RSS
 

Staniszkis

 

Prof. Staniszkis dla wPolityce.pl o nowych pełnomocniczkach pani premier: „Komunie nie pomogło. Kopacz też nie pomoże”

21.12.2014


Fot. TVP Info/wPolityce.pl

Na miejsce wiceministrów odwołanych przez Ewę Kopacz wejdą pełnomocnicy (a raczej pełnomocniczki) ds. realizacji obietnic z exposé. Posłanki PO obejmą stanowiska w czterech resortach: zdrowia, edukacji, skarbu i infrastruktury. Zasilenie rządu przez koleżanki pani premier komentuje dla wPolityce.pl prof. Jadwiga Staniszkis:

CZYTAJ WIĘCEJ: Kopacz lepsza niż Tusk. Powołała cztery pełnomocniczki ds. realizacji obietnic exposé

Tak dokładnie funkcjonowało państwo w okresie komunizmu. Na biurokrację nakładano siatkę komisarzy, którzy mieli mobilizować urzędników do wzmożonych działań. Taka struktura, w skrajnej formie, istniała w okresie stanu wojennego. Wtedy byli to ludzie z wojska i doszczętnie sparaliżowali biurokrację, bo nie rozumieli gospodarki. Pochodzili z układu, który zawsze cieszył się przywilejami. Ewa Kopacz wybrała podobne rozwiązanie

— mówi portalowi wPolityce prof. Jadwiga Staniszkis.

Jest to rozpaczliwa próba przełamania inercji państwa przed wyborami parlamentarnymi. Platformie Obywatelskiej pozostało niewiele czasu, by pokazać, że coś robi. Chodzi o to, by przynajmniej niektóre obietnice, zawarte w exposé pani premier, zrealizować. Tyle, że niektórych rzeczy nie da się załatwić w urzędach. Trzeba wybrać drogę legislacyjną, przez parlament. To nie jest więc próba zmiany systemowej tylko połowicza próba dania kopniaka systemowi, by zaczął lepiej działać, by w ogóle ruszył

— wyjaśnia, wskazując że to rozwiązanie z kategorii ostatecznych.

Nie należy tego mylić z malowaniem trawy, które następuje, kiedy już nic nie da się zrobić. Działanie Kopacz polega na wprowadzeniu swoich ludzi do resortów, by mobilizowali urzędników i bezpośrednio przekazywali jej informacje. Żeby jej nie mówiono, że jest sukces, kiedy tak naprawdę jest klęska. Gdy nie potrafi się zmienić reguł gry, albo nie ma się na to czasu, stosuje się tego typu środki nadzwyczajne

— zauważa prof. Staniszkis w rozmowie z portalem wPolityce.pl i dodaje:

W Polsce system biurokratyczny jest oparty na fundamentalnym braku zaufania. Te wszystkie limity, kontrole, podejrzliwość. Urzędy kontrolne, które paraliżują w znacznym stopniu działanie biurokracji, powodują m.in., że techniczne i kadrowe możliwości służby zdrowia nie są wykorzystywane. Alternatywa mogłoby być rozluźnienie systemu, inne wyceny usług, np. w służbie zdrowia, niż taka kobietka, która będzie patrzyła na ręce urzędnikom

Kopacz nauczyła się tego pewnie w komunizmie. Na tym polegały wówczas zmiany systemowe, że dokładano kolejny poziom, który miał kontrolować i mobilizować ten poprzedni. Komunie to nie pomogło. Kopacz zapewne też nie pomoże.

wPolityce.pl

Dodaj komentarz