RSS
 

Archiwum - Wrzesień, 2013

Kościół aresztował dzieła sztuki, indeks i inkwizycja w rozkwicie w Polsce

23 wrz

W Częstochowie odbywał się festiwal sztuk wizualnych ART.eria. Miasto to powoduje, że artysta decydując się na wysłanie dzieła, wybiera temat religii i wokół niej, bo w oczywisty sposób to miejsce na mapie tak się kojarzy. Wówczas wyobraźnia artystyczna buzuje (nazywa się to natchnieniem), a Kościół w Polsce to instytucja niemal obyczajowo przestępcza, więc takie, ani inne epifanie (nagłe natchnienie, które zdarzyło się Szawłowi w drodze do Damaszku, potem został św. Piotrem). Epifanie dzisiaj mają odwrotny kierunek: w rozbłysku natchnienia pokazują zło Kościoła w pełnym świetle.

 

Artysta podpisujący się „Sztuczne Fiołki” specjalizuje się, iż do znanych dzieł dopisuje współczesne dialogi. Padło na Częstochowę, więc artyście padło na religię, na nasz grzeszny Kościół. Obrazów o tej tematyce jest bez liku, więc na epifanie nie można narzekać, gdy odczuwa się wenę twórczą.

 

Artysta wystawił cztery prace na festiwalu ART.eria (większość prac to coś w rodzaju memów internetowych). Ale już pierwszego dnia zginęły (w nocy z 7. na 8. września), po 10. dniach sprawa się wyjaśniła. Dzieła odnalazły się w częstochowskiej kurii. Artysta bierze obraz np. Giotta (jak u góry) i wpisuje postaciom komiksowe dymki. Na jednym z dzieł Chrystusowi dopisano dymek:

Proszę mnie łaskawie nie mieszać ani w swój fallocentryczny Honor, ani w swoją Ojczyznę.

Albo na obrazie z kobietami z czasów rzymskich w dymkach toczy się dialog:

- Mario, Polacy obwołali cię swoją królową.

– Kto?

– No właśnie miałam nadzieję, że chociaż ty to wiesz!

- Trzeba sprawdzić w Wikipedii.

Katolicy polscy mogą być obrażeni, bo Matka Boska wg nich jest Polką z urodzenia i to prawdopodobnie z Rzeszowa.

Festiwal to wystawy na ulicach i alejach, jak podpowiada nazwa ART.eria.

Dyrektor Muzeum Częstochowskiego rozmawiał na ten temat z abp. Wacławem Depo (taki nasz ajatollah), który

wyraził zaniepokojenie tym, że w alei eksponowane były plansze o antyreligijnych treściach

- relacjonuje dyrektor.

Kościół w wolnej Polsce, w której cenzura została zniesiona w 1989 roku, uprawia ją nadal, a nawet aresztuje dzieła sztuki, jak w wypadku artysty Sztuczne Fiołki.

A rzecznik kurii tak motywował areszt dzieł:

Do kurii zaczęły docierać głosy częstochowian: telefonicznie i bezpośrednio, że niektóre z dzieł eksponowanych na planszach w alei urażają ich uczucia religijne. Cztery obrazy zostały więc zdjęte i złożone w portierni.

Otóż rzeczniku! w portierni może być złożony abp Depo, bo jest skamieliną. I tam jest jego miejsce i podobnych mu. Nawet jeżeli znajduje się w portierni kosz, tej skamieliny nie należy wyrzucać na śmieci. Skamielina ma być przestrogą!

 
Brak komentarzy

Napisane w kategorii Notatki o Kościele

 

Polskie zaprzaństwo

05 wrz

Taki oto list otwarty wyprodukowali warszawscy kapłani do Jarosława Kaczyńskiego.

Szanowny Panie Prezesie,

My, grupa blogerów i komentatorów związanych z portalem Legion św. Ekspedyta wraz ze wspólnotą warszawskich Kapłanów, modlących się za Ofiary Smoleńskie i ich rodziny, kierowani wiarą w Boże Objawienie nauczane przez Kościół Katolicki oraz miłością dla naszej Ojczyzny – Polski, widząc jak niszczony jest przez rządzącą przez ostatnie lata koalicję Jej byt państwowy i gospodarczy, jak niewolony kłamstwami dyspozycyjnych wrogim Jej siłom mediów i   demoralizowany upadkiem instytucji wymiaru sprawiedliwości jest nasz naród, zwracamy się do Pana, Prezesie Prawa i Sprawiedliwości – największej siły politycznej, mogącej odwrócić bieg tych tragicznych dla Polski wydarzeń – o zawierzenie Prawa i Sprawiedliwości Opiece i Orędownictwu Matki Bożej Królowej Polski.

Prosimy Pana, aby jako Reprezentant znacznej części Narodu zawierzył Pan naszej Królowej ocalenie Polski tak, jak czynili to przedtem nasi wielcy przywódcy.

Matka Boża nigdy nie odmówiła Polsce swej opieki i wstawiennictwa, kiedy ośmieleni orędziami przekazywanymi przez mistyków, padaliśmy na kolana prosząc Ją o ratunek. Wysłuchała naszego króla Jana Kazimierza w dobie Potopu Szwedzkiego i Jana III Sobieskiego – przed Odsieczą Wiedeńską. Tak samo uratowała nas cudownie przed bolszewicką nawałą w sierpniu 1920 r., błagana w imieniu Narodu w warszawskiej Katedrze przez osoby generałów wraz z nuncjuszem apostolskim Achille Rattim – późniejszym Ojcem Świętym Piusem XI.

Ten Akt Zawierzenia powinien odbyć się na Jasnej Górze przed Cudownym Wizerunkiem naszej Hetmanki, lub w innym sanktuarium Matki Bożej, w obecności duchowieństwa, wybranych przez Pana Prezesa czołowych polityków Prawa i Sprawiedliwości oraz reprezentantów organizacji i ugrupowań, które przyjęłyby Pańskie zaproszenie.

Zdajemy sobie sprawę, że w nadchodzącym czasie Polska potrzebuje silnego, wspieranego przez naród przywództwa, gdyż nie o zwykłe zarządzanie tu chodzi, lecz o odbudowę naszego państwa.

Zawierzenie Matce Bożej Królowej Polski da naszej Ojczyźnie Jej opiekę, obudzi wiarę i zaufanie Polaków i zachęci do udzielenia Pańskiemu ugrupowaniu masowego poparcia. Za jego sprawą ujawnią się knowania i zamysły wrogów naszej wielkości i chwały.
Oby gest ten zjednoczył patriotyczne siły naszego Narodu.

Ofiarujemy Panu nasze nieustanne modlitewne wsparcie

Wspólnota kapłanów warszawskich
Legion św. Ekspedyta”

Źródło: www.ekspedyt.org/redakcja/2013/07/17/16526_list-otwarty-do-prezesa-prawa-i-sprawiedliwosci.html

 

Synowski Jarosław Wałęsa

04 wrz

Jarosława Wałęsę trudno nie lubić. U niego najważniejsza cecha: sympatyczny. W polityce niekoniecznie jest pożądana. Nazwisko ma historyczne, dzięki niemu jest tam, gdzie jest: w Brukseli. Większość cech ma jednak po matce: Danucie. Taki wizerunek odczytać można z mediów. Jak jest w rzeczywistości – inna para kaloszy.

 

Ambicji nie ma ojca, bo jest lepiej wykształcony. Acz chce być w polityce, wyrósł w niej. Trudno zatem się dziwić. Rozważa kandydowanie na prezydenta. Tylko jednak rodzinnego Gdańska.

 

Jest nowoczesny i w stosunku do ojca synowski. Ma zupełnie inny podejście, niż staruszek, np. do marihuany. Na podchwytliwe pytanie Kuby Wojewódzkiego: „W którym roku prosili cię, żebyś przestał palić marihuanę?”, odpowiedział rezolutnie:

Nigdy nie prosili – zripostował szybko Wałęsa. – Uważam też, że zioło powinno być legalne, bo…

I dodał jeszcze bardziej zdecydowanie:

Bo jeżeli marihuana jest nielegalna, to i alkohol powinien. Jeśli alkohol jest legalny, to i marycha powinna. Takie jest moje stanowisko. Ale powiem coś innego, niech to przejdzie przez parlament, nie powinno być hipokryzji.

 

Prezydent Gdańska Paweł Adamowicz rządzi tym miastem już 15 lat. Jego start w wyborach samorządowych jest niemal pewny, acz rozważał start do PE. Wałęsa mógłby być jego dobrym zmiennikiem. To silny kandydat, a nazwisko mogłoby być decydujące. Jestem za ograniczeniem ilości kadencji na stanowiskach prezydentów miast.

 
Brak komentarzy

Napisane w kategorii Notatki o polityce