RSS
 

Archiwum dla kategorii ‘Notatki o społeczeństwie’

Samopodpalenie przed PKiN jest oskarżeniem, jak Konwickiego „Mała apokalipsa”

20 paź

Tomasz Lis pisze jeszcze ostrzej.

Żona, córka i syn mężczyzny, który dokonał próby samopodpalenia, opowiadają @oko_press swoją wersję historii.

Dlaczego się podpalił?/…/ Córka: „Boję się, że pokażą tatę jako wariata i umniejszą jego motywację” https://oko.press/dlaczego-sie-podpalil >>>

 

Czarny Wtorek. Manifest Osiatyńskiego

03 paź

Manifest Osiatyńskiego: Jestem feministą, bo marzy mi się świat ludzi prawdziwie równych

Prof. Wiktor Osiatyński, słynny konstytucjonalista i obrońca praw człowieka, był również feministą, działaczem na rzecz równouprawnienia kobiet. W Czarny Wtorek przypominamy jego manifest wysłany na Kongres Kobiet w 2009 r. i zachęcamy do przyłączenia się do demonstracji w całej Polsce

„Jestem feministą, ponieważ wiem, iż nierówność i dyskryminacja płci są tak powszechne, że niemal niedostrzegalne.

Jestem feministą, ponieważ wiem, że nawet sam język, jakim posługujemy się do opisu rzeczywistości, dyskryminuje kobiety.

Jestem feministą, ponieważ wiem, że w większości kultur współczesnego świata małżeństwo sprowadza się do tego, iż kobieta wobec wybranego mężczyzny wyrzeka się tych środków ochrony przed przemocą i gwałtem, jakie przysługują jej wobec obcych ludzi.

Jestem feministą, ponieważ chciałbym żyć w świecie bez wojen, a nawet bez wojennych zabawek.

Jestem feministą, ponieważ jestem przeciw wszelkim rodzajom przemocy, w tym także ekonomicznej, toteż uważam, że kobiety powinny mieć równą mężczyznom zapłatę i emeryturę za to, co robią, w tym także za prowadzenie domu i wychowywanie dzieci.

Jestem feministą, ponieważ uważam, że ze względu na swoją naturę biologiczną, kobiety lepiej czują, co ludziom, ziemi i środowisku jest naprawdę potrzebne. Toteż jest mi żal, iż o losach społeczeństw i świata decydują głównie mężczyźni.

Jestem feministą, ponieważ marzy mi się świat ludzi prawdziwie równych, bez względu na płeć, rasę, wyznanie, orientację seksualną lub jakąkolwiek inną przyczynę”.

List Wiktora Osiatyńskiego wysłany na Kongres Kobiet w 2009 r.

Portret Wiktora Osiatyńskiego autorstwa Jagny Wróblewskiej, Warszawa 2017 © Archiwum Osiatyńskiego.

Wiktor Osiatyński (1945-2017) najlepiej znany był jako konstytucjonalista i obrońca praw człowieka. Profesor Wiktor Osiatyński był również pisarzem, działaczem społecznym, feministą, zwalczającym alkoholizm niepijącym alkoholikiem oraz jednym ze współautorów Konstytucji RP z 1997 roku. Jego publicystyka była oparta na żelaznej logice. Jego audycje radiowe były pełne pasji i serdeczności. Wybitny, uwielbiany pedagog. Wychował pokolenia prawników i działaczy na rzecz praw człowieka.

Doktor habilitowany prawa, doktor socjologii, profesor, wieloletni pracownik Komitetu Nauk Prawnych Polskiej Akademii Nauk. Był profesorem Uniwersytetu Środkowoeuropejskiego w Budapeszcie (Central European University). Wykładał również w Stanach Zjednoczonych, m.in. na Uniwersytecie Columbia w Nowym Jorku, na Uniwersytecie Stanforda oraz na Uniwersytecie Harvarda.

W latach 90. był szefem Centrum Badań nad Konstytucjonalizmem w Europie Wschodniej w Chicago. Był też doradcą komisji konstytucyjnych Senatu i Zgromadzenia Narodowego podczas prac nad tekstem Konstytucji Rzeczypospolitej Polskiej uchwalonej w 1997 roku, za co został odznaczony Krzyżem Oficerskim Orderu Odrodzenia Polski. W 2011 roku Wiktor Osiatyński został odznaczony Krzyżem Komandorskim Orderu Odrodzenia Polski „za wybitne zasługi w kształtowaniu zasad demokratycznego państwa prawa i działalność na rzecz umacniania społeczeństwa obywatelskiego”. Był również laureatem nagrody Rzecznika Praw Obywatelskich im. Pawła Włodkowica (2016) za działalność na rzecz praw człowieka, Nagrody za Odważne Myślenie im. Barbary Skargi (2016), Nagrody im. Jerzego Zimowskiego (2011).

Współpracował z Helsińską Fundacją Praw Człowieka, w której był inicjatorem powstania i członkiem rady Programu Spraw Precedensowych, zasiadał w radzie Fundacji im. Bronisława Geremka, jako zagorzały feminista zakładał Partię Kobiet, a jako niepijący od kilkudziesięciu lat alkoholik zainicjował powstanie w Fundacji Batorego programu Komisji Edukacji w Dziedzinie Alkoholizmu. Wydał kilkadziesiąt książek na temat filozofii politycznej, konstytucjonalizmu, praw człowieka, historii i doktryn politycznych Stanów Zjednoczonych oraz alkoholizmu.


Archiwum Osiatyńskiego to obywatelskie centrum analiz prawnych oraz społeczność ludzi zaangażowanych w budowanie Polski praworządnej, w której władza działa w granicach prawa, dla dobra publicznego, przestrzegając praw i wolności obywatelskich oraz zobowiązań międzynarodowych.

Radę Programową Archiwum Osiatyńskiego tworzą wybitni prawnicy: prof. dr hab. Andrzej Bator, adw. Jacek Dubois, adw. Maria Ejchart-Dubois, dr hab. Monika Florczak-Wątor, prof. dr hab. Małgorzata Fuszara, dr Aleksandra Gliszczyska-Grabias, adw. Sylwia Gregorczyk-Abram, dr Barbara Grabowska-Moroz, prof. dr hab. Maciej Gutowski, dr hab. Robert Grzeszczak, dr Krzysztof Izdebski, prof. dr hab. Ireneusz Kamiński, prof. dr hab. Zdzisław Kędzia, prof. dr hab. Tomasz Tadeusz Koncewicz, Wojciech Kozłowski, prof. dr Maciej Kisilowski, prof. dr hab. Ewa Łętowska, sędzia Krystian Markiewicz, adw. Justyna Metelska, Draginja Nadażdin (Amnesty International), dr Adam Ploszka, adw. Mikołaj Pietrzak, prof. dr hab. Ryszard Piotrowski, prof. dr hab. Monika Płatek, Danuta Przywara, prof. dr hab. Wojciech Sadurski, dr Krzysztof Śmiszek, sędzia Jerzy Stępień, adw. Krzysztof Stępiński, sędzia Adam Strzembosz, dr Katarzyna Szymielewicz, dr Maciej Taborowski, adw. Tomasz Wardyński, prof. dr hab. Roman Wieruszewski, prof. dr hab. Mirosław Wyrzykowski, prof. dr hab. Jerzy Zajadło, prof. dr hab. Eleonora Zielińska.

Portal Archiwum Osiatyńskiego rusza jesienią 2017.  Już teraz śledź Archiwum Osiatyńskiego w mediach społecznościowych: TwitterFacebookLinkedin i zapisz się do newslettera.

OKO.press

 

Aleksander Doba – fantastyczny facet. To, co najlepsze

06 wrz

Aleksander Doba witany przez władze i mieszkańców Polic po trzecim przepłynięciu kajakiem przez Atlantyk. Więcej n…
http://ift.tt/2w61zjV

 

Szkoła poniżona przez PiS

04 wrz

Młodzież zaczyna naukę w smutnej szkole. Poniżonej i zorientowanej na kształcenie posłusznego obywatela o obniżonym standarcie kreatywności.

Dotknęło to Polskę po 1989 roku. Niewiarygodne.

Nawet PRL nie był tak przygnębiający.

Oni tak się zbuntują, że Kaczyńskiego i jego pociotków pognają, jak Ukraińcy Janukowycza – prosto do „ciepłego człowieka” Łukaszenki.

A tak wyglądają abnegaci.

Żałośni ludkowie z Niziołkowa pisowskiego.

Ciągle jednak mam zakarbowany temat „Szkoła”, bardziej cortazarowsko niż gombrowiczowsko.

 

Czy Polska może być świecka?

19 sie

Polecam najnowszy numer „Faktów i Mitów”, a w nim, jak co tydzień, mój felieton. Na zdjęciu fragmencik na zachętę

(kliknij – powiększ do czytania)

 

Biografia Róży Thun blokowana przez Wikipedię z powodu antypolskiej działalności trolli, typ od Szefernakera

18 sie

Trolle od Szefernakera w akcji. Plują w rozum, plują na Polskę, tak mają te sowieckie spady po PRL. Nasienie gomułkowskich ciemniaków dzisiaj jest w PiS.

Europosłanka PO Róża Thun, która kilka dni temu wyszła ze studia TVP Info w czasie programu „Bez Retuszu”, znalazła się pod ostrzałem złośliwych wikipedystów, którzy uparcie próbują w jej biografii w internetowej encyklopedii zmienić narodowość na niemiecką. Jej biografia została przez jednego z moderatorów zablokowana, tak by nie można jej było edytować.

 

Dlaczego nie umieramy ze śmiechu?

24 cze

Powinniśmy umierać ze śmiechu patrząc na Dudę, Szydło, Kaczyńskiego. A jednak przewagę ma troska o kraj, który te śmieszne postaci niszczą.

Humor to jednak staropolski dowcip – inteligencja, a tej brakuje wyborcom PiS i emanacji ciemnego ludu – Dudzie, Szydle i Kaczyńskiemu.

Zatem Andrzej Mleczko ma rację. Z tego powodu nie umieramy ze śmiechu.

 

Minister od Rydzyka – hańbiący facet. Strasznie smutna wiadomość, odszedł Wojciech Młynarski

15 mar

To się nie mieści w głowie, aby minister rządu polskiego plótł takie brednie, jak minister środowiska Jan Szyszko.

Polska kultura poniosła ogromną stratę, zmarł Wojciech Młynarski.

W NASZEJ PAMIĘCI I W NASZYCH SERCACH POZOSTANIE NA ZAWSZE

Wolna Polska to MY. Walczmy dalej!  #KOD #TakdlaEuropy #TakdlaPolski

Wojciech Młynarski, pośród innych perełek języka polskiego, napisał i taką, proroczą, o Polskiej Partii Piłujących.


 

Opozycja i KOD w proteście świątecznym przed Sejmem i w Sejmie. Moc jest z nami i w nas. Zwyciężymy

24 gru

Posłowie opozycji – Platformy Obywatelskiej i Nowoczesnej – którz spędzają święta protestując w Sejmie, będą zupełnie innymi ludźmi.

Wykuwają w sobie szlachetność. To nie jest takie proste, ale wspaniale, że jest. Jestem z nimi. Kilka obrazków.

michal-stasinski

Jestem (jesteśmy) z wami!

krystyna-szumilas

KOD i popierający protestujących posłów opozycji przed Sejmem przed Sejmem w rytuale Wigilii BN.

polska-w-ruinie

Życzenia z Mińska Maz. dla obecnych dziś w sejmie na ręce .@AndrzejHalicki @JanGrabiec @MKierwinski @M_K_Blonska @joannamucha

c0cxmv4w8aafbri

Patrzcie i podziwiajcie. #CzarnyProtest nakarmił posłów. @Platforma_org i @Nowoczesna - pamiętajcie o kobietach! #SejmJestNasz #święta

c0dwszpxcaap3gs

Sławny poseł Michał Szczerba – ten od „marszałku kochany” – chwali się kutią od Karola Modzelewskiego. Jest moc.

michal-szczerba

A Karola Modzelewskiego nie wpuszczono do Sejmu. To się w pale nie mieści.

marcin-swiecicki

No i muzyka łagodzi obyczaje.

michal-szczerba-2

Jeszcze raz Michał Szczerba. Społeczeństwo obywatelskie razem z posłami opozycji.

michal-szczerba-3

Polska będzie inna, nie boję się, zwyciężymy PiS. Tyle dobra nie zmarnuje się.

 

Banki, biznes, korporacje: „Jak nas oszukują” – pozycja Pawła Reszki

23 kwi

JakNas

27 kwietnia na rynku nakładem wydawnictwa Czerwone i czarne ukaże się książka Pawła Reszki pod znamiennym tytułem: „Jak nas oszukują wielkie firmy”.

Dotyczy biznesów globalnych.

Autor pisze o swojej książce:

“Ta książka to efekt kilkunastu rozmów z pracownikami albo byłymi pracownikami banków, firm doradztwa finansowego, towarzystw ubezpieczeniowych. W znacznej części tych największych, renomowanych. Podkreślam to, bo ktoś mógłby dojść do wniosku, że “takie rzeczy” mogą się dziać tylko w firmach krzakach. Nie, dzieją się we wszystkich firmach działających na rynku – w dużych, średnich i małych. Sprzedać, sprzedać jak najwięcej i jak najdrożej, przegonić konkurencję. Mówiąc wprost, należy naciągać i oszukiwać klientów. Żeby sprzedawać dużo i drogo, trzeba jechać po bandzie – pokazywać tylko jasną stronę produktu, nie wspominać o ryzyku, nie martwić się, że kogoś nie stać na jakąś inwestycję. To nie są jednostkowe przypadki naciągania klientów – to system”.

Podaję fragmenty tej pozycji za portalem 300polityka.pl.

str. 11)

SPRZEDAWCA W FIRMIE DORADZTWA UBEZPIECZENIOWEGO I FINANSOWEGO:

Patrzę w rachunek inwestycyjny tego człowieka. Włożył 1,2 mln, a ma 600 tys. Szef każe mi do niego jechać. Starszy pan. Mówię mu, że mam propozycję. Firma zainwestuje te 600 tys. w inny produkt. Podpiszemy z nim też umowę, że gwarantujemy mu odzyskanie tego 1,2 mln. Dziękował, miał łzy w oczach. Gdy odchodziłem z firmy, spojrzałem znów na jego rachunek. Agresywne inwestycje w akcje i zostało tylko 340 tys. Niby ma gwarancje, ale moja była firma ich raczej nie wypełni. Sądzę, że zbliża się do upadku.

*****

(str. 164)

MAIL DYREKTORA REGIONALNEGO SPRZEDAŻY DO PRACOWNIKÓW:

Moi Kochani,
w najbliższy piątek – zapraszam w imieniu swoim
i waszych szefów na małe spotkanie przy piwku. Beczki już się chłodzą :)
A wszystkim, którzy w tym tygodniu sprzedadzą REGSA [polisę strukturyzowaną] – wódeczka przy barze :)
Pozdrawiam.

***

PRACOWNIK BANKU:

Pieniądze przewalały się na tych imprezach. Stół zastawiony jedzeniem, przychodzi jakaś kapela, coś gra – gość obok daje im stówę. Przychodzi kelnerka – stówa, tu stówa, tam stówa. My, młodzi – patrzymy: “Kuźwa, wydał na imprezie 500 zł na nic. 500 zł? Za tyle
wynajmuję przecież mieszkanie!”.

***

POŚREDNIK KREDYTOWY:

Jestem z prowincji. Dla mnie to było wejście w inny świat. świat marynarek, fajnych papierosów, alkoholi, perfum. wszystko jest inne. Rozmowy, kobiety. wszystko podlega łatwiejszym ocenom, bo jest łatwo przeliczalne na pieniądze. Dlatego tak wybuchnąłem śmiechem, gdy zapytał pan, czy zarobki były tajne. Naprawdę mnie pan rozśmieszył. Bo były jak najbardziej jawne. Najstarsi mają się chwalić zarobkami, żeby najmłodsi lepiej walczyli. Korporacja ma to do siebie. U nas wszystko było na tablicy w openspejsie. Kto sprzedał, ile sprzedał i czego sprzedał. wystarczył rzut oka i wiadomo, kto jest rekinem, a kto jeziorowym leszczem.

***

BYŁY SPRZEDAWCA POLISOLOKAT:

Czy się opłacało? Ja zaczynałem od zera, a potem nagle zarabiałem 30 tys. miesięcznie. To były spore pieniądze.

***

PRACOWNIK BANKU:

Opowiem, jak to działa. Specjalnie mieszają młodych pracowników i starych, tych, którzy mają swoich stałych klientów, tych, którym się udało. Każdy chce być tacy jak oni. Nas w back office – czyli tej przestrzeni “z tyłu sklepu”, położonej za okienkami bankowymi, siedzi może 16 osób. Przestrzeń otwarta. Biurka, brak ścian. Młodych sadzają koło starszych. oczywiście oficjalnie dlatego, żeby mogli się uczyć, podpatrywać, podpytywać, nabierać doświadczenia. Ale jest, jak mówię, jeszcze jeden cel. Młodzi mają też zazdrościć, wzorować się, projektować sobie życie tak, żeby za jakiś czas stali się tacy jak starsi koledzy.

Niech pan pamięta, że młodzi są biedni jak myszy kościelne. wynajmują mieszkania, kończą studia, ledwie wiążą koniec z końcem. Do tej pory chodzili na “domówki”. Każdy przynosił to, co ma: jeden piwo, drugi wódkę. Nie miało znaczenia, ile masz w kieszeni. Istotne, że bawimy się dobrze ze sobą. Jest fajnie. A tutaj nagle inny świat. Szef twojego szefa pisze maila! Zaprasza cały zespół w piątek po robocie na browara do najmodniejszej kanapy w mieście. wszyscy w garniturkach. walą łychę. Pewnie za cenę czterech pięćdziesiątek można by zrobić domówkę. Studenci patrzą: “łał, gdzie ja jestem!”. Od tej pory patrzą w szefa oraz w jego szefa jak w obrazek. Chcą być tacy jak oni. Bez względu na cenę.

***

MOTYWACYJNY MAIL DO PRACOWNIKÓW JEDNEJ Z FIRM DORADZTWA FINANSOWEGO:

Nowy tydzień, nowe wyzwania! Potrzebujemy co najmniej 10 000 000 mln. WSZYSTKIE ręce na pokładzie szukają produkcji.

Pierwsze 6 osób, które sprzeda regsa z IKE, otrzymuje buteleczkę scotch whisky.

Otwieram listę. Już grzeją się telefony… Pamiętacie akcję IKE w zeszłym roku???? Ile zarobiliśmy kasy????

Powtórzmy to!!!
[IKE to indywidualne konto emerytalne].

***

PRACOWNIK BANKU:

Jaki obowiązuje styl? Bogatszy, pokazowy. Może być nawet bluza od dresu, ale markowa. Nagle zauważasz na przykład, że kobiety z tego środowiska bardzo zwracają na to uwagę. Rozumiesz, że one patrzą, jak jesteś uczesany, jak fryzjer cię obcina. Nie masz nowego iPhone’a? To znaczy, że jesteś kompletnym kretynem. Kto cię tutaj w ogóle, k…, wpuścił? Dziewczyna się z tobą nie umówi, jeśli nie spełniasz “podstawowych norm”. Spotykałem takie dziewczyny na imprezach. Stoimy razem przy barze. Coś usiłuję zagadać, ale kompletny mur i niechęć. widać mam nie dość fajną marynarkę. Piję nie takiego drinka, nie wyglądam dość korporacyjnie. Nagle podchodzi jakiś wspólny znajomy. okazuje się, że pracujemy wszyscy troje w jednej grupie kapitałowej. Jej stosunek zmienia się o 180 stopni. Jest miła, skora do pogawędki. Może nie jestem tak ubrany, żeby spełniać jej oczekiwania, ale to może znaczyć różne rzeczy. że jestem ekscentryczny albo że dopiero zaczynam. To znaczy, że można ze mną porozmawiać, bo jest nadzieja, że się to zmieni. Nie jestem już przecież przypadkowy, jestem w korporacji. Gdyby nie to, nie byłoby rozmowy.

Ten korpoblichtr aż kłuł w oczy. iPhone’y, iPady, samochody. “Wiesz, a ja robię kurs na pilotowanie awionetki…”. “Super, ja też zrobię, a po ile są awionetki?”. ile w tym prawdy? ile udawania? Nieważne, to tak po prostu. wszyscy mówią o rzeczach związanych z kasą, luksusem. Dziewczyny słuchają w napięciu. w końcu dzwoni ci telefon w kieszeni i zastanawiasz się: odbierać? Nie odbierać? To nasi starsi koledzy kręcą te laski. Rzucają pieniędzmi na lewo i prawo. Stawiają drinki. Pyta pan, czy chcieliśmy tak żyć. Bardzo! To było fajne.