RSS
 

Raskolnikow 6 (11.09.2015)

 

Rakowiska. Kamil N. odziedziczy majątek po rodzicach? Jest wyrok w sprawie spadku

Tomasz Maczulski, 11.09.2015
Kamil N. i Zuzanna M. Kamil N. i Zuzanna M. (Fot. Tomasz Rytych)

Kamil N., który w grudniu wspólnie ze swoją dziewczyną Zuzanną M., w niezwykle brutalny sposób zamordował swoich rodziców nie otrzyma po nich majątku. Decyzję w tej sprawie sąd wydał w 10 minut.
W piątek w Sądzie Okręgowym w Lublinie zapadł wyrok w sprawie spadku po Jerzym N. i Agnieszce N. To rodzice 18-letniego Kamila N. 13 grudnia ubiegłego roku chłopak wspólnie ze swoją dziewczyną Zuzanną M. zamordował ich, gdy spali. Ofiarom zadano kilkadziesiąt ciosów nożami. Zbrodnia popełniona w Rakowiskach pod Białą Podlaską wstrząsnęła opinią publiczną w całej Polsce.

Kamil N. to jedyne dziecko małżeństwa. Zgodnie z prawem przejąłby ich majątek. Jednak Prokuratura Okręgowa w Lublinie w czerwcu skierowała do sądu pozew o uznanie nastolatka niegodnym dziedziczenia. Oparto go o artykuł 929 Kodeksu cywilnego, zgodnie z którym za niegodną dziedziczenia można uznać osobę, która umyślnie dopuściła się ciężkiego przestępstwa wobec spadkodawcy. Pozwy tego typu zdarzają się niezwykle rzadko. Śledczy decydują się na nie w wyjątkowo bulwersujących sprawach. W Lublinie to pierwszy taki przypadek od wielu lat.

Kamil N. jak zmarły

W piątek sąd przychylił się do pozwu prokuratorów. Formalnie Kamil N. będzie traktowany tak jakby nie dożył otwarcia spadku. – Przepisy mają wyeliminować sytuacje, które w powszechnym odczuciu byłyby niesprawiedliwe lub niemoralne – mówi prokurator Beata Syk-Jankowska z Prokuratury Okręgowej w Lublinie.

Wyrok zapadł w ciągu 10 minut, sąd nie miał żadnych wątpliwości. Sędzia, uzasadniając wyrok, stwierdził jedynie, że wziął pod uwagę okoliczności przytoczone w pozwie przez prokuraturę. Chodzi oczywiście o zabójstwo rodziców przez nastolatka.

- Jestem zadowolona z decyzji. Sprawa została rozpoznana szybko i sprawnie, a wyrok okazał się tylko formalnością – mówi prokurator Elżbieta Ogórek z Prokuratury Okręgowej w Lublinie.

Teraz o majątek po zamordowanych mogą ubiegać się kolejne grupy dziedziczenia. W tym konkretnym przypadku w grę wchodzą babcia i wujek ze strony Agnieszki N., a także brat i siostra ze strony Jerzego N. Członkowie rodziny Kamila nie zjawili się jednak na dzisiejszej rozprawie. On sam również nie został doprowadzony z aresztu.

Zdecydują, czy przyjmą spadek

Teraz rodzina nieżyjącego małżeństwa N. musi zdecydować o tym, czy przyjmie spadek. Mogą to zrobić przed sądem lub pisemnie poprzez notariusza. Nie wiadomo jednak, czy członkowie w ogóle są zainteresowani majątkiem. Według prawa taką wolę można wyrazić ustnie przed sądem lub pisemnie przy pomocy notariusza.

Z wyliczeń śledczych wynika, że pozostawiony majątek po małżeństwie N. jest wart kilkaset tysięcy złotych. Chodzi m.in. o dom i działkę w Rakowiskach oraz dwa samochody.

Przed Sądem Okręgowym w Lublinie od sierpnia toczy się proces karny Kamila N. oraz Zuzanny M. dotyczący zabójstwa. Najbliższa rozprawa w tej sprawie rozpocznie się 15 września.

mordWRakowiskach

lublin.wyborcza.pl

Dodaj komentarz