RSS
 

Olbrychski

 

Jarosław Kaczyński nie przyjdzie do Kancelarii Premiera. „Znacie państwo logikę symetrii”

Tomasz Baliszewski
05.11.2014
Jarosław Kaczyński nie przyjdzie na spotkanie, które organizowane jest w Kancelarii Premiera
Jarosław Kaczyński nie przyjdzie na spotkanie, które organizowane jest w Kancelarii Premiera • Fot. Marcin Onufryjuk / Agencja Gazeta

Ewa Kopacz odpowiedziała na zaproszenie Jarosława Kaczyńskiego obiecując, że w trakcie kolejnego posiedzenia Sejmu przyjdzie na obrady klubów parlamentarnych PiS i Sprawiedliwej Polski. Prezes PiS chciał wprawdzie ugościć szefową rządu już dzisiaj, ale premier wyjaśniła, że nie może przyjść w wyznaczonym przez niego terminie, ponieważ ma już zaplanowane inne spotkania.

Wystosowane przez Kaczyńskiego zaproszenie było odpowiedzią na poniedziałkową ofertę Kopacz, która zaprosiła liderów opozycji do Kancelarii Premiera, by porozmawiać z nimi o samorządzie terytorialnym. Organizowane przez szefową rządu spotkanie rozpocznie się w środę o godzinie 14:00.

We wtorek prezes PiS oświadczył, że przyjdzie do Kancelarii Premiera, jeśli Kopacz wcześniej stawi się na sejmowym posiedzeniu klubów PiS i Sprawiedliwej Polski. To odbyło się w środowy poranek. Premier nie była na nim obecna, więc nie spełniła postawionego warunku.

Rozmawiając z dziennikarzami, Kopacz zapewniła jednak, że może przyjść na obrady klubów, które odbędą się w trakcie następnego posiedzenia Sejmu. Szefowa rządu wyjaśniła, że nie może pojawić się w wyznaczonym przez prezesa PiS terminie, ponieważ kalendarz premiera jest układany z pewnym wyprzedzeniem, a ona ma już plany na środę.

– Przyjmuję dzisiaj młodych ludzi z całej Polski w Kancelarii Premiera. Będę rozdawała dyplomy stypendystom – zaznaczyła Kopacz, dodając, że jest gotowa rozmawiać z politykami PiS o wszystkich sprawach, w tym i o postulowanym przez PiS obniżeniu granic wieku emerytalnego. – Ja jestem gotowa rozmawiać na każdy temat, jeśli to nie jest wpisywane tylko i wyłącznie w grę polityczną – oświadczyła premier.

Kaczyński nie przyjdzie do Kancelarii Premiera

W związku z nieobecnością Kopacz na posiedzeniu klubów PiS i Sprawiedliwej Polski Jarosław Kaczyński dał do zrozumienia, że nie przyjdzie do Kancelarii Premiera. – Znacie państwo na pewno logikę symetrii – powiedział prezes PiS, gdy dziennikarze zapytali, czy stawi się na organizowanym przez premier spotkaniu.

Nieobecność Kopacz skomentował również rzecznik PiS Adam Hofman. – Albo się jest bliżej ludzi, albo się ma kalendarz i techniczne sprawy – oznajmił Hofman.

natemat.pl

 

Spór wokół krzyży. Żalek: Nienawiść większa niż w „Mein Kampf”. „Tylko idiota może powiedzieć coś takiego”

Wiktoria Beczek, 05.11.2014
GiewontGiewont (Marek Podmokły)

Brak krzyża na Giewoncie i nazwanie „bzdurą” sporu o obecność krzyży w przestrzeni publicznej wywołała lawinę komentarzy środowisk prawicowych. Głos w sprawie zabrali też duchowni, którzy nie widzą możliwości istnienia Polski bez krzyża i porównują rządzących do Marksa i Lenina. – Brak krzyża nie jest najważniejszym problemem, z którym Polska się mierzy – komentuje Andrzej Celiński.
O kilku dni nie cichną głosy dyskusji na temat spotu, za pomocą którego Ministerstwo Spraw Zagranicznych będzie promowało Polskę za granicą. Szczególne emocje wywołał krzyż – a właściwie jego brak – na Giewoncie.

Paweł Borowski, reżyser i twórca scenariusza tłumaczył w rozmowie z Wyborcza.pl, że film jest zbudowany z wyobrażeń chłopca, który słucha opowieści kolegi. „Kiedy słyszy o śpiącym kamiennym wielkoludzie, trudno, żeby wyobraził go sobie z krzyżem na nosie” – wyjaśniał.

Poza Związkiem Podhalan i prezydentem Zakopanego Januszem Majcherem, którzy wystosowali apele o przywrócenie krzyża w spocie, jego brak bardzo wzburzył środowiska katolickie i prawicowe. W takim przedstawieniu Giewontu dopatrują się oni celowego działania rządzących.

Spór zaognił się po premierze kolejnego spotu – wyborczej reklamówki PO. „Nie macie moralnego prawa rządzić”, „jesteście trzy poziomy niżej”, „potraficie tylko zdejmować krzyże i błaznować” – słyszymy z ust kłócących się polityków. Kamera wyjeżdża z sali i widzimy już Ewę Kopacz. – Wiem, że macie tego dość, ja czuję to samo – mówi premier i dodaje, że „chce, aby samorządowcy nie zajmowali się bzdurami”. Właśnie to ostatnie słowo w kontekście obecności krzyży w przestrzeni publicznej okazało się zapalne dla wielu komentatorów.

Jak Marks i Lenin

- Ciągle nie brakuje ludzi, którzy całkiem na serio walczą z krzyżem i z Kościołem, gdyż tak jak Marks i Lenin uważają religię, a szczególnie chrześcijaństwo, za przeszkodę w zbudowaniu „nowego świata” – stwierdził abp Stanisław Gądecki. „Nasz Dziennik”, który przywołuje wypowiedź metropolity, opatrzył tekst tytułem „Kopacz za Marksem i Leninem”.

Zdaniem arcybiskupa, krzyż ma prawo do obecności w przestrzeni publicznej, ponieważ jest „znakiem naszej kulturowej tożsamości i nikogo nie obraża”, a usuwanie krzyża z miejsc publicznych „kojarzy się z czasami totalitarnymi, do których nikt nie chciałby wracać”.

Laickie siły usiłują wyeliminować chrześcijaństwo

- Naszym zadaniem jest obrona wartości chrześcijańskich, których najważniejszym symbolem i źródłem jest krzyż - stwierdza na łamach „Naszego Dziennika” ks. bp. Edward Frankowski.

Zdaniem Frankowskiego, krzyż przeszkadza „kłamcom, obłudnikom, ludziom bez sumienia, którzy chcieliby mieć jak najlepszą pozycję, najlepsze notowania i tak urządzić Polskę, by im była wygodna, zapominając jednocześnie o losie całego Narodu”. Nawołuje przy tym, by „Polak katolik” dał opór i stanął w opozycji wobec „sił laickich, które systematycznie, ale w zdecydowany sposób usiłują wyeliminować chrześcijaństwo z życia społecznego”. – Zamach na krzyż jest jednym z etapów na tej bezbożnej drodze – dodaje.

Ks. Henryk Zieliński natomiast stawia w tygodniku „Idziemy” tezę, że autorzy spotu MSZ celowo „wyretuszowali polską rzeczywistość z chrześcijańskich symboli w przestrzeni publicznej”.

„W tym kontekście wspomniany spot może być miękkim oswajaniem nas z Polską bez krzyża. A jeśli bez krzyża, to i bez tożsamości” – stwierdza.

 

Upadek polityka

Duchownym nie ustępują prawicowi politycy. Posłanka Anna Sobecka stwierdziła, że „takie uproszczenie postaw i przekonań religijnych” dla celów kampanii wyborczej świadczy o upadku polityka. Polityk ten – zdaniem Sobeckiej – „nie jest godzien być przedstawicielem żadnej instytucji państwowej demokratycznego społeczeństwa obywatelskiego”.

W podobnym tonie wypowiedział się poseł Zbigniew Girzyński. – Z usuwania ze zdjęć czy filmów niewygodnych rzeczy słynęła propaganda w okresie stalinowskim. Dziś widać, że krzyż przeszkadza Platformie, bo wycięli go z Giewontu, co jest już jakimś absurdem – oświadczył.

„Tak brutalnych słów nie ma Mein Kampf „

O krok dalej idzie Jacek Żalek, który uważa, że brak krzyża w spocie to jeden z przejawów dyskryminacji chrześcijan i przyrównuje klip do utworów Nergala, który „bezkarnie obraża papieża, chrześcijan czy wyznawców judaizmu”.

- Zuchwałość osób, które atakują chrześcijan, jest coraz większa. A historia uczy nas, że brak reakcji może być bardzo brzemienny w skutkach. Kiedy Hitler namawiał do nienawiści w stosunku do Żydów, wszyscy uważali, że jest szaleńcem, a „Mein Kampf” to tylko jakieś rojenia człowieka niespełna rozumu. Gdy przejął władzę i zaczął swoje postulaty realizować, okazało się, że była to oficjalna doktryna państwa – i skończyło się to milionami ofiar – mówi Żalek w rozmowie z portalem Fronda.pl.

W „Mein Kampf” – kontynuuje poseł – nie ma tak brutalnych słów jak te, które padają na koncertach, które zawarte są w treści piosenek i funkcjonują w polskiej przestrzeni publicznej. Formułuje się w nich wprost nawoływania do nienawiści i zabijania chrześcijan.

Celiński: To licytacja na najbardziej zadziwiającą wypowiedź

- Mogę założyć, że trzy czwarte posłów ma trzy pokłócone komórki pod czaszką, ale tego nie zakładam. To są na tyle inteligentni ludzie, że zdają sobie sprawę z autentycznych problemów, które przerastają ich możliwości. Dlatego robią z polityki teatr – skomentował przytoczone wypowiedzi Andrzej Celiński.

Polityk jest zdania, że w związku z tabloidyzacją mediów i „głupiejącą publicznością”, wśród osób publicznych odbywa się licytacja na najbardziej zadziwiającą i oryginalną wypowiedź. – Zagadką dla kulturoznawców jest to, dlaczego w tej konkurencji wygrywa prawicowa, a nie lewicowa głupota. Ja nie znam odpowiedzi na to pytanie – stwierdził.

„Krzyż nie jest najważniejszym problemem Polski”

Celiński przyznał, że choć Tatry są dla niego ważne, a Giewont kojarzy mu się z krzyżem, to jego brak „nie jest najważniejszym problemem, z którym Polska się mierzy”. – Krzyż stanął tam w 1901 roku, więc nie jest tak, że Polska bez tego krzyża nie istnieje – dodał.

Wypowiedź Jacka Żalka wzbudziła w byłym ministrze kultury chwilową konsternację. – Tylko idiota może powiedzieć coś takiego. Nie ma na to żadnego wytłumaczenia – odparł po chwili.

Polityk ubolewał też nad formacją intelektualną Kościoła katolickiego, która jego zdaniem „zeszła na psy” – To jest ważna instytucja, mająca swego czasu wielkie zasługi – powiedział Celiński. – To, że Polskę dzieli taka przepaść z Europą, to wina między innymi Kościoła katolickiego. Może gdybyśmy tak szybko nie wypędzali arian z polski to byłoby trochę lepiej? – zastanawiał się.

tokfm.pl

 

Olbrychski wcieli się w Piłsudskiego i weźmie udział w defiladzie

mpw, PAP, 05.11.2014
Daniel OlbrychskiDaniel Olbrychski (Fot. Bartosz Bobkowski / Agencja Gazeta)
W Święto Niepodległości aktor Daniel Olbrychski ucharakteryzowany na Józefa Piłsudskiego przejedzie w oryginalnej limuzynie Marszałka Traktem Królewskim. Będzie to część marszu „Razem dla Niepodległej” organizowanego przez prezydenta Bronisława Komorowskiego.
Prezydencki marsz rozpocznie się 11 listopada ok. godz. 13.15. Trasa marszu przebiegać będzie ulicami: Królewską, Krakowskim Przedmieściem, Nowym Światem i Alejami Ujazdowskimi. Prezydent Bronisław Komorowski złoży kwiaty pod pomnikami twórców polskiej niepodległości: marszałka Józefa Piłsudskiego na pl. Piłsudskiego, kardynała Stefana Wyszyńskiego na Krakowskim Przedmieściu, Wincentego Witosa przy pl. Trzech Krzyży, Stefana Roweckiego „Grota” na rogu ul. Chopina i Al. Ujazdowskich.Trasa marszu będzie tradycyjnie prowadzić także obok pomnika Ignacego Jana Paderewskiego w Parku Ujazdowskim, gdzie wraz z prezydentem wieniec złożą premierzy III RP. Następnie złożone zostaną kwiaty pod pomnikiem Romana Dmowskiego na pl. Na Rozdrożu. Komorowski spotka się również – u zbiegu Al. Ujazdowskich i ul. Agrykola – z członkami Komitetu Honorowego Budowy Pomnika Wojciecha Korfantego w Warszawie. „Wtedy będzie już decyzja o lokalizacji, zaakceptowana przez Radę Warszawy” – podkreślił prezydencki doradca Tomasz Nałęcz. Według niego wszystko wskazuje na to, że również w okolicach pl. Na Rozdrożu upamiętniony zostanie Ignacy Daszyński.

Odrestaurują cadillaca

Ok. godz. 14.55 prezydent złoży kwiaty przed pomnikiem Marszałka Józefa Piłsudskiego przy Belwederze; tam zaplanowano wystąpienie Bronisława Komorowskiego. Jak informował Nałęcz, atrakcjami marszu mają być: historyczny czołg Renault FT-17 z 1920 roku (podobnie jak w latach ubiegłych) oraz reprezentacyjny samochód marszałka Józefa Piłsudskiego.

Prezentacja odrestaurowanego cadillaca, który 11 listopada przejedzie ulicami Warszawy w marszu, odbędzie się w piątek w Belwederze. Weźmie w niej udział prezydent. Cadillac Fleetwood Special 355D trafił do Polski na początku 1935 roku. Pojazd został zamówiony specjalnie z myślą o marszałku Józefie Piłsudskim. Wojnę auto spędziło w Rumunii. Sprowadzony do kraju w 1946 roku pojazd przewoził dostojników Ministerstwa Bezpieczeństwa Publicznego. Jak przypomniał prezydencki doradca, marszałek nie miał już okazji jeździć tym samochodem. Po wycofaniu go z użytkowania pojazd niszczał. Wyposażenie auta zostało rozkradzione, pojazd utracił silnik, zegary, tapicerkę. Funkcjonariusze UB wykorzystywali go jako strzelnicę, wypróbowując w ten sposób jego kuloodporność. 11 listopada cadillakiem pojedzie Daniel Olbrychski, ucharakteryzowany na Piłsudskiego (aktor grał już Marszałka w filmie Jerzego Hoffmana ”1920/ Bitwa Warszawska”).

warszawa.gazeta.pl

Dodaj komentarz