RSS
 

Zbigniew Hołdys – Mój ruch oporu

09 wrz

rzadko

Szóstego września prezydent Gdańska Paweł Adamowicz umieścił na twitterze dość bezradny wpis: „Stało się #MKIDN łączy od 1grudnia muzeum IIWś i Muzeum Westerplatte, to nie jest #dobrazmiana :(”. Odpowiedziało mu kilka kwęknięć w rodzaju „To niech zapłacą za działkę w takim razie” i to wszystko. Protest. Nikt nie napisał (sorki, ja w końcu napisałem) „Nie ma co biadolić tylko zapowiedzieć ponowne rozdzielenie, gdy stracą władzę. Połączenie nazwać chwilowym.” Kropka.

PIS okłada Polskę bejzbolem propagandy, Kukiz tańczy mu w rytm jak pajacyk na sznurkach, a opozycja bezradnie rozkłada ręce. Za chwilę Macierewicz każe odczytać apel „poległych w Smoleńsku” u wrót krematorium w Auschwitz – i nie będzie żadnej mocnej reakcji, poza wyrażonym niesmakiem na ekranach telewizji. Wkurza mnie to od wielu tygodni. Chyba od chwili nocnego gwałtu na sejmie w wykonaniu komunisty Piotrowicza, który nie obcyndalając się zbytnio rechotał, olewał głosy opozycji, rozdawał klapsy, manipulował pracami, odmawiał prawa wygłaszania zastrzeżeń, a gdy padały pytania o wyjaśnienie, mówił „Koniec dyskusji, przechodzimy do głosowania”. Tyle. Gdy raz głosowanie wyśliznęło mu się z rąk, uznał je za sfałszowane i wbrew prawu je powtórzył, a posłowie opozycji karnie wzięli w nim udział. Jak te biedne owce w „Milczeniu owiec”, które nie kwękając szły na rzeź. Nikt nie powiedział: „To, co robicie, jest nielegalne” i nie odmówił wzięcia udziału w farsie. Odwrotnie – wszyscy obecni ją przyklepali.

Opozycja kwili. Nie walczy. Nie ma programu. Nie szturmuje. Ba, nawet nie ma odpowiedzi, ani utalentowanych mówców-specjalistów od ripost, ani wspaniałych nośnych argumentów, które popłynęłyby samodzielnie w stronę społeczeństwa i stanowiły zasiew pod ruch oporu. Opozycja jest obijanym workiem bokserskim, w który wali byle kto, w rękawicach lub bez, a ona tylko dynda na sznurze i czasem się bujnie z wgniecionym nosem. Obita wydusza z siebie niczym wągra żałosne hasło „Zasługujecie na więcej”, po czym wyśmiana chowa je pod fartuszkiem (i słusznie, bo denne).

Walka to jest walka, a nie pokorne przyjmowanie wszystkich ciosów i akceptowanie fauli. To, że pisiści chcą strącić sędziów z boiska i zmienić przepisy gry, wymaga twardego odporu, a tu okazuje się, że tylko Nadzwyczajny Kongres Sędziów i niezmordowani prezesi – Pani Gersdorf, Panowie Stępień, Zoll, Safjan i Rzepliński – go okazali. Bezwzględny, mądry, taktowny, nie do obalenia. A teraz, gdy zaczyna się ich kompromitowanie – opozycja milczy. Żadna partia nie podjęła uchwały stającej naprzeciw szkalowaniu sędziów. Tak, jakby losy Trybunału były zadaniem tych paru sędziów, a nie członków opozycji i jakby nie chodziło o obronę demokracji w Polsce. Nikt nie wydał komunikatu: „Gdy dojdziemy do władzy, odwrócimy wszystkie nielegalnie podjęte przez PIS uchwały i ustawy, przywrócimy godność sponiewieranym ludziom. Unieważnimy podejmowane dziś decyzje, ich autorów postawimy przed sądem, przywrócimy prawdę i szacunek.”

W uroczystościach rocznicy Sierpnia Szydło nie wspomina ani słowem nazwiska Lecha Wałęsy. Dlaczego opozycja nie zorganizowała masowych pokazów filmu „Robotnicy ‘80”, gdzie z ekranu bije prawda o przebiegu strajku w 1980? Tam widać rolę Wałęsy, znakomite wystąpienia Andrzeja Gwiazdy i Anny Walentynowicz, Bogdana Lisa – i nie widać Kaczyńskich, bo ich tam nie było. Nie macie sal w miastach? Gdy zalinkowałem ten film w internecie, obejrzało go półtora tysiąca ludzi w dwa dni, z czego większość była zszokowana – są tak młodzi, że o jego istnieniu nie wiedzieli. A przecież to dokument historyczny! Dlaczego opozycja nie zawalczyła o prawdę przy pomocy tak bezdyskusyjnego i ośmieszającego pisowskich propagandystów dowodu?

Po premierze filmu „Smoleńsk” ministerka, która nie wie gdzie leży Jedwabne, zapowiada, że film powinna obejrzeć młodzież szkolna. Czytaj „należy jej wbić do głów, że był zamach i że Tusk maczał w tym palce”. Dlaczego opozycja nie zorganizuje w całej Polsce otwartych pokazów filmu „National Geographic” o katastrofie smoleńskiej, gdzie są pokazane dowody na jej przebieg? Dlaczego nie ustanowi Dnia Filmów Prawdy? Dyskusji nad nimi?

Przygotowywany jest program reformy edukacji, który nie ma nóg i rąk, chwilami zahacza o szaleństwo indoktrynacyjne, jego zapowiedzi demolują intelektualną siłę nowego pokolenia, wszczepia się jakieś nieokreślone idee patriotyczne, za którymi kryje się kłamstwo; tysiące nauczycieli wylecą na bruk, ci co zostaną, nie wiedzą czego będą uczyć i pod jaką polityczną presją. Co będzie teraz lekturą obowiązkową w szkołach? Książki Wildsteina? Czym będzie Okrągły Stół? Stołem zdrady? Dlaczego opozycja miauczy i biernie się przygląda skutkom tej mentalnej dintojry? Dlaczego jedynie odwarkuje, że „to jest nieprzygotowane”? Dlaczego nie podejmuje uchwały i deklaracji w brzmieniu: „Gdy dojdziemy do władzy przywrócimy z powrotem właściwy system edukacyjny, a ten narzucany dziś siłą chory eksperyment zlikwidujemy na pewno. Damy szansę młodzieży, by dołączyła szybko do reszty świata”

KOD był nadzieją wielu ludzi. Wędruje ulicami coraz mniejszymi grupami, niekiedy w niejasnym celu, dla samego protestu bez tytułu, ktoś przemawia na placach o konieczności obrony demokracji, chwilami wydaje się, że ruch KOD jest coraz bardziej wątły, a na pewno nie ma żadnej projekcji na przyszłość. Obrona demokracji to dość ogólne hasło. Dla niektórych aktywność w tym względzie sprowadza się do klikania lajków w internecie, dla innych zaledwie do czytania tam treści, śmielsi coś wystukają na twitterze. Tyle. Kiedy ma miejsce protest w Teatrze Polskim we Wrocławiu, gdzie zachodzi podejrzenie poważnego naruszenia zasad demokracji – nie słychać, żeby zjawił się tam obserwator KOD, który by przyjrzał się protestowi, zbadał atmosferę, przekazywał obiektywne raporty reszcie społeczeństwa i ewentualnie zaapelował do centrali KOD o wsparcie. Żeby aktorzy wiedzieli, że mają to wsparcie, żeby społeczeństwo wiedziało, że KOD wykonuje pracę na jego rzecz. Że w ramach obrony demokracji broni praw pracowniczych i twórczych innych ludzi, a nie jedynie zaprasza ich na kolejne manifestacje. Kiedy powstał praojciec KOD-u, KOR (Komitet Obrony Robotników), jego wysłannicy jeździli na procesy protestujących robotników Radomia i Ursusa, obserwowali je, zdawali stamtąd relacje (ryzykując aresztowania), na tej podstawie wysyłano znakomitych adwokatów-społeczników, zbierano fundusze na zapomogi dla rodzin ludzi osadzonych w więzieniach. Tak zaczynał Ludwik Dorn, świeżo upieczony długowłosy maturzysta czy 25-letni instruktor harcerstwa Andrzej Celiński. Wydawano biuletyny o prześladowaniach, ludzie je sobie przekazywali z rąk do rąk. Nawet dziś chętnie bym dostał zadrukowaną kartkę papieru z opisami tego, co się w Polsce złego dzieje i co KOD dobrego robi, internet jest zbyt rozproszony, a na dodatek natychmiast jest kontrowany zniewagami, zarzutami o kłamstwo. Papier to papier. Dziś jedynie frunie komunikat „Spotykamy się pod siedzibą Trybunału w niedzielę” – to wszystko. To nie jest praca u podstaw. Nie tak ją sobie wyobrażałem. Nie chodzę na marsze KOD.

Podczas spotkania z młodymi ludźmi KOD zachęcałem ich do stworzenia występu parateatralnego, który by całą Polskę rzucił na kolana. Jak kiedyś Kaczmarski czy Kleyff i jak dziś ruch „Black Live Matters” (Czarne Życie Ma Znaczenie). Jęknęli z podziwu (pokazałem im jak protestuje młodzież w USA) i… wymiękli. Nie oddzwonili, woleli stanąć obok Mateusza na manifestacji i pomachać chorągiewką. Tak wygląda ich praca od postaw. Włożyć nieco trudu, stworzyć wiersz, pieśń, pantomimę, zgrabne hasło, wybębnić je i zaśpiewać je tak, by wzbudzić podziw milionów innych młodych Polaków – to wszystsko okazało się za trudne. Instruktorów w ich otoczeniu zabrakło. A to jest właśnie praca u podstaw. A wyzwanie dla młodych – postawienie nowej sceny na manifie i pokazanie jak walczy Generacja Y.

KOR i jego otoczenie stworzyło tzw. Latający Uniwersytet, a potem Towarzystwo Kursów Naukowych, przenoszone z mieszkania do mieszkania wykłady z rożnych dziedzin, spotkania z autorytetami na tematy merytoryczne; coś, co w jakimś sensie i ogromnej skali powtórzyłem jako Akademia Sztuk Przepięknych na Przystanku Woodstock. Na wykłady ASP przybywają tysiące – tak są spragnieni prawdy i wymiany myśli. Swoje niby „ASP” miał PIS w postaci Klubu Ronina, gdzie brednie i jad gromadziły tysiące ludzi – i tak tworzyły się kręgi aktywistów tej partii. Gdzie mają się spotkać dzisiejsi zagubieni? Nikt się nimi nie interesuje. Kto ich poprowadzi? Tych, co się nie godzą na PISowską ideologię kłamstwa, poszukiwaczy prawdy i sprzeczności? Przywódców stada nie ma. Ani wykładowców, ani miejsca, choć tyle kawiarni powstało… Mógłbym tak klepać bez końca, ale nie chodzi o to, bym tu wrzucił katalog bezczynności – chodzi o to, by partie polityczne i ruchy protestu skumały, że klepanie treści w internecie to nie jest ruch oporu. Polityka i służba narodowi to nie jest udzielanie wywiadów. Udział w programie Olejnik czy Lisa to nie jest aktywność polityczna i działalność społeczna. Aktywność polityczna Kuronia zgodna była z jego hasłem „stawiajmy własne komitety”, wraz z przyjaciółmi tworzył świetnie zorganizowaną siatkę pomocy wszelkiej (był harcerzem, może tu tkwi przyczyna?), prawnej, informacyjnej, finansowej, organizacyjnej. Z tą wiedzą wspierali ludzi doraźnie, edukowali młodych robotników, którzy potem stanęli na czele strajków, a kiedy trzeba było zjechali do Stoczni Gdańskiej doradcy z kręgu KOR i świata nauki, tytani wiedzy – to oni uczynili protest robotników jednym najbardziej efektownych i efektywnych wydarzeń w historii ruchów oporu XX wieku.

Dziś w Polsce indoktrynacja ruszyła pełną parą. Żadna z grup opozycyjnych nie ma swoich oddziałów szybkiego reagowania. Od kilku miesięcy jesteśmy pojeni nową historią Polski. To takie zjawisko, jak przy oraniu ciężkimi pługami płytkiej gleby, gdzie pozostałości upraw, korzenie, resztki łodyg i rżyska po wywróceniu znajdują się pół metra pod ziemią, zmieszane z gliną i przestają być naturalnym nawozem. Tak powstaje ugór. Jeśli się go nie obsieje choćby łubinem, nic z tej ziemi nie zostanie i nic na niej nie urośnie. A chętnych do orki i siania nie ma. Kreacji – zero. Trwa ślizganie się od studia do studia. Opozycja jest chętna do zebrania plonów, ale nie do pracy od podstaw.

Zbigniew Hołdys

kodpolonia

jacek-protasiewicz

manifest


http://pokazywarka.pl/8urb23/

 
Brak komentarzy

Napisane w kategorii K. jak ka, Polityka polska

 

Duda, Macierewicz, Szydło i prezes Kaczyński winni ubrać się w pasiaki

03 wrz

kancelaria

Andrzej Duda zaprasza do narodowego czytania. Lektura „Quo vadis?” jest nieprzypadkowa. Ale… Duda i tej powieści nie rozumienie.

Poważnie!

Fabularnie powieść Sienkiewicza jest słaba, nie dorównuje Trylogii, ale ma wspaniałe duże passusy eseistyczne. Ich wartość intelektualna i historiozoficzna jest niezwykle nośna do dzisiaj. I tego Duda nie rozumie.

Przede wszystkim Duda powinien nauczyć się czytać Konstytucję ze zrozumieniem. Duda, do nauki! Niewiele wiesz o prawie, a o etyce nie masz zielonego pojęcia. Mamy amoralnego prezydenta.

Jak Duda jest zniszczony, świadczy wiersz jego matki. Rymy częstochowskie matki Dudy obnażają jego wychowanie. Nie tylko estetyczne. Denne.

wierszAutorstwaMatkiPrezydenta

Dobre pytanie Dudzie zadaje świetny eseista (wręcz kapitalny, kolejny jego tekst, którym jestem w zachwytach) Stanisław Skarżyński: „Quo vadis, panie prezydencie?”

gazeta

>>Niestety, wszystko w „Quo vadis” i w dzisiejszej Polsce wygląda podobnie: jest samotny władca, tragedia, rzucanie oskarżeń. Jest żądny chleba i igrzysk lud, któremu władza schlebia i który rozgrzesza, oraz grupa, na którą zrzuca się odpowiedzialność i kosztem której utrzymuje się władzę.

Ciekawe, jak prezydent przeczyta jeszcze ten fragment: „Piotr Apostoł objął rękoma swą białą drżącą głowę i wołał w duchu: » Panie! Panie! Komuś Ty oddał rząd nad światem? «”.<<

A sędziowie zwołali się nadzwyczajnie, bo Polska dryfuje ku bezprawiu. Ani prezydent, ani rząd nie przyjęli zaproszenia.

tvn24

Polska jest bez prawa. Władza nie uznaje obowiązującego prawa. Gdzie żyjemy? Strach odpowiadać, ale to bezprawie.

KOD wspiera polskich sędziów.

Crah4tiW8AANwo0

Tę wiadomość należy przyjąć ze zdumieniem. Szok. Oprócz bezprawia mamy paranoję. Apel smoleński czytany w obozie koncentracyjnym Stutthof.

tomasz lis

To i tam poległ Lech Kaczyński? Nosił pasiaki?

Wygląda na to, że Duda, Macierewicz, Szydło i prezes Kaczyński winni ubrać się w pasiaki. Bo tylko do tego się nadają. Zaś leczyć ich można w więziennym lazarecie.

CrQ8GIiVMAAlaQ4

Więcej >>>

 

 
Brak komentarzy

Napisane w kategorii K. jak ka, Polityka polska

 

Macierewicz i jego słuchowisko smoleńskie. Paranoja w formie pocztówki dźwiękowej

02 wrz

Antoni Macierewicz przedstawi słuchowisko smoleńskie, które jakoby ma być dowodem. Ale to tylko będzie dowód na jego chorobę.

Jego słowa są karygodne, co do źródła pochodzenia ścieżki dźwiękowej z tupolewa smoleńskiego. Żałosne.

W TVP Info Macierewicz o nowych nagraniach z Tu-154:

macierewicz1

„Będą prawdziwe, takie które oddają rzeczywisty przebieg wypadków, a nie jakiś chaos, z którego nie można było wyłowić żadnego słowa. Będę musiał pozostawić znak zapytania [skąd są te nagrania], pochodzą. Istotą jest to że, będzie można wszystko usłyszeć, ze każde słowo będzie zrozumiale i jasne”.

Nie powie skąd ma nagrania. A mogą być tylko z Rosji i USA. Ale stamtąd nie ma, bo nagrania są jedne – i takie same. Macierewicz ma znikąd.

Wszak to tylko słuchowisko służące oskarżeniu, publicystyce politycznej uprawianej przez PiS. Katastrofa.

Jeszcze jeden fragment z Macierewicza:

„Są dowody na fałszerstwo [w wykonaniu] Jerzego Millera. Będziecie państwo mogli usłyszeć, jak organizowane było fałszerstwo tego co nazwano raportem państwa polskiego”.

No i wreszcie Wojsko Polskie się budzi.

no

 
Brak komentarzy

Napisane w kategorii Polityka polska

 

Macierewicz jako przedmiot wykładany na psychiatrii

02 wrz

radio

Dzięki Antoniemu Macierewiczowi zawód psychiatry znowu stał się atrakcyjny – łatwy w nauczaniu, trudniejszy w zastosowaniu.

Oto kretyn – pokazuje się na facjatę Macierewicza. Studenci na to: znamy, znamy. Ale jak go leczyć? Wszak na takie schorzenie nie wynaleziono lekarstwa.

Ścierą walić może tylko żona.

Do tej pory na takich krtynów wystarczał śmiech. Ten idiota jest odporny. Ten pacjent nie do wyleczenia trafił na nowe dowody.

Śmiejecie się? Pewnie – nie!

antoni macierewicz

- To, że działania nawigatorów rosyjskich i moskiewskich decydentów miały na celu doprowadzenie do katastrofy polskiego samolotu z prezydentem Lechem Kaczyńskim i całą delegacją na pokładzie, nie pozostawia żadnych wątpliwości.

- My dysponujemy teraz prawdziwymi dowodami, w tym tymi, które ukrywała komisja Millera. Mamy wstrząsające wyznania członków tej komisji. A także nowe nagrania załogi tupolewa, które do tej pory nie były znane. Ale nie pochodzą one z pokładu polskiego samolotu.

Jedyne wytłumaczenie, że Macierewicz jednak wyrwał się z zakładu, zasadził się na bagnach pod Smoleńskiem i trachnął ze stingera.

radio TOK FM

Paweł Wroński apeluje do Andrzeja Dudy, aby powstrzymał pacjenta w ośmieszaniu ofiar katastrofy smoleńskiej i wszystkich innych wydarzeń historycznych, podczas których obchodów odczytywany jest apel smoleński, jak ostatnio podczas Września ’39:

macierewicz

„Nie apeluję do przeciwników Antoniego Macierewicza, nie apeluję do schorowanych kombatantów. Apeluję do prezydenta - zwierzchnika sił zbrojnych – członków Prawa i Sprawiedliwości oraz władz tej partii. Czy ktokolwiek, kto zachował jeszcze odrobinę zdrowego spojrzenia na rzeczywistość, może powstrzymać Antoniego Macierewicza? Niechaj to czym prędzej uczyni w imię godności żołnierza polskiego i godności ofiar katastrofy Tu-154.”

Nawet głupawa wdowa po gen. Błasiku dała się wrobić kretynowi, wręczając „błasiki” lotnikom w Krzesinach pod Poznaniem.

mina

Monika Olejnik ubolewa nad wszystkim. Nad Polską pisowską tylko można zawyć.

„Chce mi się wyć” – tak tylko można reagować. I zawyć do rozumu, który z Polski została przepędzony przez matołków prezesa Kaczyńskiego.

osiłki

„Błaszczak (…) w TVN 24 powiedział: „To bardzo charakterystyczne, że porozumienia strajkowe w Szczecinie i Gdańsku podpisywali w imieniu » Solidarności «tajni współpracownicy SB”.

Jak się to wszystko ma do pojednania? Może przydałby się w Polsce szewc Dratewka?

Podoba mi się metafora Olejnik z Dratewką. Jeżeli karmić smoka, to raz i skutecznie, bo będzie ział ogniem piekielnym i szczeźnie nam ojczyzna.

kropka nad i

Więcej >>>

 

Lech Kaczyński jako zombie Tworek PiS

02 wrz

Z normalnością Polska się pożegnała. Na jak długo? Na tyle, ile będzie rządziło PiS i takie postaci z Tworek, jak Antoni Macierewicz. Apel smoleński został odczytany na uroczystościach upamiętniających wybuch II wojny światowej na Westerplatte.

radio

Znaczy się Lech Kaczyński poległ we wrześniu 1939 roku. Ciekawe, gdzie? Na poczcie gdańskiej, na samym Westerplatte, na Helu, w obronie Warszawy, w bitwie nad Bzurą, a może od noża wbitego w plecy 17 września.

Lech Kaczyński został zombie polskiej polityki i martyrologii.

kuba jagowski

Zaś lotnicy nie dostają żadnych Ikarów, jako wyróżnienia, tylko „błasiki”. Odjazd, zwłaszcza iż wręcza je sznapsowa generałowa, wdowa Ewa B.

toZdjęcie

Andrzej Duda podał rękę Lechowi Wałęsie. Czyżby uciekał przed Jarosławem Kaczyńskim, który przymierza się do premiera?

tajemnicza

A może Duda czuje się winny śmierci żołnierza GROM na Westerplatte, gdy przechwalał się polskimi jednostkami specjalnymi przed królem Jordanii?

W każdym razie mamy paranoję pisowską w sztafażu wschodniej despotii, o czym przekonała się sama Jadwiga Staniszkis.

staniszkis

Aby społeczeństwo nie do końca zdurniało, potrzebuje edukacji, pozytywistycznej pracy u podstaw.

musimy

Naprawdę jesteśmy okupowani przez wroga wewnętrznego, PiS to trzy w jednym: sowiet ze szkopem i ruskim. Mentalny karzeł, taki dorwał nas wróg. KOD organizuje więc społeczeństwo obywatelskie – samokształcące się.

Jakoś trzeba demokrację propagować, przede wszystkim uczyć jej. Polska to w tej chwili pisowskie Tworki.

Więcej >>>

 

Duda skruszał. Czy trwale?

01 wrz

dudaIwałęsa

Andrzej Duda podał rękę Lechowi Wałęsie w kościele św. Brygidy. Na ile ten akt jest trwały, to dopiero się okaże. I czy Jarosław Kaczyński zezwoli Dudzie trwać w uporze pojednania?

Zobaczymy. Acz prezydent to słabiutki człowiek.

Duda już wcześniej sygnalizował skruchę wobec wielkości Wałęsy: „Polska zmieniła się także dzieki Wałęsie”. Nazwałem to przemową dziada do obrazu.

Kancelaria Prezydenta zamieściła zdjęcie z podaniem reki niewielkiego człowieka wielkiemu Wałęsie. Bez komentarza. Po prostu tchórze dalej robią w galoty.

kancelaria

Duda wygłosił bzdurne przemówienie o różnicach politycznych. Widać, iż to niedoczytany człowiek i powierzchowny. Acz nie wybaczam niewiedzy na takim stanowisku, winien się uczyć, a nie korespondować z Ruchadełkami leśnymi. Chociaż czas na naukę miał w latach młodości, widać, iż to niespecjalnie zdolne chłopię (za Gombrowiczem).

A w mediach miernoty mają się dobrze. Podaje wpis Elizy Michalik, w którym trafnie diagnozuje.

CrNQ2lsWAAAAnvn

 
Brak komentarzy

Napisane w kategorii Polityka polska

 

Macierewicz ofiaruje krew Lecha Kaczyńskiego

22 sie

agnieszka kublik

Pora się bać. Taki pacjent jest ministrem obrony narodowej, który opowiadał w niedzielę o kibolach z kijami bejsbolowymi z Wojsk Obrony Terytorialnej i o polegniętych pod Smoleńskiem.

Macierewicz o aeroklubach…

Aerokluby w całym kraju będą miały swój udział we wsparciu powstających Wojsk Obrony Terytorialnej kraju. Aby tak było, aerokluby mają swoje zadanie. Może warto je przypomnieć. To jest nie tylko szkolenie pilotów szybowcowych, ale to wkrótce już będzie codzienne wsparcie, obowiązek codziennego wsparcia powstających Wojsk Obrony Terytorialnej kraju, które przecież muszą mieć także komponent lotniczy. Aerokluby w całym kraju będą miały w tym swój udział.

O Smoleńsku…

Bo ta ofiara krwi, którą oni nam dali, bo dali ją nam, ma owocować polską siłą, polską determinacją i polską gotowością do obrony ojczyzny.

Macierewicz – grafoman oralny.

Marek Raczkowski twierdzi, że „wkrótce”. Nie! One już są i czynią – zemstę.

CqZzLJyWYAAYh0W

Wiersz wspaniałego Andrzeja Bursy (ha, ha, lata 50-te).

CqaRCojWcAEUytM

 
Brak komentarzy

Napisane w kategorii Polityka polska, Smoleńsk

 

KOD ma 9 miesięcy

19 sie

Panie i panowie! KOD właśnie osiągnął wiek 9 miesięcy. A ile krwi napsuł psujom Polski. KOD nie jest jednak od dzielenia, jest od godzenia.

KOD jest od bronienia wolności, otwartości, jest od Polski przyjaznej Polakom i Innym. KOD jest za Polską naszą . Za mało w Polaku obywatela i o to walczy KOD, bądźmy ludźmi dla siebie, walczmy razem o wielkość człowieka w sobie, bo nas pomniejszają, degradują, jak dzisiaj robi PiS.

Ale KOD nie jest przeciw PiS, KOD jest przeciw małości.  Oddaję głos szefowi KOD Mateuszowi Kijowskiemu, który o powinnościach stowarzyszenia obywatelskiego przypomina.Kijowski, proszę!

1KOD

19 listopada 2015 roku, podpuszczony przez Magdę Canty, na podstawie artykułu Krzysztofa Łozińskiego, założyłem na Facebooku grupę Komitet Obrony Demokracji. Myślałem, że spotka się tam może kilkadziesiąt osób, żeby dyskutować o ważnych sprawach publicznych i wymieniać się materiałami czy informacjami. Jednak Wy zadecydowaliście inaczej.

Przychodząc do grupy domagaliście się założenia organizacji, wyjścia na ulice, wyrazistego protestu. I zrobiliście to całkiem licznie. W ciągu pierwszego weekendu przyszło Was ponad trzydzieści tysięcy. Tego nie można było zignorować.

I tak powstał KOD. Dziękuję Wam wszystkim za to, bo to ogromna przyjemność i wielki zaszczyt być z Wami. A okazja dzisiaj jest szczególna. Koło południa minęło dzisiaj równo dziewięć miesięcy od czasu, jak powstała grupa Komitet Obrony Demokracji.

Przez te dziewięć miesięcy zrobiliśmy razem naprawdę dużo. Zostaliśmy zauważeni w całym świecie. W Polsce zajęliśmy ważne miejsce i staliśmy się podmiotem, którego nie można pominąć myśląc o przyszłości kraju.

Dzisiaj KOD żyje nie tylko we wszystkich regionach, ale i w większości chyba powiatów. Nikt nie jest w stanie ogarnąć wszystkich działań i aktywności KODerek i KODerów, bo jak to w ruchu oddolnym — nikt nie jest centralnie rozliczany i niewiele jest centralnie planowanych działań.

Przed nami wybory. 27 sierpnia pierwsze wybory regionalne – w Regionie Pomorskim. 1 października ostatnie – w Regionie Małopolskim. Prawdopodobnie 29 października odbędzie się Krajowy Kongres Programowo Wyborczy. Po pierwszych dziewięciu miesiącach szybkim krokiem zbliżamy się do dorosłości. Po zakończeniu procesu wyborczego będzie można powiedzieć, że Komitet Obrony Demokracji działa w pełni demokratycznie również wewnętrznie.

A to wszystko zasługa Was, KODerek i KODerów, którzy od miesięcy angażujecie się codziennie w budowanie tej organizacji i tego ruchu społecznego. Świętujmy dzisiaj i cieszmy się, bo mimo, że KOD powstał w niesprzyjających okolicznościach to sądzę, że wielu z nas od dawna brakowało czegoś takiego i że wspólnie zbudujemy lepszą Polskę, w której będzie miejsce dla każdego i do której każdy będzie zaproszony.

Jeszcze raz dziękuję i składam serdeczne życzenia wszystkim, którzy dołączyli do KOD-u – zarówno w pierwszych dniach, jak i później. Razem zrealizujemy nasze marzenia. Jeżeli tylko pozostaniemy razem, na co bardzo liczę.

Sto lat!!!

 

KOD: „Polskie prawa to nasza sprawa”

29 lip

Dechy PiS.

Przez 3 miesiące odliczanie. 90, 89…

KOD sekundantem Komisji Europejskiej.

polskiePrawa

 

Kaczyński: nie do końca zdrowy człowiek. Co więcej, on gardzi ludźmi

21 lip

najgroźniejszy

Wojciech Pszoniak udzielił wywiadu Magdzie Jethon z portalu kod24.pl i podzielił się swoją refleksją na temat Jarosława Kaczyńskiego!

Najgroźniejszy jest Kaczyński, człowiek, dla którego kochanką, przyjacielem i najbliższą rodziną jest partia. To jest ten wyraźny, charakterystyczny jego rys, zresztą groźny w każdej dziedzinie.

Ja się boję takich ludzi, bo oni nawet jakby nie było konfliktu, to go wymyślą. Są ludzie, którzy godzą i łączą, ale są tacy, którzy dzielą. Kaczyński dzieli. Podobno on niczego nie zna i nie widział poza Polską, nie mówi żadnym obcym językiem, nie ma karty kredytowej, nie jeździ samochodem, nie ma rodziny, to jest człowiek w jakiś sposób kaleki. Jego siła bierze się z tego, że on taki właśnie jest. Kaczyński jest zaburzonym człowiekiem.

W przypadku Kaczyńskiego czuję, że to nie do końca zdrowy człowiek. Co więcej, on gardzi ludźmi, nawet swoimi, proszę zauważyć, jak traktuje prezydenta Dudę. Ostentacyjnie nie wstaje, kiedy ten wchodzi. On ma w sobie pogardę do ludzi, również do tych, a może szczególnie do tych, których wyniósł wysoko. To nie jest normalne.

pszoniak

—