RSS
 

Komorowski (14.05.2015)

 

Bronisław Komorowski u Wojewódzkiego. Spotkanie pod hasłem „Dudobus Stop!”

ro, 14.05.2015
Bronisław Komorowski pojawi się w programie WojewódzkiegoBronisław Komorowski pojawi się w programie Wojewódzkiego (Agencja Gazeta)

Prezydent Bronisław Komorowski w przyszły wtorek będzie gościem Kuby Wojewódzkiego. O czym porozmawiają? Dziennikarz nie chce zdradzić.
Kuba Wojewódzki opublikował właśnie na Facebooku zdjęcie z prezydentem Bronisławem Komorowskim. „We wtorek u mnie prezydent” – napisał Wojewódzki, który prowadzi swój autorski program w telewizji TVN.

Spotkanie odbędzie się pod hasłem „Dudobus Stop!”. Dziennikarz nie chce na razie zdradzać szczegółów, zapowiada, że wszystko okaże się w dniu emisji programu. W 2011 roku był jednak na okładce tygodnika „Wprost”, na którego łamach mówił, że „boi się PiS”.

ostroKomorowski

kubaWojewódzkiKomorowski

Prezydent będzie gościem Wojewódzkiego w przyszły wtorek, 19 maja o godz. 22.30.

wyborcza.pl

 

Pierwszy sondaż wyborczy w II turze. 16 proc. Polaków wciąż nie wie, kogo poprze

Jakub Noch
14.05.2015
Najnowszy sondaż przed II turą wyborów prezydenckich sugeruje zwycięstwo Andrzeja Dudy.
Najnowszy sondaż przed II turą wyborów prezydenckich sugeruje zwycięstwo Andrzeja Dudy. • Fot. „Fakty” TVN

Gdyby w drugiej turze wyborów prezydenckich konieczne do zwycięstwa nie było zdobycie ponad połowy ważnie oddanych głosów, prawie pewien sukcesu mógłby już być Andrzej Duda z Prawa i Sprawiedliwości. W najnowszym sondażu Millward Brown dla „Faktów” TVN i TVN24 kandydat opozycji zdobył 44-proc. poparcie. Na urzędującego prezydenta Bronisława Komorowskiego swój głosu deklaruje jedynie 40 proc. Polaków.

Dlaczego wyniki nie sumują się do 100 proc.? Najnowszy sondaż przed drugą turą wyborów prezydenckich przedstawia bowiem także najważniejsze dane na temat elektoratu wciąż niezdecydowanego. To dziś aż 16 proc. potencjalnych wyborców. Których kandydaci muszą przekonać prawdopodobnie nie tylko do któregoś z nich, ale i w ogóle udziału w głosowaniu 24 maja.

Millward Brown najnowsze badanie sympatii politycznych przed drugą turą wyborów prezydenckich oparł na ogólnopolskiej reprezentatywnej próbie 1001 pełnoletnich respondentów, których przepytywano metodą telefoniczną.

naTemat.pl

Platforma oddała debatę prezydencką walkowerem. Poprowadzi ją dwójka dziennikarzy o konserwatywnych poglądach

Kamil Sikora
14.05.2015
Sztab Komorowskiego pozwolił, aby debatę prezydencją prowadziło dwoje konserwatywnych dziennikarzy.
Sztab Komorowskiego pozwolił, aby debatę prezydencją prowadziło dwoje konserwatywnych dziennikarzy.• Fot. Łukasz Głowala / Agencja Gazeta

Niedzielna debata w TVP i Polsacie będzie jednym z ważniejszych elementów kampanii prezydenckiej przed drugą turą. Platforma oddała ją walkowerem, bo zgodziła się, by poprowadzili ją Dorota Gawryluk i Krzysztof Ziemiec, dziennikarze znani z konserwatywnych przekonań. Nie zadbali o to, by drugi prowadzący równoważył przekaz.

Dorota Gawryluk z Polsatu i Krzysztof Ziemiec z TVP poprowadzą w niedzielę, a więc tydzień przed II turą wyborów, debatę między Bronisławem Komorowskim a Andrzejem Dudą. To będzie niezwykle istotne starcie, bo stacje zgromadzą sporą widownię. Mało dynamiczną debatę przed I turą śledziło 3,1 mln widzów. Teraz emocje, a więc i oglądalność, będą większe.

Ważne starcie
Przy tak wyrównanym wyniku I tury debata może zaważyć na losach wyborów. Tym bardziej, że czwartkowa debata w TVN24 będzie emitowana tylko w kanale informacyjnym, o dużo mniejszym zasięgu niż główna antena TVP. Dlatego przedstawiciele obu kandydatów aż pięć godzin ustalali szczegóły telewizyjnych pojedynków.

Ale sztab Komorowskiego pokpił sprawę. PiS twardo zagrał w kwestii prowadzącego i nie zgodził się na Piotra Kraśkę, który znany jest z ostrego przepytywania m.in. Grzegorza Biereckiego czy Antoniego Macierewicza. Prawicowe media i politycy PiS nie znoszą Kraśki. Szef „Wiadomości” w TVP jest nazywany „kwiatem polskiej żurnalistyki”, „Pinkoiem” czy „resortowym dzieckiem”.

Przedwyborcze targi
To jego zaproponowano zamiast Krzysztofa Ziemca, kiedy Polsat wycofał kandydaturę Jarosława Gugały. Były szef „Wydarzeń” jest przez polityków i zwolenników PiS darzony podobnymi uczuciami jak Kraśko. Gugała zasłynął wywiadami (czy raczej debatami) z Adamem Hofmanem i Joachimem Brudzińskim.

Ostatecznie więc debatę poprowadzi dwoje dziennikarzy o wyraźnie konserwatywnych poglądach, choć oczywiście daleko im do twitterowych klakierów PiS. Sztab PO – jak relacjonuje „Gazeta Wyborcza” - wręcz chwali się tym, że zrezygnował z wpływania na skład prowadzących. Tym samym utrudnił swojemu kandydatowi już i tak trudną debatę (więcej o tym dlaczego Komorowski ma pod górkę pisałem tutaj).

Wyrównany skład
W pierwszej debacie, także prowadzonej przez Krzysztofa Ziemca, rola prowadzącego de facto ograniczała się do informowania o kolejnych tematach i pilnowania czasu. Zresztą dziennikarz sam skarżył się na ustalone przez sztaby warunki i przyznał, że wolałby mieć większe pole działania. Teraz będzie je miał, bo z 80-minutowej debaty dziennikarze będą rządzili pierwszymi 50 minutami.

To prowadzący wymyśają i zadają pytania kandydatom, dopytują ich i dyscyplinują. I mogą to robić w różnym stylu. Pięć lat temu, kiedy rozmawiali ze sobą Jarosław Kaczyński i Bronisław Komorowski, debatę prowadziły Magda Sakowska z Polsatu, wyraźnie sympatyzująca z PiS Joanna Lichocka w TVP i będąca dla niej przeciwwagą Monika Olejnik z TVN. Dziennikarki dopytywały kandydatów i ich postawa miała wpływ na ostateczny odbiór debaty.

Konserwa
W tym roku, na tydzień przed II turą, kandydatów będzie przepytywała Dorota Gawryluk, dziennikarka znana z konserwatywnych poglądów. – Zawsze przyznaję, że mój światopogląd jest konserwatywny. Nie wstydzę się tego i nie mam zamiaru ukrywać – mówiła prowadząca „Wydarzenia” w wywiadzie dla dziennik.pl. – Często bowiem słyszę, że jestem gorsza, bo mam konserwatywne poglądy – przyznawała.

Gawryluk nie kryje się ze swoimi poglądami na in vitro, które jest jednym z ważniejszych tematów tej kampanii. Nie ulega wątpliwości, że w tej sprawie stoi po stronie Dudy, czemu dała wyraz w jednym z felietonów w katolickim tygodniku „Idziemy”. Chwaliła wtedy projekt ustawy bioetycznej autorstwa Jarosława Gowina. – Wykonał wtedy kawał dobrej roboty, konsultując sprawę z fachowcami, etykami i Kościołem. Temat in vitro został mu jednak odebrany i oddany w ręce posłanki Kidawy-Błońskiej – pisała Gawryluk.

Gwiazdy prawicowych mediów
O macierzyństwie Gawryluk pisała: – „Można sobie wiele rzeczy planować, ale ostatecznie zadecyduje o tym Bóg. I zawsze w najlepszym momencie, chociaż nam może się wydawać inaczej. W takich chwilach, kiedy rodzi się mała ludzka istota, świadomość istnienia Boga wzrasta”. Dziennikarka współpracowała też z tygodnikiem „Uważam Rze”.

Fot. Okładka kwietniowego miesięcznika „Fronda”

Prowadząca debatę bierze też udział w katolickich akcjach, na przykład modlitewnych maratonach przeciw aborcji. Podobnie zresztą jak Krzysztof Ziemiec. On także jest mocno obecny w katolickiej i prawicowej prasie. Pojawił się na okładce miesięcznika „Fronda”.

Janusze kampanii
Pismo wydaje Fratria, czyli firma braci Karnowskich, stojąca za miesięcznikiem „w Sieci” czy portalem wPolityce. A przede wszystkim jest blisko związana ze SKOK-ami. Ziemiec jest od pierwszego numeru publicystą nowego produktu spółki: tabloidowego tygodnika „ABC”. Podobnie jak in vitro sprawa SKOK-ów jest ważna w tej kampanii i powinna pojawić się podczas debaty. Konflikt interesów jest oczywisty.

Oczywiście trzeba wierzyć w to, że dziennikarze zachowają się profesjonalnie i ich poglądy nie wpłyną na przebieg debaty. Ale przy tak poobijanym kandydacie i tak nieudanym początku kampanii przed dogrywką sztab Komorowskiego powinien minimalizować każde ryzyko. Tutaj znowu pokazał, że PO to Janusze kampanii.

naTemat.pl

Dudapomoc

Wojciech Sadurski
14.05.2015
Sztab kandydata Andrzeja Dudy ogłosił program Dudapomoc. Oto powołany zostanie prezydencki ośrodek pomocy prawnej: każdy, kto czuje się skrzywdzony przez polski system prawny – sądy, komorników czy urzędy lokalne, ale nie tylko – będzie mógł zgłosić się do pana prezydenta, a choćby i kandydata, bo biuro rusza już teraz, a ten mu pomoże, bo dobro człowieka jest mu celem nadrzędnym. W tym wszystkim pomoże mu Europoseł Janusz Wojciechowski, w kręgach politycznych zwany podobno „Piękny umysł”. Europoseł powiedział dziś w TokFM, że ludzi, potrzebujących takiej pomocy, są „dziesiątki tysięcy”, ale ma nadzieję na pomoc ze strony wolontariuszy.

Cynicy będą wybrzydzać: że to jak jakiś Szachinszach albo inny Haile Selassie: dobre panisko, które – wbrew złym sędziom, gubernatorom czy urzędnikom magistrackim, każe głodnego nakarmić, oszukanego zaspokoić, a bezdomnego udomowić. Jeśli sądy, rzecznik praw obywatelskich, prokuratorzy i wydziały opieki społecznej nie mają remedium dla Genowefy Z. z Ełku w jej roszczeniach względem nieuczciwego pracodawcy, dla Waldemara R. z Łomży w sporze z pazernym kamienicznikiem – Dudapomoc pomoże?

Cynicy nie mają racji. Andrzej Duda ma doświadczenie w pomocy ludziom potrzebującym. Gdy parę lat temu, do urzędu prezydenckiego zgłosił się obywatel Grzegorz Bierecki z kolegą, trzymając w ręku tekst wniosku do Trybunału Konstytucyjnego – minister prezydencki Duda bez wahania pomógł, wniosek na firmówkę przeniósł, do Trybunału czym prędzej wysłał. Pomógł na sumę jakichś kilkudziesięciu milionów, opóźniając rozciągnięcie kontroli finansowej nad parabankami umęczonych finansistów z Gdańska. To nie pomoże Genowefie Z, Waldemara R. zostawi w potrzebie?

naTemat.pl

Dodaj komentarz