RSS
 

Korwin-Mikke: harakiri po polsku

01 cze

Z Januszem Korwinem-Mikke będzie pociesznie. Jad będzie mu spływał po brodzie, bo to człowiek pamiętliwy.

Jad będzie spływał jego przeciwnikom. Pojawił się autentyczny nie podrabiany idiota. Znam go z dużo wcześniejszych lat. Wówczas był idiotą, dzisiaj posunął się w rozwoju, a tetryk to zaawansowany. Bliżej mu wieka, które zatrzaśnie się niedługo nad nim, niż jakimkolwiek drzwiom do kariery.

„Newsweek” poświęca mu okładkę i główny materiał wewnątrz numeru: „Sekrety Korwina”.

Niewiele mnie to interesuje, ale ten idiota zajmie sporo medialnej sieczki.

Sam taką sieczkę będzie produkował, media swoje dorzucą. Będzie taki swojski kabaret z miejscowymi zapachami skansenu, kiczem ikonograficznym i mentalnym poziomem Forresta Gumpa.

Głupio po polsku. Korwin-Mikke – produkt własny, made in Poland. Wstyd! Niestety, klasę polityczną mamy wartą ledwie wstydu. Nieuctwo. Dotyczy nie tylko JKM, ale wszelkich opcji. Powinno pognać się tałatajstwo do roboty i kopa w zadek dla przyspieszenia zachęty.

Fiu! na Księżyc.

„Newsweek” podaje np. szczegół z biografii, gdy JKM zgłosił się na pogotowie z raną kłutą nadbrzusza.

Do dzisiaj nie wiadomo, kto zadał. A może JKM sprawdzał nadwiślańskie harakiri. Idipcie wyszło, jak wyszło.

Na razie my, jako naród, wychodzimy na idiotów. Będzie nas reprezentował w PE w Brukseli.

Harakiri po polsku. Dziad, ot co.

 
Brak komentarzy

Napisane przez w kategorii Notatki o polityce

 

Tags: , , ,

Dodaj komentarz