RSS
 

Kroniki zapowiadanego upadku Platformy (II)

13 cze

Bronisław Komorowski doszedł do siebie po przegranych wyborach prezydenckich. Trochę to trwało.

Przejmuje inicjatywę, nie tylko jako głowa państwa (jeszcze będzie nią przez dwa miesiące), ale także jako polityk PO.

Umówił się z Ewą Kopacz na rozmowę o stabilności rządzenia w kraju. Plus przybędzie przyzwoitka Janusz Piechociński. Prezydent wyznaczy także termin wyborów parlamentanych.

Takie są jego prerogatywy i zamierza z nich skorzystać.

Platforma nieoczekiwanie zaliczyła dechy po ciosie Stonogi, jest osłabiona, leci jej jucha – tylko 19% sondażowych (Millward Brown).

Wyborów nie wygra, musi teraz zadbać o to, aby nie upaść. Chyba nie odczuwa takich potrzeb zgoła egzystencjalnych.

PO potrzebuje w tej chwili tęgich głów, aby debatować i konfrontować. Rozważmy, kogo ma naprzeciw siebie? Jakie są kadry opozycji?

Proszę o nazwiska. Yyyy…. yyy… Nie znam. Nie będę dyktował Ewie Kopacz, co w tej sytuacji winna zrobić, ale na pewno porządnie rozliczyć aferę taśmową. Dobra krótka debata z sensownymi socjologami, politologami, jej treściwe wystąpienie. Możliwości jest sporo, tylko trzeba to robić i nie dać się wrabiać w ośmiorniczki.

Odświeżyć arkana debaty i demokracji, bo tego brakuje krajowi (tylko dwie w czasie kampanii prezydenckiej, wygrane zresztą przez Komorowskiego). To się Polakom i publice należy.

Prezydent Komorowski za dwa miesiące będzie wolny. Przede wszystkim wolny od doradców i sztabu, który był jego kulą u nogi.

I podkreślam. Platforma może upaść ze swojej woli, nie z powodu konkurencji, bo opozycja jest zdecydowanie od niej gorsza, ale nie uwikłana we władzę, dlatego ma czyste ręce. Im ślinka cieknie na ośmiorniczki.

Więcej >>>

 
Brak komentarzy

Napisane przez w kategorii Polityka polska

 

Tags: , ,

Dodaj komentarz