RSS
 

Hofman 3

 

Kim jest Marcin Mastalerek, nowy rzecznik PiS?

Wioletta Gnacikowska, Piotr Wesołowski, 10.11.2014
Marcin MastalerekMarcin Mastalerek (Fot. Małgorzata Kujawka / Agencja Gazeta)
Marcin Mastalerek bez fanfar stał się jedną z najważniejszych postaci w PiS. Przejął rządy nad partią w Łódzkiem, pozbawiając władzy w regionie Antoniego Macierewicza. Teraz został rzecznikiem prasowym Prawa i Sprawiedliwości po zawieszeniu i – spodziewanym dziś wyrzuceniu z partii – dotychczasowego rzecznika Adama Hofmana, który wraz z Kamińskim i Adamem Rogackim wyłudzili pieniądze z kasy Sejmu na wyjazd do Madrytu.
Przed czterema laty Mastalerek był zwyczajnym, nierzucającym się w oczy radnym PiS w Sejmiku Województwa Łódzkiego. Na dodatek przywiezionym w teczce ze Szczecina. Teraz jest posłem, szefem największego okręgu partii w Polsce, zasiada w komitecie politycznym PiS. Jest wicerzecznikiem prasowym partii. Przed majowymi wyborami do europarlamentu trafił do siedmioosobowego sztabu odpowiedzialnego za kampanię. Teraz, po wyborach chwali się: – Prawo i Sprawiedliwość odbiło województwo łódzkie. W 2009 roku przegraliśmy z PO 42 do 28, teraz wygraliśmy 38 do 31 proc. To jest bardzo dobry wynik i początek zwycięstw PiS w województwie.Stefan Niesiołowski, poseł PO: – Macierewicz to ideolog, a przed wyborami trzeba było postawić na praktyków. Dlatego Kaczyński wybrał Mastalerka. Powszechnie wiadomo, że Macierewicz i Mastalerek za sobą nie przepadają.

Pomaga Brudziński

Mastalerek pochodzi ze Szczecina. W liceum czas wypełniało mu trenowanie w piłkarskich drużynach Pogoni Szczecin i Arkonii Szczecin. – Jak widać, bez efektów. Pogodziłem się, że zabrakło mi talentu – opowiada.

W 2003 roku, kiedy studiował stosunki międzynarodowe na miejscowym uniwersytecie, zapisał się do młodzieżówki PiS.

W jego rodzinie nikt do żadnej partii nie należał. Rodzice prowadzą sklepy odzieżowe. Dwóch braci też trenowało piłkę nożną. Jeden kończy teraz studia, drugi uczy się w liceum.

- W Szczecinie prezydentem był Marian Jurczyk, uważałem go za złego gospodarza miasta. W grudniu 2002 roku wybucha afera Rywina, która jest początkiem schyłku rządu Leszka Millera. I właśnie jemu „zawdzięczam” moje zaangażowanie w politykę – mówi Mastalerek. – Imponował mi Lech Kaczyński. To było świeżo po tym, jak został prezydentem Warszawy.

Mastalerek zostaje szefem zachodniopomorskiej młodzieżówki PiS. Pomaga mu Joachim Brudziński, poseł ze Szczecina. To właśnie Brudziński złożył studentowi IV roku propozycję pracy w centrali partii w stolicy. Mastalerek się nie waha. Wyprowadza się ze Szczecina, przechodzi na indywidualny tok studiów. Żyje w pociągach. Na studia dojeżdża nocnym pociągiem z Warszawy – 9 godzin w jedną stronę.

Rząd Leszka Millera zmniejszył zniżki dla uczniów i studentów na przejazdy PKP i PKS z 50 do 37 proc. W 2008 roku Mastalerek staje na czele inicjatywy „Przywracamy ulgi dla studentów i uczniów”. W kilkanaście osób zebrali 130 tysięcy podpisów. – Dzisiaj jest boom na zbieranie podpisów, ale wtedy nie było to takie powszechne. Prezes zauważył nasz sukces – mówi dumny Mastalerek. Ale dobra passa się kończy. Przegrywa wybory na szefa Forum Młodych PiS z Patrycją Chmiel, kandydatką Zbigniewa Ziobry.

W styczniu 2010 r. Grażyna Gęsicka, posłanka PiS, zostaje szefową klubu parlamentarnego. I znowu Mastalerkowi pomaga Brudziński. Wyznacza go na jej najbliższego współpracownika. Żeby wejść do Gęsickiej w Sejmie, trzeba pokonać cztery sekretarki i Mastalerka.

- Była świetnym politykiem, państwowcem. Miała być naszą kandydatką na premiera lub wicepremiera – wspomina. – 9 kwietnia żegnaliśmy się przed gabinetem w Sejmie, trochę żartowaliśmy. Powiedzieliśmy sobie: „Do poniedziałku”. Rozeszliśmy się.

10 kwietnia rano miał w telefonie kilkanaście nieodebranych połączeń, m.in. od Brudzińskiego, który sądził, że Mastalerek poleciał do Smoleńska. – Joachim powiedział: „Przyjedź jak najszybciej do Sejmu”. Później zmienił decyzję: „Na Nowogrodzką!”. Byli tam już Brudziński, Paweł Kowal, Karol Karski. Szybka decyzja: „Lecimy! Zorganizuj samolot!”. Powiedziałem, że też chcę lecieć. To przecież było oczywiste – mówi Mastalerek.

Pomaga Goss

Wszystko planuje z wyprzedzeniem. Chciał startować do Sejmu w 2011 roku, ale przygotowywał się do tego wcześniej. Najpierw był kandydatem w wyborach samorządowych jesienią 2010 r. Od Brudzińskiego dostał dobrą radę „Startuj z Sieradza, tam nie ma mocnych kandydatów”. Był numerem jeden na liście do Sejmiku Województwa Łódzkiego.

- Jeździł po targowiskach, rozdawał ulotki, ściskał ręce – opowiada polityk PiS z Sieradza. Mastalerek zdobył mandat. W Sejmiku został szefem klubu PiS.

W Łodzi kariera polityczna w PiS nie jest możliwa, jeśli się nie wkradnie w łaski Janiny Goss, szarej eminencji partii, zaufanej Jarosława Kaczyńskiego jeszcze z czasów PC. Jeśli Goss kogoś nie polubi, nie ma najmniejszych szans na stanowisko lub dobre miejsce na liście. Mastalerek był szczęściarzem. – Z panią mecenas Janiną Goss polubiliśmy się od razu – wspomina.

W marcu 2011 roku Mastalerek zostaje szefem młodzieżówki PiS na cały kraj. Ma zorganizować duże spotkanie młodych PiS w Arenie Ursynów. Jarosław Kaczyński powiedział Mastalerkowi: „Potrzebuję tysiąca młodych osób”. Mastalerek miał odpowiedzieć: „Będą dwa”. I były.

Służy mu sezon urlopowy. Gdy inni odpoczywają, on pracuje. W sierpniu 2012 roku wybucha afera Amber Gold. – Nie wyjechałem na wakacje, zająłem się tym – mówi Mastalerek. Pisze interpelacje, organizuje konferencje. Kolejne wakacje. Mastalerek bierze ślub z Beatą Dębską, kosmetolożką. „Poznaliśmy się w 2009 r. na dyskotece. Podszedłem do niej i zaprosiłem na gorącą czekoladę. Powiedziała, że nie wie, czy się zgodzi, a ja na to: » Nie lubisz gorącej czekolady? «. A ona: » Lubię, ale nie wiem, czy polubię ciebie «. Pokochała…” – zdradził „Super Expressowi”.

Zgadza się dać tabloidowi dwa zdjęcia ze swojego ślubu. – Później miałem wiele propozycji, żeby to kontynuować, nie chciałem – opowiada.

To dlaczego wcześniej się zgodził na ustawkę z tabloidem? – Zaproponowali artykuł: „Jak politycy spędzają wakacje”. To nie był żaden kontrowersyjny temat, mieli być Bronisław Komorowski, Donald Tusk i Marcin Mastalerek, dlaczego miałbym się nie zgodzić? – wyjaśnia.

„Stuhropodobny polityk ma więcej szczęścia w miłości niż słynny aktor” – napisał o nim „Fakt”.- To było 15 kilo temu. Ludzie mylili mnie z Maciejem Stuhrem – śmieje się Mastalerek.

Tabloid analizował: „Faktycznie Mastalerek i Stuhr są do siebie całkiem podobni. Obaj panowie mają lekko kartoflowate nosy, przylegające uszy, dolną wargę znacznie szerszą od górnej”.

Mastalerek wypoczywa na wycieczkach rowerowych z żoną. – Wychowywałem się bez zwierząt w domu. Żona namówiła mnie na psa Kermita. Na początku byłem przeciwny, ale dziś jest moim najlepszym przyjacielem, myślimy o kolejnych zwierzakach – opowiada.

Kaczyński próbuje zakończyć spór

Mastalerek ma dwie twarze. Jedna oficjalna na konferencjach PiS. Stoi z zaciśniętymi pięściami, patrzy na wprost ponad głowami wszystkich (ma 185 cm wzrostu) i wyrzuca słowa jak automat, starając się przesadnie artykułować głoski. Jest skupiony, poważny.

- To postać cyniczna. Braliśmy udział kilkukrotnie w publicznych dyskusjach. Zdarzało się, że po nich Mastalerek prezentował prywatne zdanie, które było takie samo jak moje, ale przeciwne do tego zgodnego z linią partii. Próbuje być najbardziej jadowitym obrońcą słusznej linii partii i Jarosława Kaczyńskiego – mówi Bartosz Domaszewicz, były szef stowarzyszenia Młodzi Demokraci, młodzieżówki PO.

W styczniu tego roku Jarosław Kaczyński niespodziewanie odwołuje szefów trzech okręgów PiS w województwie. Stanowiska tracą Marcin Mastalerek (Łódź), Antoni Macierewicz (Piotrków) i Marek Matuszewski (Sieradz). Oficjalnie: partia zdecydowała się na eksperyment i połączyła trzy okręgi w jeden.

Tak naprawdę Kaczyński próbuje zakończyć spór – lokalni działacze PiS kontra Antoni Macierewicz.

Marian Holak z okręgu piotrkowskiego pisał do Kaczyńskiego. „Stan okręgu piotrkowskiego przypomina mi taką oto sytuację: gospodarze przyjmują do swojego domu sąsiadów, których domy uległy zniszczeniu, dając im najlepsze pokoje w swoim domu. A ci sąsiedzi po kilku miesiącach chcą wyeksmitować tego dobrego i uczciwego gospodarza, twierdząc, że ten dom to im się należy”.

Pełnomocnikiem na całe województwo, czyli połączone trzy okręgi, zostaje Mastalerek.

Szczecin, Warszawa, Łódź

- Mastalerek zajmuje się sprawami, które nie służą rozwojowi Łodzi, choćby budową pomnika Lecha Kaczyńskiego. Dał się poznać jako populista, osoba szukająca awantur – mówi Makowski, lider Twojego Ruchu w Łodzi.

Złośliwi przypominają mu, że w 2008 roku w wywiadzie dla jednego ze szczecińskich portali powiedział „Wybrałem drogę kariery wiodącą przez Warszawę. W ciągu prawie 3 lat pracy w Warszawie zebrałem wiele doświadczeń. Bardzo się rozwinąłem zawodowo. Jest to dla mnie pewien etap kariery. Jej finisz przewiduję w Szczecinie. Warszawa jest miejscem do pracy, Szczecin jest miejscem do życia (…). Moim politycznym marzeniem jest funkcja prezydenta Szczecina”.

- To było 6 lat temu, kiedy jako młody człowiek dopiero zaczynałem swoją aktywność w polityce. Z czasem moje plany uległy zmianie! To przecież nic dziwnego – oburza się Mastalerek.

To Mastalerek wymyślił, że kandydatką na prezydenta Łodzi w wyborach samorządowych będzie była działaczka Platformy Obywatelskiej, była przewodnicząca rady miasta Joanna Kopcińska. Do jej domu przywiózł prezesa Jarosława Kaczyńskiego, który na konferencji prasowej w ogrodzie kandydatki ogłosił, że to ona będzie ubiegać się o fotel prezydenta.

lodz.gazeta.pl

Hofman, Kamiński i Rogacki wyrzuceni z PiS

ro, pap, 10.11.2014
Posłowie: Adam Hofman, Mariusz Kamiński i Adam Rogacki. Teraz mają duży problemPosłowie: Adam Hofman, Mariusz Kamiński i Adam Rogacki. Teraz mają duży problem (Sławomir Kamiński (AG)/Adrian Grycuk (Wikimedia, CC-BY-SA-3.0-pl))
Posłowie zostali wyrzuceni jednogłośnie. Wniosek o wydalenie ich z partii złożył prezes Jarosław Kaczyński.
Posłowie Adam Hofman, Mariusz Antoni Kamiński i Adam Rogacki z PiS zostali jednogłośnie wyrzuceni z partii. Tak zdecydowali ich partyjni koledzy w czasie poniedziałkowego posiedzenia komitetu politycznego PiS. Trzej posłowie, w których sprawie zwołano posiedzenie, nie zostali zaproszeni. Wcześniej prezes PiS Jarosław Kaczyński nie pozostawiał żadnych wątpliwości: nie chce ich w partii. To właśnie on złożył wniosek o wyrzucenie Hofmana, Kamińskiego i Rogackiego z PiS.Ponad 53 tys. złotych „kilometrówki”

Hofman, Kamiński i Rogacki zostali w piątek zawieszeni w prawach członków PiS. Chodzi o podróż służbową do Hiszpanii, na posiedzenie Komisji Zagadnień Prawnych i Praw Człowieka Zgromadzenia Parlamentarnego Rady Europy, które zaczęło się 30 października. W ostatnich dniach media donosiły, że podczas wyjazdu posłom towarzyszyły żony, które wywołały incydent na pokładzie samolotu tanich linii lotniczych, którym posłowie wracali z Madrytu. Media podawały ponadto, że posłowie wzięli na tę podróż kilkanaście złotych zaliczki. Zgłosili wyjazd samochodem, ale w rzeczywistości polecieli tanimi liniami lotniczymi.

TVN24 podał w poniedziałek, że tylko w tej kadencji Adam Hofman 20 razy wyjeżdżał za granicę. Tę informację potwierdziła też „Wyborcza”. Hofman raz poleciał samolotem do Turcji, pozostałe 19 podróży odbył samochodem, zgłaszając „kilometrówkę” na łączną kwotę ponad 53 tys. 68 zł. Wśród jego podróży samochodem były m.in. wyjazdy do Madrytu, Londynu, Paryża oraz Strasburga.

Dla nas sprawa jest zamknięta

Decyzję politycy PiS podejmowali za zamkniętymi drzwiami. Poseł PiS i były szef CBA Mariusz Kamiński tak komentował aferę z udziałem partyjnych kolegów dla TVN24: – To przykra i żenująca sprawa. Nie można tolerować patologii. Zasady są zasadami i bardzo dobrze, że taka kontrola zostanie przeprowadzona. Miejmy nadzieję, że nie będzie już więcej posłów, którzy ośmielą się nadużywać publicznych pieniędzy.

- Sprawa Adama Hofmana, Mariusza A. Kamińskiego i Adama Rogackiego jest dla Prawa i Sprawiedliwości zamknięta – powiedział nowy rzecznik partii Marcin Mastalerek. To on poinformował, że trzej posłowie nie są już członkami PiS. – Dziś działamy w pewnym pośpiechu, bo prezes Jarosław Kaczyński zadeklarował, że sprawa zostanie załatwiona bardzo szybko. Po kilku godzinach było zawieszenie, a w pierwszym możliwym terminie było wyrzucenie z partii – zaznaczył nowy rzecznik PiS. Jak dodał, „dzisiaj wszyscy widzą różnicę między zachowaniem prezesa Kaczyńskiego, a Donalda Tuska czy Ewy Kopacz”.

Rzecznik partii wyraził też nadzieję, że najbliższe dni kampanii przebiegną na dyskusji o samorządzie.Trzej posłowie mają jeszcze możliwość odwołania się do koleżeńskiego sądu partyjnego. – Będzie można złożyć wyjaśnienia – podkreślił Mastalerek.

Wyborcza.pl


http://www.sport.pl/pilka/1,73556,16945900,Pawel_Olkowski_i_Arkadiusz_Milik_w_jedenastce_tygodnia.html

Dodaj komentarz