RSS
 

Staniszkis (16.05.2015)

 

Duda ma przyklejony uśmiech, a Komorowski nie robi nic

16.05.2015

W udzielonym „Faktowi” wywiadzie politolog Jadwiga Staniszkis opowiada o wadach i zaletach obu kandydatów
Duda ma przyklejony uśmiech, a Komorowski nie robi nicDuda ma przyklejony uśmiech, a Komorowski nie robi nic

Duda? Ma przylepiony do twarzy uśmiech i za dużo mówi. Komorowski? Nic nie robi? PO i PiS? Pasożytują na państwie. Prof. Jadwiga Staniszkis znana jest ze swoich ostrych i często radykalnych sądów. Teraz dla „Faktu” skomentowała toczącą się II turę kampanii wyborczej.

Fakt: Na placu boju zostało dwóch kandydatów, a pani nie podoba się żaden?
Prof. Jadwiga Staniszkis: Staram się być niezależna, zostawiam więc sobie prawo krytyki także Andrzeja Dudy, choć będę na niego głosować. Chciałabym, żeby wygrał, ale też wyłapuję jego słabe punkty.

Jakie są największe wady Komorowskiego?
Jako prezydent zrobił bardzo mało. Wydawało się, że w centrum jego zainteresowania są armia i zbrojenia, a teraz wszyscy zwracają uwagę na słabość strukturalną armii, zbyt wielu dowódców, zbyt mało i słabo wyszkolonych żołnierzy. Brak strategii wydawania wielkich pieniędzy na zbrojenia. Komorowski chwali się również wprowadzeniem rozwiązań dlarodzin – padło oczywiście wiele haseł o pomocy dla rodzin, ale właściwe zmiany wprowadził tak naprawdę Władysław Kosiniak-Kamysz jako minister pracy, a nie prezydent. W sferze międzynarodowej Komorowski jest użytecznym prezydentem, ale nie jest szanowany. I to są poważne wady.

Andrzej Duda byłby lepszy?
Sądzę, że tak, ale trudno to ocenić. Zbyt mało o nim jeszcze wiemy. Dudę – jak większość inteligentów i wykładowców – charakteryzuje gadulstwo, taka pusta mowa. Przylepiony uśmiech. Obiecuje rzeczy, które są poza zasięgiem prezydenta i które wymagają także zwycięstwa parlamentarnego. Bardzo dobrze, że podpisał porozumienie z „Solidarnością”, ale mimo wszystko jest człowiekiem establishmentu i nie do końca zdaje sobie sprawę z prawdziwych problemów, z którymi boryka się społeczeństwo. Duda jest trochę zbyt mało konkretny. Nie ma tej pasji, tej wściekłości, którą w tej sytuacji powinno się mieć. Na razie i on, i jego sztab są za powolni w reagowaniu na nowe sytuacje. Nie nawiązał np. natychmiast kontaktu z Pawłem Kukizem i pozwolił, by to Komorowski przejął inicjatywę.

Kibicowała pani Kukizowi, by osiągnął jak najlepszy wynik, ale też mówi pani, że gdyby został prezydentem, to by to panią przeraziło.
Oczywiście, że tak! Kukiz jest takim katalizatorem niezadowolenia. Jeżeli jego ruch przekształci się w partię, może być dobrym koalicjantem dla PiS, ale też sensowną siłą wymuszającą radykalne zmiany. Zarówno PO, jak i PiS pasożytują na państwie i są zżerane w dużej mierze przez wewnętrzny aparat partyjny, który traktuje wszystko jak własne folwarki. Kukiz jest tym impulsem, rodzajem emocji, która wzbudza nadzieję, że zmiana jest możliwa. I że to źle działające, rozrośnięte państwo i nieruchawe partie da się naruszyć. Ale gdyby został prezydentem, byłabym zaniepokojona, bo nie jest jeszcze gotowy do tej roli. Nie sądzę też, by to było jego ambicją.

Czy te 20 procent Kukiza ma szansę się zamienić w realną siłę polityczną?
Kukiz jest otoczony ludźmi, którzy wywodzą się z samorządów i mają polityczne ambicje. Myślę, że do jesiennych wyborów stworzą jakiś bardziej trwały byt. Dużo też zależy od tego, jak dalece Kukiz jest elastyczny w sprawie JOW-ów i czy zdaje sobie sprawę, że ich wprowadzenie oznacza ewolucję do systemu dwupartyjnego, co skutkowałoby tym, że jego partia nie dostałaby się do Sejmu.

Wynik wyborów wielu zaskoczył, a panią?
Rezultat Dudy nie był zaskoczeniem. Jest mniej więcej równy poparciu PiS. Niski wynik i porażka Komorowskiego była szokiem, bo to było o połowę mniej niż się wszyscy spodziewali. Błędem Komorowskiego było to, że nie stanął do debaty. Kiedy wszyscy kandydaci prezentowali swoje poglądy, człowiek się zastanawiał, co by odpowiedział prezydent i przychodziło do głowy tylko takie „huhuhu i hahaha”. To, że go nie było, zadziałało na jego niekorzyść.

Kto wygra w drugiej turze?
Przed nami jeszcze konferencja Polska Wielki Projekt, gdzie Duda będzie obecny. Będą debaty obu kandydatów, do których Duda musi się bardzo dobrze przygotować, szczególnie w sprawach międzynarodowych. Nie może się zdać na swoje gadulstwo. Musi proponować konkrety.

Fakt.pl

 

Kukiz koalicjantem PiS? Staniszkis: to możliwe, Polsce potrzebny „katalizator niezadowolenia”

Jadwiga Staniszkis zapewnia, że Paweł Kukiz może zostać koalicjantem Prawa i Sprawiedliwości, ale musi być bardziej elastyczny ws. JOW.
Jadwiga Staniszkis zapewnia, że Paweł Kukiz może zostać koalicjantem Prawa i Sprawiedliwości, ale musi być bardziej elastyczny ws. JOW. • Fot. Mieczysław Michalak / Agencja Gazeta

Paweł Kukiz nie został prezydentem, ale to z pewnością nie koniec jego kariery politycznej. Jadwiga Staniszkis przekonuje, że z tak wysokim poparciem, jaki udało mu się zyskać ma duże szanse, by w październikowych wyborach wejść do sejmu i stać się koalicjantem PiS. Pod warunkiem, że jego ruch przekształci się w partię.

– Kukiz jest otoczony ludźmi, którzy wywodzą się z samorządów i mają polityczne ambicje. Myślę, że do jesiennych wyborów stworzą jakiś bardziej trwały byt – mówi Staniszkis w rozmowie z „Faktem”. Były lider zespołu Piersi musi jednak zdać sobie sprawę, że jego karierę polityczną mogą ostatecznie pogrzebać JOW-y, o które od lat tak aktywnie walczy. Ich wprowadzenie oznacza bowiem szybką ewolucję do systemu dwupartyjnego.

Paweł Kukiz jest potrzebny w polityce
Staniszkis od początku kibicowała Pawłowi Kukizowi, aby osiągnął jak najlepszy wynik. Przyznaje jednak, że gdyby został prezydentem, czułaby się zaniepokojona, bo zwyczajnie nie jest na to gotowy. Niemniej jednak, na polskiej scenie politycznej brakuje takich ludzi jak on. Zdaniem socjolog, jest potrzebny jako „katalizator niezadowolenia”.

– Stwarza nadzieje, że to źle działające, rozrośnięte państwo i nieruchawe partie da się naruszyć – mówi Staniszkis. Paweł Kukiz zdobył w wyborach 3 miejsce i imponujące 20,5 procent poparcia. Sam nie ukrywa, że zamierza stworzyć oddolny ruch obywatelski i z taką inicjatywą „ruszyć na sejm”. Na razie trwają ustalenia personalne i programowe. O szczegółach mamy dowiedzieć się za kilka tygodni.

Źródło: fakt.pl

naTemat.pl

Dodaj komentarz