RSS
 

PiS (07.02.15)

 

Duda: Moja prezydentura będzie aktywna, nie będzie prezydenturą obaw

prot, PAP, 07.02.2015

http://www.gazeta.tv/plej/19,103087,17373190,series.html?embed=0&autoplay=1
Kandydat PiS na prezydenta Andrzej Duda zapowiedział, że jego prezydentura będzie aktywna i otwarta, nie będzie prezydenturą obaw. Deklarował dbanie o każdą grupę społeczną; podkreślił, chce kontynuować działalność byłego prezydenta Lecha Kaczyńskiego.
Podczas konwencji w Warszawie, która zainaugurowała kampanię Dudy, kandydat PiS zapowiedział, że jednym z pierwszych projektów, które zgłosiłby do Sejmu, byłoby cofnięcie reformy emerytalnej. Zapowiadał m.in. powołanie Narodowej Rady Rozwoju przy Kancelarii Prezydenta i działania na rzecz odbudowy polskiego przemysłu.- Ubiegam się o urząd prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej dlatego, że wierzę w to i jestem głęboko przekonany, że Polsce znów jest potrzebna prezydentura aktywna. Prezydentura, która będzie korzystała z konstytucyjnych możliwości i która będzie realizowała swoje konstytucyjne obowiązki – mówił Duda. Jak przekonywał, podstawowym obowiązkiem prezydenta jest dbanie o naród, jest dbanie o społeczeństwo. „To jest wielki obowiązek prezydenta, obowiązek, który wymaga odwagi” – podkreślił.

„To nie będzie prezydentura obaw”

Kandydat PiS zapewniał również, że jego prezydentura nie będzie prezydenturą obaw i politycznego kunktatorstwa. – Pałac Prezydencki nie będzie zamknięty. Prezydent nie będzie siedział pod żyrandolem. Ja mam za dużo energii, by w jednym miejscu siedzieć – deklarował Duda.

Zapowiedział, że jako prezydent będzie współpracował z każdym rządem, który prowadzi działania proobywatelskie, który chce tworzyć nowe miejsca pracy. Jego zdaniem Polacy oczekują od prezydenta roli arbitra. – Górnicy nie będą musieli zostawać na dole, ich żony i dzieci nie będą musiały przychodzić pod kopalnie, ludzie na Śląsku nie będą musieli wychodzić na ulice, stoczniowcy nie musieliby płakać za utraconymi miejscami pracy – podkreślił.

Cofnięcie reformy emerytalnej

Duda zadeklarował, że jednym z pierwszych projektów ustaw, które wniosłyby do Sejmu jako prezydent, byłoby przywrócenie poprzedniego wieku emerytalnego. Według niego prezydent Bronisław Komorowski nie powinien był podpisywać ustawy podwyższającej wiek emerytalny. – Prezydent nigdy nie powinien się godzić na podpisanie ustaw, które uderzają w całe społeczeństwo, nigdy nie powinien się godzić na to, by finanse publiczne, budżet ratowany był kosztem najuboższych – przekonywał.

- Jeżeli Polacy wybiorą mnie prezydentem Rzeczypospolitej, będę się pochylał nad każdą grupą społeczną, bo wiem, że taki jest obowiązek prezydenta. Będę walczył o sprawy rolników, będę walczył w obronie polskiej ziemi – powiedział kandydat PiS. – Na skutek działań rządu pani premier Kopacz, na skutek wieloletniego braku dialogu, bez wezwań ze strony prezydenta, aby ten dialog się toczył, na Warszawę chcą jechać rolnicy, związki zawodowe. Tych ludzi zrozpaczonych swoją trudną sytuacją, zaniepokojonych o swój byt, rolników (…) nazywa się podpalaczami Polski. Czy można sobie wyobrazić większą bezczelność? – pytał Duda. Zapowiedział, że zaraz po tym jak zostanie wybrany na prezydenta i na niego zaprzysiężony, to zostanie przygotowany projekt chroniący polską ziemię i lasy.

Nawiązania do zmarłego prezydenta

Podczas przemówienia wiele razy wspomniał Lecha Kaczyńskiego. – Lech Kaczyński szedł po prezydenturę, mając wizję państwa sprawiedliwego dla wszystkich, państwa, które równo traktuje swoich obywateli. Chciał Polski silnej, która będzie umiała obronić najsłabszych i nie będzie musiała bać się silnych; chciał, by w życiu publicznym, w życiu codziennym zwyciężała w naszym kraju uczciwość, a nie cynizm i draństwo. Jego misja nie została zakończona. Nie dokończył swojego dzieła, a dziś – wierzę w to z całego serca – Polacy oczekują, że tamto dzieło zostanie podjęte na nowo – powiedział Duda.

Wystąpienie zakończyło się burzą konfetti. Konwencja odbywała się pod hasłem „Przyszłość ma na imię Polska”. Na scenie ustawiony był wielki ekran, na którym w trakcie przemówień pojawiały się prezentacje, m.in. zdjęcia pary prezydenckiej Marii i Lecha Kaczyńskich.

Politycy i artyści

Na sali – według organizatorów – było ponad 2 tys. działaczy i sympatyków PiS. Prezes PiS Jarosław Kaczyński, siedzący w pierwszym rzędzie, nie zabrał głosu. Obok polityków PiS siedziała żona i córka kandydata PiS oraz jego rodzice. Obecni byli też lider Solidarnej Polski Zbigniew Ziobro i Polski Razem Jarosław Gowin.

Do głosowania na Dudę podczas konwencji zachęcali m.in. aktorzy Jerzy Zelnik, Janusz Rewiński, legenda opozycji Zofia Romaszewska oraz 30-letni prezydent Stalowej Woli Lucjusz Nadbereżny i wiceprezes PiS Beata Szydło. Przekonywali, że potrzebna jest zmiana, a Duda ją gwarantuje. Chwalili jego kompetencje i energię. – Andrzej Duda na prezydenta. Reszta kandydatów na piwo – żartował Rewiński.

TOK FM

Duda po amerykańsku. Na konwencji atakuje Komorowskiego za błędy PO, sam stawia się w roli następcy Lecha Kaczyńskiego

Konwencja Andrzeja Dudy była przygotowana "na bogato".
Konwencja Andrzeja Dudy była przygotowana „na bogato”. • Fot. Twitter/k_sikora

PiS wszedł na nowy poziom organizacji imprez partyjnych. W odróżnieniu do zwykle siermiężnych nasiadówek konwencja wyborcza Andrzeja Dudy była zorganizowana z pompą, ale i z pomysłem. Andrzej Duda tłumaczył swój start rozmową z Lechem Kaczyńskim, który 8 kwietnia nazwał jego i Pawła Wypycha kontynuatorami jego misji. Atakował też urzędującego prezydenta za bierność.

Andrzej Duda był niekwestionowaną gwiazdą konwencji. Podczas spotkania nie przemówił Jarosław Kaczyński, a wystąpienie kandydata na prezydenta poprzedziła mowa mało charyzmatycznej wiceprezes PiS Beaty Szydło. Na tym tle Duda błyszczał, szczególnie, że jego przemówienie było dokładnie przygotowane.

•Fot. Kamil Sikora / naTemat

Trudno jednak powiedzieć, by Duda czymś zaskoczył jeśli chodzi o treść. Poza dużą częścią poświęconą Lechowi Kaczyńskiemu i swojej drodze do PiS krytykował swojego konkurenta. Mówił, że prezydentura Komorowskiego jest mało aktywna, że lokator Belwederu zajmuje się tylko podpisywaniem ustaw przesłanych mu przez rząd. Nawet tych złych. Dlatego po raz kolejny powtórzył, że jego pierwszą decyzją będzie przygotowanie ustawy znoszącej podwyżkę wieku emerytalnego.

Sporo miejsca kandydat PiS poświęcił też ostatnim protestom, wskazując na brak otwartości Komorowskiego na dialog. Zapewnił, że jego Pałac Prezydencki zawsze będzie otwarty, a on sam ma za dużo energii, by pilnować żyrandola. Zastanawiam się jednak, jak wyglądałoby przemówienie Dudy bez protestów górników czy rolników.

Prawo i Sprawiedliwość zaczęło kampanię wyborczą z wysokiego C. Dlatego nieco dziwny wydaje się pomysł, by wrócić do objazdu po powiatowych remizach i salkach gminnych. Przez to Duda znowu zniknie z radarów mediów. Przez to kapitał zebrany przez wielką konwencję zostanie stracony. Ale może o kapitał tu chodzi – widać, że inauguracja kampanii kosztowała krocie, PiS może po prostu nie mieć środków na tak drogą kampanię przez pełne trzy miesiące.

•Fot. Kamil Sikora / naTemat

Na razie jego kampania dystansuje kampanię Bronisława Komorowskiego. Kontrast między partyjną nasiadówą w piątek a zebraniem sympatyków (by nie napisać fanatyków) był uderzający. Jeśli tylko PiS-owi nie zabraknie inwencji na pozostałe 90 dni sztabowcy Komorowskiego powinni się martwić.

naTemat.pl

Nowacka pod ostrzałem „Rzeczpospolitej”: Nie jestem kawiorową lewicą

Małgorzata Gołota
07.02.2015
Barbara Nowacka nazywana jest "nową twarzą lewicy".
Barbara Nowacka nazywana jest „nową twarzą lewicy”. • Fot . Sławomir Kamiński / Agencja Gazeta

Z posady, którą rzekomo załatwił jej ojciec, wakacji w tropikach, na które może kiedyś wysłać dzieci i walki o wolność słowa dla polskich neonazistów tłumaczyła się Barbara Nowacka w rozmowie z „Rzeczpospolitą”.

Z polityk nazywaną „nową twarzą polskiej lewicy” rozmawiał Robert Mazurek. I –  jak się wydaje – od początku tej rozmowy nie krył swojego krytycznego podejścia do politycznej działalności córki zmarłej tragicznie w katastrofie smoleńskiej Izabeli Jarugi–Nowackiej. Zarzucał jej sprzeczność między deklarowaną ideologią socjaldemokratyczną a zasadami, którymi Nowacka ma kierować się w swoim własnym życiu.

– Zarabia pani na płatnych studiach [Nowacka jest kanclerzem Polsko-Japońskiej Akademii Technik Komputerowych – red.], a popiera bezpłatną edukację – indagował Mazurek.

– I gdzie tu problem?

– (…) Ile pani zarabia? Zdziwi się pani jak nazwę to kawiorową lewicą?

– Kawiorową lewicą? Moje dzieci chodzą do zwykłej podstawówki.

– (…) ale później będą miały trochę inne zabawki: dodatkowy angielski, muzykę, tenis, wakacje w tropikach.

– O co panu chodzi? Nie zajmujmy się tym, co będą robiły moje dzieci.

– (…) będzie pani broniła wolności słowa polskich neonazistów?

– O ile będą przestrzegać europejskich norm.

Nowacka po raz kolejny zaznaczyła, że popiera walkę homoseksualistów o uprawnienie. Zadeklarowała, że chciałaby prawa do informacji w szpitalu, wspólnego rozliczania podatków czy do dziedziczenia. Potwierdziła jednocześnie, że popiera również przyznanie prawa do adopcji dzieci parom homoseksualnym. – Lepiej mieć dwóch kochających homoseksualnych rodziców niż dwoje heteroseksualnych przemocowców – mówi Barbara Nowacka.

Nie zabrakło też nawiązania do katastrofy smoleńskiej, w której zginęła m.in. matka polityk – Izabela Jaruga-Nowacka. – Ja już nie narzekam na żadne słowa, mnie wkurza, że oni nie potrafią przyznać się do błędów, przeprosić. Przecież tu ma pan wszystko: zaniechanie, bałagan, fatalne szkolenia, i nikt za to nie jest odpowiedzialny. (…) W efekcie sprawa, która powinna być dla każdego Polaka oczywista, stała się polem jeszcze większych podziałów. I to jest strasznie smutne – skwitowała Nowacka.

Na łamach dziennika polityk po raz kolejny potwierdziła też swoją sympatię dla Janusza Palikota. Nie bez powodu jest przecież uznawana za jedną z członkiń jego wiernej gwardii. I – jak pisze w naTemat Kamil Sikora, na dobre może wyjść jej tylko to, że oparła się namowom SLD – bo to ona, a nie Magdalena Ogórek była wymarzoną kandydatka partii Leszka Millera. Nowacka jest patriotką Twojego Ruchu i nigdzie się nie wybiera. Przynajmniej na razie.

Źródło: „Rzeczpospolita”

naTemat.pl

Dodaj komentarz