoją obecnością oraz komendami wpływał na pilotów, że polscy piloci dobrowolnie zeszli na niebezpieczną wysokość, że samolot złamał skrzydło o brzozę i zrobił beczkę autorotacyjną. To fikcyjny obraz wydarzeń sprzeczny z zeznaniami świadków, badaniami uczonych, ustaleniami prokuratury, a nawet z pierwszymi relacjami samych władz rosyjskich – Władimira Putina i ministra Szojgu.

- W gestii pani premier, zgodnie z ustawą o prawie lotniczym, jest powołanie nowej komisji w ramach Państwowej Komisji Badania Wypadków Lotniczych, aby uczciwie, zgodnie z faktami, ustalić przyczyny tragedii smoleńskiej - tłumaczy przewodniczący zespołu parlamentarnego, zwracając uwagę, że niektóre ustalenia niezależnych ekspertów nie budzą wątpliwości już nawet prokuratury (chociażby fałszywe naprowadzanie przez Rosjan czy fakt odmowy przez generała Benediktowa zamknięcia lotniska). - Znane są okoliczności i nazwiska za to odpowiedzialnych. Prokuratura dysponuje przecież zeznaniami kontrolera lotu Plusnina, z których wynika, że świadomie wprowadzał on w błąd mjr. Arkadiusza Protasiuka. Mimo to raport Millera obciąża odpowiedzialnością polskich pilotów i sugeruje winę generała Błasika. Tu trzeba szukać początków tragedii. Ale rzetelnych badań przez instytucje państwowe wymaga jeszcze kwestia zniszczenia samolotu w powietrzu. Całością tej  problematyki powinna zająć się nowa komisja KBWLLP - uważa Macierewicz.

- To leży w rękach pani premier, która rzeczywiście może zakończyć ten dramatyczny rozdźwięk na propagandę rządową i traumę narodową. Rozdźwięk, który w oczach milionów Polaków przypomina kłamstwo katyńskie - mówi portalowi niezalezna.pl poseł Antoni Macierewicz.

niezalezna.pl

Dodaj komentarz