RSS
 

Putin (18.12.14)

 

Kopacz: Putin chce podzielić UE, musimy pokazać jedność ws. Ukrainy i sankcji

jagor, PAP, 18.12.2014
Premier Ewa KopaczPremier Ewa Kopacz (ANNA JARECKA)

- Państwa unijne muszą sobie odpowiedzieć podczas szczytu UE w Brukseli, czy w sprawie Ukrainy nadal są jednością – oświadczyła przed rozpoczęciem obrad premier Ewa Kopacz. Jej zdaniem prezydent Rosji Władimir Putin chce podzielić kraje unijne.
Putin powiedział w Moskwie podczas dorocznej konferencji prasowej, że to Zachód buduje nowe mury odgradzające go od Rosji, a obecna sytuacja gospodarcza jego kraju jest wywołana przede wszystkim przez czynniki zewnętrzne.- Jego wypowiedzi są bardzo jednoznaczne: mówi, że wszystko, co się dzieje w jego kraju, czyli ten kryzys, który ma tam miejsce, (…) za to jest odpowiedzialny Zachód – oceniła Kopacz. Dodała, że rosyjski przywódca chce też obciążyć Zachód za wojnę domową na Ukrainie.

„W sprawie sankcji jesteśmy jednością”

Jak podkreśliła szefowa polskiego rządu, wypowiedzi Putina są obliczone na to, by podzielić kraje UE. Zdaniem Kopacz państwa unijne, które do tej pory były dość ostrożne we wprowadzaniu sankcji, mogą po wysłuchaniu słów prezydenta Rosji być jeszcze bardziej powściągliwe niż wcześniej.

- Musimy sobie na tej Radzie Europejskiej odpowiedzieć na jedno pytanie. To jest pytanie, czy w dalszym ciągu jesteśmy jednością? Ja uważam, że w sprawie sankcji jesteśmy jednością – oceniła premier.

Kopacz podkreśliła, że kraje UE muszą mieć „jeden czytelny przekaz”, że sankcje, które w tej chwili Unia nałożyła na Rosję, są tylko i wyłącznie skierowane przeciwko polityce Putina, a nie wobec Rosji.

W jej ocenie dyskusja w gronie unijnych przywódców na temat Ukrainy będzie bardzo ciekawa. Przypomniała, że we wnioskach końcowych z poprzednich szczytów UE niezależnie od tego, jak toczyła się dyskusja, w jednoznaczny sposób potępiono agresję na Ukrainie.

- Tu nie było żadnych wątpliwości i wszyscy to wiedzą, natomiast dziś będziemy pewno rozmawiać o tym, czy należy na Rosję nałożyć kolejne sankcje – zapowiedziała premier.

Szczyt m.in. na temat sytuacji na Ukrainie

Rozpoczynający się dziś szczyt UE jest poświęcony sytuacji na Ukrainie oraz planowi inwestycyjnemu szefa KE Jean-Claude’a Junckera; to pierwszy szczyt pod przewodnictwem nowego przewodniczącego Rady Europejskiej Donalda Tuska, który sprawuje tę funkcję od 1 grudnia.

Kopacz wyraziła przekonanie, że Rada Europejska pod przewodnictwem byłego szefa polskiego rządu na pewno będzie przebiegała sprawnie. Jak zaznaczyła, Tusk także wtedy, gdy był premierem „zawsze był bardzo konkretny i kiedy chciał zakończyć jakiś problem, dążył do tego, żeby w konsensusie go rozwiązać; nie przegadywał tematów”.

„Tusk? Jest bardzo konkretny”

- Jest bardzo konkretny, a po efekcie tej dyskusji będziecie państwo go oceniać. Jestem przekonana, że ta Rada Europejska będzie naprawdę bardzo sprawnie i skutecznie przebiegała – powiedziała premier polskim dziennikarzom.

Premier była też pytana o pojawiającą się w Polsce krytykę Tuska za to, że nie zaprosił na szczyt ukraińskiego prezydenta Petra Poroszenki.

Kopacz zaznaczyła, że Rada Europejska to debata wszystkich szefów państw i rządów krajów UE. – Sytuacja, w której będziemy mówić o kraju, który reprezentuje prezydent Poroszenko, czyli o Ukrainie, pewnie się odbędzie, a ambasadorów będzie dużo – dodała szefowa rządu.

Podkreśliła, że ona sama z prezydentem Poroszenko rozmawiała w środę podczas jego wizyty w Warszawie. – Powiedziałam: pan może być pewien, że sprawy Ukrainy mają swoich mocnych ambasadorów w Radzie Europejskiej – zaznaczyła Kopacz.

Jak dodała, nie mówiła tylko o Polsce. – Rzeczywiście, Polska bardzo mocno, bardzo stanowczo mówi o tym, że powinniśmy mówić jednym głosem, jeśli chodzi o sankcje nałożone na Rosję, ale są inne kraje, które mnie bardzo wspierają – zaznaczyła. Podkreśliła, że jest to m.in. Wielka Brytania.

„Wszyscy w sali weselnej płakali”. Mąż naprawdę zaskoczył swoją żonę>> 

TOK FM

Kowal: Jeżeli Putin to przetrwa, za kilka miesięcy będzie znacznie silniejszy

Wiktoria Beczek, PAP, 18.12.2014
Paweł KowalPaweł Kowal (Fot. Jakub Orzechowski / Agencja Gazeta)

Prezydent Rosji podczas konferencji prasowej wydawał się zadowolony i zrelaksowany. Sytuacja gospodarcza kraju jest jednak bardzo zła, a Unia jeszcze zaostrza sankcje. – To jest unikalny moment, kiedy władza Putina jest słaba. On o tym wie, wie też jego otoczenie i należy jeszcze raz spróbować twardych dyplomatycznych negocjacji – ocenił Paweł Kowal w rozmowie z Tokfm.pl.
Konferencja Władimira Putina, na której odpowiadał na pytania dziennikarzy, trwała ogółem ponad trzy godziny – jeden z operatorów kamer podobno zasłabł. Prezydent Rosji był jednak w niezmiennie dobrej formie i cierpliwie odpowiadał na wszystkie pytania. Pierwszeństwo mieli ci, którzy „współpracowali z Kremlem przez cały rok”.Putin zapewnił, że Rosja w dwa lata odbuduje gospodarkę, obwinił Zachód za sytuację na Ukrainie i stwierdził, że Europa buduje nowy mur berliński.

„Jeżeli Putin to przetrwa…”

- Zachowuje się profesjonalnie, ma minę gracza – ocenił Paweł Kowal, były wiceminister spraw zagranicznych i współpracownik Kolegium Europy Wschodniej.

- To jest unikalny moment, kiedy władza Putina jest słaba. On o tym wie, wie też jego otoczenie i należy jeszcze raz spróbować twardych dyplomatycznych negocjacji – stwierdził i dodał, że Unia musi przestać się obawiać, że po ewentualnym upadku prezydenta, jego następca może się okazać jeszcze gorszy. Takie myślenie może się, zdaniem Kowala, okazać „zastrzykiem siły dla Putina”. – Jeżeli Putin to przetrwa, to za kilka miesięcy będzie znacznie silniejszy – ocenił.

„Interes jest wspólny”

Polityk odniósł się też do nowych sankcji Unii Europejskiej wobec zaanektowanego przez Rosję Krymu. Wprowadzono zakaz sprzedaży technologii do wydobycia ropy i gazu, zakaz inwestowania w firmy na Krymie, co będzie mieć konsekwencje np. dla podmiotów rosyjskich, które chciałyby inwestować w rozwój półwyspu, a także zakaz prowadzenia tam działalności przez firmy turystyczne z Unii Europejskiej.

- Na nasze nieszczęście, w tle kołacze się rywalizacja UE z USA - kto jest silniejszy i czyje sankcje działają. Wszyscy podejrzewają, że za cenami ropy stoją ruchy rynkowe, za którymi z kolei stoją Stany Zjednoczone, i w Unii coraz więcej osób mówi „nasze sankcje są najmocniejsze”. Najlepiej by było, gdyby Unia ze Stanami się koordynowały i żeby nie było konkursu na to, kto ma piękniejszy ogonek, bo interes jest wspólny – podsumował Kowal.

TOK FM

FOTYGA: TUSK MUSI WYCIĄGNĄĆ WNIOSKI ZE SZKODLIWEJ POLITYKI, JAKĄ PROWADZIŁ WOBEC ROSJI

Przemysław Henzel
Dziennikarz Onetu
18.12.2014

- Naj­bliż­sze mie­sią­ce to ostat­nia szan­sa, by po­sta­wić Rosji wa­run­ki, które skło­nią Kreml do prze­strze­ga­nia prawa – po­wie­dzia­ła Anna Fo­ty­ga. Eu­ro­de­pu­to­wa­na PiS przy­zna­ła jed­nak, że wielu eu­ro­po­słów jest „za­sko­czo­nych” skalą dzia­łań Rosji. – Do­nald Tusk musi wy­cią­gnąć wnio­ski ze szko­dli­wej po­li­ty­ki wobec Rosji – pod­kre­śli­ła była sze­fo­wa MSZ, do­da­jąc że „Tusk i Obama po­peł­ni­li błąd, osła­bia­jąc re­la­cje mię­dzy Eu­ro­pą i USA”.

Anna Fotyga 

Foto: Przemek Wierzchowski / Agencja GazetaAnna Fotyga

Wy­wiad Prze­my­sła­wa Hen­zla z Anną Fo­ty­gą, eu­ro­de­pu­to­wa­ną PiS, prze­wod­ni­czą­cą Pod­ko­mi­sji ds. Bez­pie­czeń­stwa i Obro­ny (SEDE) w PE,  mi­ni­ster praw za­gra­nicz­nych Pol­ski w la­tach 2006-2007.

Prze­my­sław Hen­zel: Pani Mi­ni­ster, 1 grud­nia Do­nald Tusk objął sta­no­wi­sko prze­wod­ni­czą­ce­go Rady Eu­ro­pej­skiej. Jed­nym z naj­więk­szych wy­zwań w tej pracy bę­dzie po­li­ty­ka wobec Rosji. Jakie kroki wzglę­dem Mo­skwy, Pani zda­niem, po­wi­nien pod­jąć Do­nald Tusk, by za­bez­pie­czyć po­zy­cję Pol­ski w kon­tek­ście na­pię­cia na linii Unia Eu­ro­pej­ska-Ro­sja?

Eu­ro­de­pu­to­wa­na Anna Fo­ty­ga: Przede wszyst­kim po­wi­nien wy­ko­rzy­stać swoje moż­li­wo­ści i za­pro­sić pre­zy­den­ta Ukra­iny na naj­bliż­sze po­sie­dze­nie Rady, któ­rej ob­ra­dy będą po­świę­co­ne Ukra­inie. Wra­ca­jąc do Pana py­ta­nia, Do­nald Tusk musi wy­cią­gnąć wnio­ski z nie­sku­tecz­nej, a w wielu ob­sza­rach szko­dli­wej, po­li­ty­ki, jaką pro­wa­dził wobec Fe­de­ra­cji Ro­syj­skiej jako pol­ski pre­mier. Mam na­dzie­ję, iż ten okres na­iw­nej, ule­głej i szko­dli­wej po­li­ty­ki mamy już na trwa­łe za sobą. Do­nald Tusk w Bruk­se­li pa­ra­dok­sal­nie jest w bar­dzo do­brej sy­tu­acji. Zwo­len­ni­cy sil­nych więzi z Rosją kosz­tem bez­pie­czeń­stwa i in­te­re­sów państw na­sze­go re­gio­nu nie mają dziś wielu ar­gu­men­tów. Dziś nie trze­ba prze­ko­ny­wać na­szych part­ne­rów, jaka Rosja jest w rze­czy­wi­sto­ści – to widać gołym okiem. Do­nald Tusk po­wi­nien otwar­cie włą­czać trud­ne spra­wy w re­la­cjach pol­sko-ro­syj­skich do agen­dy po­sie­dzeń Rady, tak ja my ro­bi­li­śmy to w 2006 i 2007 roku z em­bar­giem na pol­skie mięso. Z for­mal­ne­go punk­tu wi­dze­nia to Fe­de­ri­ka Mo­ghe­ri­ni, wy­so­ki przed­sta­wi­ciel Rady i wi­ce­prze­wod­ni­czą­ca Ko­mi­sji Eu­ro­pej­skiej, bę­dzie miała naj­wię­cej do po­wie­dze­nia w spra­wie po­li­ty­ki za­gra­nicz­nej i bez­pie­czeń­stwa.

W moim prze­ko­na­niu naj­bliż­sze mie­sią­ce to także ostat­nia szan­sa, aby spo­łecz­ność mię­dzy­na­ro­do­wa po­sta­wi­ła Rosji takie wa­run­ki, któ­rych speł­nie­nie na trwa­łe wpły­nie na prze­strze­ga­nie przez Kreml prawa mię­dzy­na­ro­do­we­go. Po­sta­wa Bruk­se­li i in­nych ośrod­ków, w tym ame­ry­kań­ska po­li­ty­ka re­se­tu, spra­wi­ły, iż po woj­nie w Gru­zji w sierp­niu 2008 roku mamy wojnę na Ukra­inie, a także ko­lej­ne groź­by, w tym wobec państw na­sze­go re­gio­nu. Spo­łecz­ność mię­dzy­na­ro­do­wa nie może przejść do po­rząd­ku dzien­ne­go nad anek­sją Krymu. Ta­kich wa­run­ków brze­go­wych, bez któ­rych Rosja nie może być uzna­na za peł­no­praw­ne­go part­ne­ra dla UE, jest wię­cej.

Wojna na Ukra­inie na mo­ment zwró­ci­ła uwagę po­li­ty­ków z Bruk­se­li na bez­pie­czeń­stwo Unii u jej wschod­niej gra­ni­cy. Na jed­nym z ostat­nich po­sie­dzeń kie­ro­wa­nej prze­ze mnie Pod­ko­mi­sji Bez­pie­czeń­stwa i Obro­ny dużo uwagi po­świę­ci­li­śmy bez­pie­czeń­stwu w ba­se­nie Morza Bał­tyc­kie­go, eu­ro­po­sło­wie zdzi­wie­ni byli skalą na­ru­szeń prze­strze­ni po­wietrz­nej, wtar­gnięć na wody te­ry­to­rial­ne, a także kon­kret­ny­mi przy­kła­da­mi przy­po­mi­na­ją­cy­mi czasy Zim­nej Wojny, jak po­rwa­nia oby­wa­te­li czy za­trzy­ma­nie na wo­dach mię­dzy­na­ro­do­wych li­tew­skie­go kutra. Unia Eu­ro­pej­ska musi sta­now­czo re­ago­wać na tego typu sy­tu­acje.

Pre­zy­dent USA Ba­rack Obama i Do­nald Tusk roz­ma­wia­li już te­le­fo­nicz­nie o po­li­ty­ce wobec Rosji i za­cie­śnia­niu więzi trans­atlan­tyc­kich. Czy, Panu zda­niem, Do­nald Tusk, jako prze­wod­ni­czą­cy Rady Eu­ro­pej­skiej, przy­czy­ni się za­cie­śnie­nia re­la­cji Eu­ro­py i USA?

To była roz­mo­wa dwóch po­li­ty­ków, któ­rzy spra­wu­jąc swoje urzę­dy znacz­nie osła­bi­li re­la­cje trans­atlan­tyc­kie. Sądzę, że mają świa­do­mość tego błędu. Za­an­ga­żo­wa­nie Sta­nów Zjed­no­czo­nych w XX wieku po­zwo­li­ło za­koń­czyć dwie wojny świa­to­we, chro­niąc kon­ty­nent przed trze­cią.  Eu­ro­pę i Stany Zjed­no­czo­ne łączy wiele. Obec­nie ne­go­cjo­wa­ny trak­tat TTIP, o któ­rym po­win­no się gło­śniej dys­ku­to­wać i in­for­mo­wać opi­nię pu­blicz­ną, zbli­ży nas jesz­cze moc­niej. Nie sądzę jed­nak, aby Do­nald Tusk miał w tej kwe­stii ja­kieś szcze­gól­ne za­słu­gi. Zła­ma­nie po­ro­zu­mień bu­da­pesz­tań­skich to także fun­da­men­tal­na kwe­stia dla wia­ry­god­no­ści Sta­nów Zjed­no­czo­nych.

 

„Władimir Putin gra na podział całej Unii Europejskiej”

- Pęknięcia nas osłabiają, a o to właśnie chodzi Putinowi, bo jego celem jest gra na podział całej UE – przestrzega Jacek Saryusz-Wolski

Czy nowy prze­wod­ni­czą­cy Rady Eu­ro­pej­skiej po­wi­nien pod­jąć dzia­ła­nia na rzecz bu­do­wy ko­ali­cji państw eu­ro­pej­skich, która by­ła­by środ­kiem na­ci­sku na Rosję, w celu utrzy­ma­nia sank­cji go­spo­dar­czych i dy­plo­ma­tycz­nych, co mo­gło­by skło­nić Kreml do po­rzu­ce­nia agre­syw­nej po­li­ty­ki za­gra­nicz­nej?

So­li­dar­ność eu­ro­pej­ska w sto­sun­kach z Fe­de­ra­cją Ro­syj­ską wy­ku­wa się bar­dzo po­wo­li. Aby ko­ali­cja, o któ­rej Pan mówi, była sku­tecz­na, muszą ją two­rzyć wszyst­kie pań­stwa człon­kow­skie, nie tylko te naj­bar­dziej za­gro­żo­ne. Tego wy­ma­ga pro­ces de­cy­zyj­ny w wielu ob­sza­rach funk­cjo­no­wa­nia Unii Eu­ro­pej­skiej. Po­dej­ście państw za­chod­nich do Rosji nie może opie­rać się na igno­ro­wa­niu stra­te­gicz­nych do­ku­men­tów, w któ­rych Kreml jasno pre­cy­zu­je swoje geo­stra­te­gicz­ne cele. Naj­waż­niej­szy z nich to od­bu­do­wa ro­syj­skiej po­tę­gi, nie tylko z okre­su Rosji so­wiec­kiej, ale rów­nież car­skiej. Po­li­ty­cy eu­ro­pej­scy nie mogą igno­ro­wać ro­syj­skiej hi­sto­rii, która ma od­bi­cie w bie­żą­cych wy­da­rze­niach. W Par­la­men­cie Eu­ro­pej­skim opra­co­wu­je­my wła­śnie ra­port na temat re­la­cji UE-Ro­sja. Sądzę, że znaj­dą się w nim kon­kret­ne pro­po­zy­cje.

Pani Mi­ni­ster, w kon­flik­cie na Ukra­inie, for­mal­nie, jest pewna „pauza”. Wy­da­je się jed­nak, że Unia Eu­ro­pej­ska wpa­dła w pe­wien „le­targ” w związ­ku z sy­tu­acją na wscho­dzie Eu­ro­py. Nie oba­wia się Pani, że pań­stwa Unii Eu­ro­pej­skiej po­wo­li tracą za­in­te­re­so­wa­nie sy­tu­acją w tej czę­ści kon­ty­nen­tu?

Ży­je­my w trud­nych cza­sach z punk­tu wi­dze­nia bez­pie­czeń­stwa Eu­ro­py. Unia po­win­na od­po­wia­dać ade­kwat­nie na wszyst­kie wy­zwa­nia, przed któ­ry­mi staje. Po­grą­ża­nie się w le­tar­gu by­ło­by ogrom­nym błę­dem. Sy­tu­acja jest zbyt po­waż­na, żeby ją opi­sy­wać w ka­te­go­riach prze­tar­gu mię­dzy po­szcze­gól­ny­mi sto­li­ca­mi Unii Eu­ro­pej­skiej o to, gdzie na­le­ży się za­an­ga­żo­wać. Poza tym nie do­strze­gam żad­nej pauzy w kon­flik­cie na Ukra­inie. Nawet jeśli linia fron­tu cza­so­wo się usta­bi­li­zo­wa­ła, stra­te­dzy ro­syj­skiej po­li­ty­ki nie śpią. Za­da­niem pol­skich po­li­ty­ków, za­rów­no w War­sza­wie jak i w Bruk­se­li, jest zwra­ca­nie uwagi na za­gro­że­nia u na­szych wschod­nich gra­nic. Dla wielu moich ko­le­gów, w tym także wie­lo­let­nich po­słów zaj­mu­ją­cych się bez­pie­czeń­stwem, oma­wia­ne na SEDE te­ma­ty od­no­szą­ce się do Eu­ro­py Środ­ko­wej i Wschod­niej są zu­peł­ną no­wo­ścią. Dla przy­kła­du, wielu z nich za­sko­czo­nych było wkła­dem Gru­zji i Ukra­iny w misje cy­wil­ne i woj­sko­we Unii Eu­ro­pej­skiej.

Za­gro­że­nia pły­ną­ce­go ze stro­ny Rosji nie do­strze­ga­ją nie tylko państw Eu­ro­py Za­chod­niej, ale także pań­stwa Grupy Wy­szeh­radz­kiej, o czym może świad­czyć sta­no­wi­sko Vik­to­ra Or­ba­na czy Ro­ber­ta Fico. Czy so­jusz Pol­ski z pań­stwa­mi Grupy Wy­szeh­radz­kiej za­czy­na się sypać?

Chyba nie jest aż tak źle, bo w końcu sank­cje na Rosję Unia na­kła­da­ła jed­no­myśl­nie, po­mi­mo wahań kilku sto­lic. Nie za­mie­rzam bro­nić po­li­ty­ki za­gra­nicz­nej Or­ba­na, ale chcę za­uwa­żyć, iż Fico pod­trzy­mał wspar­cie ener­ge­tycz­ne dla Ukra­iny w po­sta­ci re­wer­su gazu. Rów­nież po stro­nie pol­skiej było wiele za­nie­chań. Jako naj­więk­sze pań­stwo w re­gio­nie po­win­ni­śmy wło­żyć znacz­nie wię­cej wy­sił­ku w bu­do­wę kon­sen­su w po­li­ty­ce za­gra­nicz­nej państw na­sze­go re­gio­nu sku­pio­nych w Gru­pie Wy­szeh­radz­kiej, do czego rząd ko­ali­cji PO-PSL nie przy­kła­dał dużej uwagi. Pol­ska po­sta­wi­ła za to na Trój­kąt We­imar­ski, w któ­rym dwaj part­ne­rzy, pro­wa­dzą po­li­ty­kę z mo­je­go punk­tu wi­dze­nia, kon­tro­wer­syj­ną.

Dla­cze­go Unia Eu­ro­pej­ska nie po­tra­fi opra­co­wać wspól­nej dłu­go­fa­lo­wej stra­te­gii jeśli cho­dzi o jej re­la­cje z Mo­skwą? Czy do­brym wstę­pem do ta­kiej wspól­nej stra­te­gii nie by­ło­by przy­spie­sze­nie prac całej UE na rzecz utwo­rze­nia unii ener­ge­tycz­nej? Prze­cież dzię­ki temu ry­zy­ko ko­lej­ne­go szan­ta­żu ga­zo­we­go Rosji i wpływ Mo­skwy na po­li­ty­kę eu­ro­pej­ską zo­sta­ły­by ogra­ni­czo­ne.

Unia ener­ge­tycz­na to cał­kiem ładne hasło. Liczą się jed­nak twar­de fakty i trwa­łe roz­wią­za­nia. Do ta­kich na­le­żał m.​in. pro­jekt ga­zo­cią­gu Na­buc­co, a w Eu­ro­pie Środ­ko­wej – per­spek­ty­wa wy­do­by­cia gazu łup­ko­we­go.

Pani Mi­ni­ster, Pol­ska za­ry­zy­ko­wa­ła bar­dzo dużo an­ga­żu­jąc się po stro­nie Ukra­iny w kon­flik­cie tego kraju z se­pa­ra­ty­sta­mi i Rosją. Nasz kraj cier­pi teraz choć­by z po­wo­du sank­cji od­we­to­wych na­ło­żo­nych przez Rosję na UE. Po­ja­wia­ją się oceny, z któ­rych wy­ni­ka, że Pol­ska, wspie­ra­jąc Ukra­inę, na­ra­ża sie­bie na nie­po­trzeb­ne ry­zy­ko i dzia­ła prze­ciw­ko wła­snym in­te­re­som na­ro­do­wym w dzie­dzi­nie go­spo­dar­ki i bez­pie­czeń­stwa.

Przy­po­mi­nam, że po stro­nie Ukra­iny sta­nę­ła więk­szość de­mo­kra­tycz­nych państw świa­ta. Sta­nę­li­śmy tym samym po stro­nie mię­dzy­na­ro­do­we­go po­rząd­ku i prawa. Trud­no o bar­dziej ab­sur­dal­ne ar­gu­men­ty, niż ak­cep­ta­cja agre­sji woj­sko­wej na na­sze­go są­sia­da. Ukra­iń­skie spo­łe­czeń­stwo do­ko­na­ło wy­bo­ru – nie chce dłu­żej być w post­so­wiec­kiej sza­rej stre­fie. Trwa­łe zwią­za­nie Ukra­iny z Unią Eu­ro­pej­ską, a w per­spek­ty­wie mam na­dzie­ję, że także z So­ju­szem Pół­noc­no­atlan­tyc­kim, to chwi­la prze­ło­mo­wa dla na­szej czę­ści świa­ta. Ze wszyst­kich stron ko­rzyst­na dla Pol­ski – za­rów­no pod wzglę­dem go­spo­dar­czym, jak i twar­de­go bez­pie­czeń­stwa. Ko­rzyst­ne są także dla nas zmia­ny w po­dej­ściu NATO do na­sze­go re­gio­nu. Je­że­li zaś cho­dzi o kwe­stie ty­po­wo eko­no­micz­ne, to zni­we­lo­wa­nie ne­ga­tyw­nych skut­ków tzw. ro­syj­skich sank­cji jest za­da­niem dla pol­skie­go rządu. Po­zy­tyw­nym aspek­tem kon­flik­tu są ni­skie ceny ropy.

Odwilż na linii Warszawa-Moskwa? 

3:03 min
Odwilż na linii Warszawa-Moskwa? – - Polska i Rosja powinny podnieść swoje stosunki na nowy poziom, a przy wzajemnym szacunku i pragmatyzmie można rozwiązać problemy – powiedział prezydent Władimir Putin, przyjmując listy uwierzytelniające od ambasador RP Katarzyny Pełczyńskiej-Nałęcz. Czy zaskakujące słowa Władimira Putina to początek lepszych stosunków Polski z Rosją? Kremlowi nie należy wierzyć, mówią eksperci od spraw wschodnich. (JS) – Onet.

Czy nie oba­wia się Pani jed­nak, że Pol­ska zo­sta­nie sama na „placu boju”, jeśli pań­stwa UE po­sta­wi­ły­by na re­la­cje go­spo­dar­cze z Rosją a nie na kwe­stie zwią­za­ne z bez­pie­czeń­stwem kon­ty­nen­tu? W Unii Eu­ro­pej­skiej coraz czę­ściej sły­chać głosy opo­wia­da­ją­ce się np. za znie­sie­niem sank­cji na­ło­żo­nych przez UE na Rosję. Ten nie­po­ko­ją­cy sce­na­riusz na pewno wy­ma­ga roz­wa­że­nia.

Pań­stwa Unii Eu­ro­pej­skiej nie mogą lek­ce­wa­żyć bez­pie­czeń­stwa kon­ty­nen­tu. W miej­scach nie­bez­piecz­nych nie ma roz­wo­ju go­spo­dar­cze­go. Od ja­kie­goś czasu nie od­czu­wam, aby Pol­ska była w ja­kiejś awan­gar­dzie „walki z Rosją”. Ponad wspól­ną po­li­ty­kę za­gra­nicz­ną i bez­pie­czeń­stwa wy­bi­ja się ak­tyw­ność in­nych eu­ro­pej­skich sto­lic. Nikt roz­sąd­ny nie na­wo­łu­je do znie­sie­nia sank­cji, gdyż nie za­szła żadna prze­słan­ka ku temu. Obec­nie czę­sto w Bruk­se­li sły­szy się na­wo­ły­wa­nia do po­ło­że­nia cze­goś na stole, aby za­chę­cić Pu­ti­na do roz­mów. To zu­peł­ne od­wró­ce­nie ról. Prze­ku­py­wa­nie agre­so­ra nigdy nie oka­za­ło się do­brym roz­wią­za­niem. Ko­lej­ną kwe­stią jest trak­to­wa­nie Rosji na ta­kich sa­mych pra­wach jak inne pań­stwa. Dla przy­kła­du, Bruk­se­la w ne­go­cja­cjach z nie­któ­ry­mi pań­stwa­mi azja­tyc­ki­mi twar­do sta­wia spra­wy, które w sto­sun­ku do Rosji nie są nawet pod­no­szo­ne. Rosję na­le­ży więc za­cząć trak­to­wać nor­mal­nie, bez ni­czym nie­uspra­wie­dli­wio­nej ta­ry­fy ulgo­wej. Na­le­ży także do­pil­no­wać, aby na­stęp­stwem pra­wi­dło­wych ana­liz czy sta­now­czych wy­stą­pień były kon­kret­ne dzia­ła­nia. Nie można tak jak w przy­pad­ku spra­wy Ma­gnic­kie­go za­po­wia­dać wpro­wa­dze­nie sank­cji i ich nie sto­so­wać.

Czy UE nie po­win­na zro­bić wię­cej dla Gru­zji? Ostat­nio Rosja pod­pi­sa­ła z se­pa­ra­ty­stycz­ną Ab­cha­zją umowę o part­ner­stwie stra­te­gicz­nym.

W naj­bliż­szym cza­sie Par­la­ment Eu­ro­pej­ski po­dej­mie de­cy­zję o ra­ty­fi­ka­cji umowy sto­wa­rzy­sze­nio­wej z Gru­zją. Nie­mal na pewno bę­dzie to de­cy­zja po­zy­tyw­na. To praw­da, że sy­tu­acja na Po­łu­dnio­wym Kau­ka­zie nie jest sta­bil­na. Obec­nie w gru­ziń­skich re­gio­nach Ab­cha­zji i Ose­tii Po­łu­dnio­wej sta­cjo­nu­je ponad 11 tys. ro­syj­skich żoł­nie­rzy, wy­po­sa­żo­nych w za­awan­so­wa­ną tech­no­lo­gicz­nie broń, prze­waż­nie ofen­syw­ną. Po­win­ni­śmy więc mówić o fak­tycz­nej oku­pa­cji przez Rosję tych te­re­nów. Spra­wę tę po­ru­sza­ły­łam na ostat­nim po­sie­dze­niu SEDE. Tak na­praw­dę pa­trząc na ro­syj­skie mapy nie wia­do­mo, dokąd się­ga­ją za­chod­nie gra­ni­ce fe­de­ra­cji. Czy jest tam Nad­dnie­strze, Ab­cha­zja, Ose­tia Po­łu­dnio­wa, za­ję­te przez pro­ro­syj­skich ter­ro­ry­stów wschod­nie re­gio­ny Ukra­iny? Rosja nie tylko wy­wie­ra pre­sję na pań­stwa Kau­ka­zu, ale po anek­sji Krymu i fak­tycz­ne­go przy­łą­cze­nia Ab­cha­zji, zmie­ni­ła się także sy­tu­acja w całym ba­se­nie Morza Czar­ne­go. Pa­mię­taj­my także o po­rów­ny­wal­nej z cza­sem Zim­nej Wojny ak­tyw­no­ści ro­syj­skiej floty i sił po­wietrz­nych w ba­se­nie Morza Bał­tyc­kie­go. Do­da­jąc do tego ak­tyw­ność Mo­skwy w kilku pań­stwach na­sze­go re­gio­nu, mo­że­my mówić o re­ali­za­cji sce­na­riu­sza od­bu­do­wy post­so­wiec­kiej stre­fy wpły­wów.

Kon­flikt na Ukra­inie nie jest je­dy­nym za­gro­że­niem dla „gra­ni­cy bez­pie­czeń­stwa” Eu­ro­py – ko­lej­nym takim wy­zwa­niem jest wzrost po­tę­gi Pań­stwa Is­lam­skie­go w Iraku i Syrii oraz roz­wój ter­ro­ry­zmu w Afry­ce Pół­noc­nej. Czy rek­cja Eu­ro­py na ten nie­po­ko­ją­cy roz­wój wy­da­rzeń nie jest roz­cza­ro­wu­ją­ca?

Re­gion ten pło­nie od Ma­ra­ke­szu do Ban­gla­de­szu. W moim prze­ko­na­niu błąd po­peł­nio­no w mo­men­cie po­spiesz­ne­go wy­co­fa­nia się z misji sta­bi­li­za­cyj­nych w Iraku. Za­bra­kło także sta­now­czo­ści w przy­pad­ku Syrii. W Libii in­sty­tu­cje pań­stwo­we prak­tycz­nie nie ist­nie­ją. Po­wsta­ła więc próż­nia, w któ­rej naj­le­piej czują się ter­ro­ry­ści. Eu­ro­pa w ostat­nim okre­sie wy­ko­na­ła bar­dzo dużo pracy, szcze­gól­nie w za­kre­sie od­cię­cia do­pły­wu ochot­ni­ków do ugru­po­wań ter­ro­ry­stycz­nych oraz od­cię­cia źró­deł fi­nan­so­wych.

Jakie kon­se­kwen­cje dla Eu­ro­py po­win­no mieć za­gro­że­nie ze stro­ny Rosji na wscho­dzie Eu­ro­py oraz ze stro­ny is­lam­skich ter­ro­ry­stów na Bli­skim Wscho­dzie i w Afry­ce Pół­noc­nej? Czy pań­stwa eu­ro­pej­skie po­win­ny skon­cen­tro­wać się na wzmac­nia­niu NATO czy może jed­nak na bu­do­wa­niu tzw armii eu­ro­pej­skiej?

Hi­sto­ria, do­świad­cze­nie i po­ten­cjał NATO wska­zu­ją jed­no­znacz­nie, iż jest to je­dy­na or­ga­ni­za­cja, która jest w sta­nie gwa­ran­to­wać bez­pie­czeń­stwo. Rze­czy­wi­ście nie­któ­re pań­stwa eu­ro­pej­skie mają duże am­bi­cje i plany, które cza­sem stwa­rza­ją wra­że­nie al­ter­na­tyw­nych. Ich celem jest także wzmoc­nie­nie wła­snych prze­my­słów obron­nych. W waż­nych mo­men­tach sły­szy­my jed­nak z ich stro­ny, iż nie są w sta­nie speł­nić wy­ma­gań So­ju­szu, czy też nie są w sta­nie sa­mo­dziel­nie ope­ro­wać bez ame­ry­kań­skie­go wspar­cia, jak miało to miej­sce w Libii. Eu­ro­py nie stać więc na du­blo­wa­nie po­ten­cja­łu woj­sko­we­go i two­rze­nie rów­no­le­głych do NATO struk­tur woj­sko­wych. Obec­nie re­ali­zo­wa­ne w ra­mach WPBiO misje nie stwa­rza­ją też ta­kiej po­trze­by. Naj­więk­szą ko­rzy­ścią dla eu­ro­pej­skie­go bez­pie­czeń­stwa bę­dzie iden­ty­fi­ka­cja wspól­nych za­gro­żeń oraz so­li­dar­ność w ich roz­wią­zy­wa­niu. Dziś eu­ro­pej­ska gra­ni­ca pło­nie i na po­łu­dniu i na wscho­dzie. Mu­si­my zro­bić wszyst­ko, żeby to zmie­nić.

(RZ)

Onet.pl

DOROCZNA KONFERENCJA PUTINA. NA TAPECIE GOSPODARKA, UKRAINA I RELACJE Z INNYMI KRAJAMI

MT, PAP, 18.12.2014
Konferencja Władimira Putina 

Konferencja Władimira Putina (RT.com)

Prezydent Rosji na ponad trzygodzinnej konferencji prasowej odpowiadał na pytania dziennikarzy z Rosji i zagranicy. Zapewnił, że Rosja w dwa lata odbuduje gospodarkę, obwinił Zachód za sytuację na Ukrainie i stwierdził, że Europa buduje nowy mur berliński.
Konferencja w Moskwie trwała ogółem ponad trzy godziny – jeden z operatorów kamer podobno zasłabł. Władimir Putin był jednak w niezmiennie dobrej formie i cierpliwie odpowiadał na pytania dziennikarzy. Pierwszeństwo mieli ci, którzy „współpracowali z Kremlem przez cały rok”. Najbardziej niewygodne pytania od niezależnych dziennikarzy rosyjski prezydent omijał lub nawet ignorował.Kiedy jednak Ksenia Sobczak, kojarzona z opozycją dziennikarka, zaczęła zadawać ostrzejsze pytania, Putin przypomniał sprawę jej ojca, byłego mera Petersburga podejrzewanego o korupcję. 

Prócz tego jednak Putin dość obszernie odpowiadał na stawiane mu pytania. O czym mówił?

O kryzysie finansowym w Rosji

Władimir Putin oświadczył, że obecna sytuacja na rynku finansowym Rosji została wywołana czynnikami zewnętrznymi, przede wszystkim spadkiem cen ropy naftowej, a w konsekwencji również gazu ziemnego. Według niego w najbardziej niekorzystnym wariancie na wyjście z kryzysu Rosja będzie potrzebowała około dwóch lat.

Putin ocenił, że w zaistniałej sytuacji rząd i Bank Rosji „podejmują adekwatne kroki idące we właściwym kierunku”. Prezydent przyznał jednak, że niektóre działania były spóźnione.

Putin podkreślił, że mimo obecnych turbulencji na rynku finansowym Rosja zakończy 2014 rok z nadwyżką w budżecie  federalnym w wysokości 1,2 bln rubli, czyli 1,9 proc. PKB. Prezydent poinformował, że po 10 miesiącach roku wzrost PKB wynosi 0,7 proc., produkcja przemysłowa wzrosła o 1,7 proc., a produkcja rolna o 3,3 proc.; nadwyżka w handlu zagranicznym podskoczyła o 13,3 mld dolarów i osiągnęła 148 mld USD.

O sytuacji na Ukrainie

Putin zaprzeczył, jakoby na Ukrainie walczyli najemnicy z Rosji. Określił jako szkodliwą dla Ukrainy ustanowioną przez Kijów blokadę gospodarczą Donbasu. – Osoby, które na ochotnika, kierując się głosem serca, uczestniczą w wydarzeniach na południowym wschodzie Ukrainy, nie są najemnikami, gdyż nie otrzymują za to żadnych pieniędzy – powiedział.

- Blokada gospodarcza nie ma perspektyw i jest szkodliwa dla Ukrainy – oznajmił Putin, dodając, że ma nadzieję, że sytuację na Ukrainie uda się uregulować metodami politycznymi, na drodze dialogu.

O złym Zachodzie

Putin zarzucił Zachodowi budowanie nowych murów mających odgrodzić go od Rosji i zastąpić mur berliński. – Czy dwie fale rozszerzenia NATO to nie mur? A czy elementy tarczy antyrakietowej (USA) u naszych granic to nie nowy mur? – zapytał. Rosyjski prezydent oświadczył, że „główny problem w stosunkach międzynarodowych polega na tym, że partnerzy Rosji się nie zatrzymali, że uznali się za zwycięzców, uznali, że oni to imperium, a pozostali – to wasale, których trzeba dociskać”.

- Jeśli Zachód zażądałby od ówczesnej opozycji w Kijowie, by wróciła do porozumień z 21 lutego, to wojny domowej na Ukrainie by nie było – dodał. Putin podkreślił, że gwarantami tamtej umowy między opozycją a ówczesnymi władzami Ukrainy byli ministrowie spraw zagranicznych Niemiec, Francji i Polski. Zauważył, że po tym, jak prezydent Wiktor Janukowycz wypełnił wymagania dokumentu, siły opozycyjne doprowadziły do przewrotu, a zachodni partnerzy odmówili przeciwdziałania temu.

Według prezydenta Rosji „powinni byli wówczas powiedzieć radykałom: » Chłopcy, chcemy was widzieć w Europie, ale w taki sposób w Europie się nie znajdziecie «”.

O ożywionych kontaktach z Polską

Zapytany o stosunki z krajami graniczącymi z obwodem kaliningradzkim, tj. Polską i Litwą, Putin oznajmił, że o ile mu wiadomo, na szczeblu regionalnym kontakty są ożywione. – Przedstawiciele władz regionalnych i municypalnych wielokrotnie mówili mi, że są zainteresowani rozwojem współpracy z sąsiadami, zwłaszcza przygranicznej – powiedział.

Prezydent zauważył, że do Kaliningradu przyjeżdża wielu Polaków i Niemców, a do tych krajów często wyjeżdżają mieszkańcy Kaliningradu. – Trzeba porzucić fobie i rozwijać współpracę – podkreślił.

O zimnej wojnie

- Kraje zachodnie prawie wszystkie uważają, że mamy w tej chwili nową zimną wojnę. Prawie codziennie widzimy rosyjskie samoloty, które wykonują niebezpieczne manewry w okolicach terytoriów innych państw – na pana rozkaz, bo jest pan zwierzchnikiem wojsk. Teraz ma pan problem z walutą i będzie Pan potrzebował wsparcia z zewnątrz, szczególnie z zachodu. Czy zechce pan obiecać widzom, że nie chce pan nowej zimnej wojny i zrobi pan wszystko co w pana mocy, żeby załagodzić sytuację na Ukrainie? – pytał dziennikarz BBC.

- Jeśli chodzi o wojsko – stwierdził Pan, że Rosja zwiększyła napięcie. Ale my tylko bardziej chronimy naszych interesów. Nie jesteśmy agresywni, nie wchodzimy na interesy innych. Mamy tylko dwie bazy wojskowe za granicą – w Kirgistanie i Tadżykistanie. USA mają bazy wszędzie na świecie. I to my jesteśmy agresywni? – pytał rosyjski prezydent. – Czy to my zbliżamy nasze bazy wojskowe do innych krajów? My chcemy tylko walczyć wspólnie z terroryzmem i innymi problemami międzynarodowymi – chcemy to robić wspólnie, jeśli tylko inni będą z nami współpracować.

O współpracy z Iranem i ChinamiPutin nie szczędził ciepłych słów pod adresem Chin. – Przede wszystkim mamy wspólne cele na scenie międzynarodowej. Rosja i Chiny razem pomagają ustabilizować sytuację na świecie – mówił. 

Wcześniej dziennikarz z Iranu zapytał o strategię względem stosunków pomiędzy krajami i sugerował, że wymiana handlowa pomiędzy Rosją a Iranem powinna się zwiększyć. Putin stwierdził, że Rosja stara się zwiększyć handel z Iranem, ale jednocześnie jest zależna od światowej gospodarki. Wspomniał o spadających cenach ropy i spekulacjach, według których USA i Arabia Saudyjska zawarły porozumienie mające na celu zaszkodzenie Rosji i Iranowi. – To może być prawda – stwierdził.

Zapowiedział też, że chętnie wybierze się to Teheranu i że trwają prace nad zorganizowaniem takiej wizyty.

O zdrowiu

Putin podkreślał swą troskę o zdrowie Rosjan. – Nasi obywatele muszą, zamiast chodzić na wódkę, uprawiać sport – nawet jeśli to kosztuje – ocenił. Kiedy wątek zszedł na Coca-Colę, podkreślił: – To podobno niezdrowy napój – moi eksperci tak twierdzą. Na szczęście mamy własne napoje, również bezalkoholowe – zaznaczył, nawiązując do rosyjskiego „patriotyzmu gospodarczego” i… kwasu chlebowego.

O swoim życiu prywatnym

- Czy ma Pan czas na życie prywatne? – zapytała jedna z dziennikarek. Odpowiedź była wymijająca, ale Putin wspomniał, że „w jego życiu jest miłość” oraz że wszystko jest w porządku. Wspomina też o byłej żonie i dzieciach. – Mam dobre, przyjazne relację z Ludmiłą, widuję się ze swoimi dziećmi – chociaż nie tak często, jak bym chciał – powiedział.

Anegdotycznie

- Nie znam dokładnej wysokości swojej pensji – wypalił w pewnym momencie Putin. Rosyjski prezydent zdobywał się też na ciekawe porównania. Ich sens okazywał się jednak dość złowieszczy. – Przytaczałem przykład niedźwiedzia, który chroni swoje tajgi. I wiecie państwo, na czym to polega – stosując takie analogie, czasami się zastanawiam, może nasz niedźwiedź powinien siedzieć spokojnie i nie gonić świń w tajdze? Może wtedy go zostawią w spokoju? Ale nie zostawią go w spokoju, bo będą chcieli go zawsze posadzić na łańcuchu, a jak tylko to się uda, to powyrywają mu i zęby, i paznokcie. To są strategiczne siły jądrowe – są zabezpieczeniem – podkreślił Putin.

„Wszyscy w sali weselnej płakali”. Mąż naprawdę zaskoczył swoją żonę>> 

TOK FM

Dodaj komentarz