RSS
 

Ka i Duda (13.05.2015)

 

Wybory prezydenckie 2015. Kaczyński ostrzega lokalnych szefów PiS. Tam, gdzie Duda przegra, działacze nie wejdą na listy do parlamentu

MT, PAP, wideo: TVN24/x-news, 13.05.2015

http://www.gazeta.tv/plej/19,143907,17911192,video.html?embed=0&autoplay=1
Andrzej Duda zapowiedział dziś utworzenie Biura Pomocy Prawnej, które poprowadzi Janusz Wojciechowski. Przy okazji Jarosław Kaczyński rozliczył się z wyborów z szefami lokalnych struktur PiS.

W Warszawie w tym tygodniu zacznie działać Biuro Pomocy Prawnej powołane przez kandydata PiS na prezydenta Andrzeja Dudę. Poprowadzi je europoseł PiS Janusz Wojciechowski, były szef NIK.

Jeśli Duda wygra, biuro ma funkcjonować w ramach jego kancelarii. – Zaraz po wygranych wyborach prezydenckich, kiedy obejmę urząd prezydenta RP, powołam w Kancelarii Prezydenta Prezydenckie Biuro Pomocy Prawnej – zapewnił zwycięzca I tury wyborów.

Kaczyński rozliczy lokalnych działaczy

Przed wystąpieniem Dudy w siedzibie PiS prezes partii Jarosław Kaczyński spotkał się z szefami partyjnych struktur okręgowych. Według źródeł PAP w PiS na spotkaniu była rozliczana dotychczasowa praca działaczy terenowych. Prezes miał wezwać ich do wzmożonej pracy przed II turą wyborów prezydenckich, a także podkreślić, że posłowie będą rozliczani z wyniku wyborczego Andrzeja Dudy.

Wg informacji PAP prezes PiS zapowiedział też, że ci posłowie, w których okręgach Duda uzyska słaby wynik, nie znajdą się na listach do parlamentu albo będą startować z niższych pozycji.

Andrzej Duda w pierwszej turze wyborów prezydenckich zdobył 34,76 proc. głosów.

Gazeta.pl 

Wybory prezydenckie 2015. Zaczęła się druga runda sprzedawania gruszek na wierzbie

Ewa Siedlecka, 13.05.2015
Wybory prezydenckie 2015. Bronisław Komorowski, Andrzej DudaWybory prezydenckie 2015. Bronisław Komorowski, Andrzej Duda (Fot. Franciszek Mazur, Jacek Marczewski / Agencja Gazeta)

Bronisław Komorowski zapowiada referendum, Andrzej Duda ogłasza „Dudapomoc”, by ludzie mogli się poskarżyć na swoją krzywdę. Tylko co wyborcom z tego?
Prezydent Bronisław Komorowski proponuje referendum narodowe w sprawie JOW-ów . Pomijając wątpliwą motywację (przyciągnięcie wyborców Pawła Kukiza) i wątpliwą sensowność tej propozycji, pozytywny wynik referendum oznaczałby konieczność zmiany konstytucji.Ciekawe, jak pan prezydent zagwarantuje to wyborcom? Zmusi parlament do tej zmiany? „Wiążący” charakter wyniku referendum oznacza jedynie, że odpowiednia władza musi podjąć „niezwłocznie czynności w celu realizacji” woli narodu. Podjęcie czynności nie gwarantuje ich wyniku: uchwalenia ustawy o zmianie konstytucji, która, jak wiadomo, wymaga odpowiedniego, surowszego trybu, i większości dwóch trzecich głosów w Sejmie.

Prezydenta Komorowskiego przelicytował jednak kandydat Andrzej Duda. I to w wątpliwym moralnie stylu. Ogłosił otwarcie Biura Pomocy Prawnej , do którego zaprasza każdego, kto boryka się z „fatalnym” traktowaniem przez wymiar sprawiedliwości i „opresyjnym państwem, które niszczy obywateli”.

Po wygraniu przez niego wyborów biuro ma się przekształcić w agendę Kancelarii Prezydenta. Nie wiadomo dokładnie, co biuro ma zrobić z tymi sprawami. Kandydat Duda sugeruje, że je po prostu załatwi. Ciekawe, jak?

Duda zdradził, że ta propozycja ma pokazać, że on sam jest „wrażliwy na ludzką krzywdę”. I że tę wrażliwość „przeniesie dalej do innych instytucji”. Jakich – już nie wymienił. Nie wyjaśnił też, jak będzie tę wrażliwość przenosił. Dekretami? I co z tego będą mieli ci, którzy zanieśli do niego swoje skargi? A także: dlaczego posłowie PiS do tej pory nie załatwili tych wszystkich spraw, z którymi wyborcy przez całą kadencję zgłaszali się do ich biur poselskich? Dlaczego nie pozmieniali wyroków sądowych, nie kupili mieszkań, nie załatwili pracy, nie wyleczyli, nie spłacili wyborcom kredytów?

Mam deja vu: kiedy ministrem sprawiedliwości został Zbigniew Ziobro, ministerstwo zalane zostało setkami tysięcy skarg ludzi, którzy uwierzyli, że oto nastanie prawo i sprawiedliwość – w szczególności w ich własnej sprawie. I na tym się skończyło. A minister Ziobro zajął się tropieniem układu.

Czym zajmie się prezydent Duda?

wyborcza.pl

Andrzej Duda ogłasza ‚Dudapomoc’. Powoła biuro pomocy prawnej dla obywateli. Pokieruje nim Janusz Wojciechowski

mw 2015-05-13

  • - Zdecydowałem, że zaraz po wygranych wyborach prezydenckich, powołam w kancelarii prezydenta prezydenckie biuro pomocy prawnej – oświadczył Andrzej Duda Fot. Jakub Ociepa / Agencja Gazeta

- Zdecydowałem, że zaraz po wygranych wyborach prezydenckich powołam w Kancelarii Prezydenta prezydenckie biuro pomocy prawnej. Poprosiłem posła Janusza Wojciechowskiego, żeby patronował temu biuru – powiedział na konferencji prasowej Andrzej Duda.

PiS błyskawicznie wykorzystał wczorajszą wpadkę Bronisława Komorowskiego podczas spaceru po Warszawie. Beata Szydło, wiceprezes PiS, pokazała na początku konferencji film z dwiema sytuacjami z tego wydarzenia. To pytanie młodego chłopaka o to, jak jego siostra ma kupić mieszkanie, kiedy zarabia 2 tys. zł i przez trzy lata nie mogła znaleźć pracy. Komorowski zasugerował, żeby poszukała innej pracy i wzięła kredyt.

Do drugiej kłopotliwej dla Komorowskiego sytuacji doszło, gdy swoją sprawę próbował mu opowiedzieć mężczyzna oskarżony o pedofilię. Skarżył się, że choć został uniewinniony, to odebrano mu dzieci.

- Tak rozmawia z Polakami Bronisław Komorowski. Natomiast Andrzej Duda mówi do młodych ludzi, że jemu zależy, żeby ci młodzi ludzie zostali w Polsce. Zależy nam, żeby ludzi, którzy mają problemy i są pokrzywdzeni, ktoś wysłuchał. Dziś proponujemy Polakom „Dudapomoc” dla każdego. Nie będzie tych Polaków, których sprawy będą odrzucane – mówiła Szydło.

Duda opowiadał o szczegółach.

- W czasie moich spotkań, które odbyłem w tak wielu miastach, często mniejszych, gdzie ludziom ciężko się żyje, rozmawiałem także o bieżących problemach. Wiele razy słyszałem, że państwo polskie jest opresyjne, niszczy obywateli. Że ludzie czują się jak przedmioty. Że zabiera się im różne rzeczy, że miesiącami nie otrzymują odpowiedzi – mówił Duda.

- Na temat tych problemów miałem możliwość wielokrotnie wcześniej rozmawiać z posłem Januszem Wojciechowskim, człowiekiem o niezwykłym doświadczeniu, wieloletnim sędzią, który orzekał we wszystkich instancjach sądowych – chwalił swojego kolegę.

- Zdecydowałem, że zaraz po wygranych wyborach prezydenckich powołam w Kancelarii Prezydenta prezydenckie biuro pomocy prawnej. Poprosiłem posła Wojciechowskiego, żeby patronował temu biuru – stwierdził Duda.

Janusz Wojciechowski zapewnił, że nie będzie czekał do wyboru Dudy na prezydenta, ale petentów zacznie przyjmować już jutro.

Wyborcza.pl

spróbowałemSobie

„Nie straszyć PiS-em”. Pewno nie będzie katastrofy…

Wojciech Sadurski
13.05.2015
Przyjmuję sugestię niezliczonych komentatorów, którzy uważają, że skończył się czas straszenia PiS-em, że to paliwo już się wyczerpało. Staram się więc, bez żadnego straszenia, wyobrazić sobie, w sposób najbardziej pozytywny i poczciwy, jak to będzie, gdy Andrzej Duda zostanie Prezydentem RP, a w jesieni do władzy dojdzie rząd PiS. Uwaga, w niniejszym tekście nie ma ani cienia ironii, szyderstwa ani celowej przesady.

A zatem:

• Zaraz po dojściu do władzy, na wniosek Prezydenta rząd pod kierownictwem Jarosława Kaczyńskiego podejmie kroki w kierunku przywrócenia progu emerytury w wieku lat 65. Po trzech miesiącach ogłosi, że sytuacja budżetowa, zostawiona mu w spadku przez PO, jest tak katastrofalna, że na razie nie ma warunków do tej zmiany.

• Rząd ogłosi, że w ciągu najbliższych 10 lat nie zamierza wprowadzić do Polski Euro. Część ludzi – m.in. tych podróżujących często za granicę a także biznesmenów, tracących na bezsensownych wymianach waluty – tym się lekko zdenerwuje, ale generalnie nikt specjalnie się nie przejmie.

• Rząd wprowadzi, a Sejm przyjmie, ustawę o ochronie dobrego imienia Polski, przewidującą karanie więzieniem za używanie słów ‘polskie obozy koncentracyjne” – żadne kroki prawne nie zostaną jednak podjęte ze względu na – jak powie minister sprawiedliwości Michał Królikowski – spory jurysdykcyjne;

• Kościół dostanie co chce – faktyczne zawieszenie obowiązywania konwencji anty-przemocowej , zawieszenie przygotowań ustawy o in vitro i zwiększenie płac dla katechetów w szkołach publicznych. Po paru miesiącach spowoduje to głębokie rozgoryczenie Episkopatu, bo nie będzie miał z kim walczyć i doprowadzi to do gwałtownego spadku powołań kapłańskich;

• PiS opublikuje projekt nowej Konstytucji – z dużo liczniejszymi niż obecnie odniesieniami do religii, Boga i Kościoła, a także z większym naciskiem na polską suwerenność, ochronę życia od początku do końca, i w ogóle wspólne wartości, ale z braku większości konstytucyjnej w parlamencie, zrezygnuje z „procedowania’ projektu;

• W polityce międzynarodowej nic specjalnie się nie zmieni, poza tym, że premier Kaczyński i minister spraw zagranicznych Waszczykowski będą od czasu do czasu obrażać się teatralnie na Niemcy, Francję i Unię Europejską, z niejasnych dla opinii publicznej powodów i na co nikt specjalnie nie będzie zwracał uwagi, a za co będze – w zawoalowany sposób – przepraszał prezydent Duda;

• Przez pierwszy rok rząd będzie ogłaszał zamiar postawienia w stan oskarżenia osób odpowiedzialnych za zamach smoleński; po roku sprawa zostanie wygaszona, wrak wróci do Polski i zostanie uznany za obiekt czci narodowej; Antoni Macierewicz z przepracowania dostanie zawału serca i Smoleńsk skończy się jako temat;

• Raz na zawsze zaniechane zostaną jakiekolwiek prace nad ustawą o związkach partnerskich, co jednak oburzy niewielką liczbę ludzi; w szkołach wprowadzone zostaną treści obowiązkowe anty-homoseksualne, ale nikt tego specjalnie nie zauważy, poza częścią rodziców, którzy przeniosą swe dzieci do szkół prywatnych, światopoglądowo bezstronnych;

• Media publiczne obsadzone będą przez dziennikarzy niepokornych: Karnowski zostanie szefem TVP a Zaremba głównym komentatorem Polskiego Radia; media komercyjne zyskają dzięki temu dodatkową oglądalność i słuchalność;

• Na pewno nieco więcej będzie w dyskursie publicznym ksenofobii i nacjonalizmu; policja i prokuratorzy dostaną przesłanie by nie ścigać stadionowych patriotów, bo to sojusznicy; uprawnione będą wypowiedzi antysemickie i generalnie ksenofobiczne (ton już nadał Piotr Zaremba w PiS-owskim portalu wPolityce pisząc, że treścią obecnej kampanii jest „Oddać Polskę Polakom” – w domyśle: odebrać wiadomo-komu; to taki ukłon w stronę elektoratu Grzegorza Brauna), ale tu PiS będzie ostrożny i powstrzymywał będzie dziarskich narodowców, już więcej będze anty-islamizmu, bo na tych strachach można teraz nieco dalej zajechać;

• Po trzech latach, Jarosław Kaczyński zostanie mianowany dożywotnim honorowym prezesem PiS i jednocześnie usunięty ze stanowiska premiera ze względu na zły stan zdrowia i podeszły wiek; nowym premierem zostanie Joachim Brudziński; Krystyna Pawłowicz zostanie wyrzucona z partii jako prowokatorka, symulująca głupotę dla ośmieszenia partii;

• Te SKOKi, które nie zostaną jeszcze rozwiązane albo przejęte przez inne banki, uzyskają nadzwyczajny zastrzyk finansowy w wysokości 4 miliardów złotych, przyznany ustawowo z funduszu bankowego normalnych banków; członkowie zarządów SKOK pozostający jeszcze na wolności otrzymają gwarancję ochrony przez postępowaniem wyjaśniającym, a Grzegorz Bierecki, po wygaśnięciu mandatu senatorskiego i immunitetu, zamieszka na stałe w Urugwaju;

• Po czterech latach, PiS straci władzę na rzecz koalicji Partii Obywatelskiej (powstałej na gruzach Platformy) i Partii Postępu (powstałej na gruzach SLD i trzynastu ugrupowań liberalnych), która zabierze się za sprzątanie.

W sumie, i to jest naprawdę optymistyczny przekaz mojego wpisu, przez najbliższe lata, jeśli rzecz jasna spełni się czarny scenariusz „Duda+PiS”, będzie tylko trochę bardziej głupio, duszno i śmiesznie. Katastrofy nie będzie. Trochę więcej światłych młodych ludzi wyjedzie na Wyspy Brytyjskie, nie tylko ze względów ekonomicznych, ale i dlatego, że będą wstydzić się swojego państwa. Które jednak przetrwa, bo nie takie rzeczy już widziało.

naTemat.pl

Dodaj komentarz